lew

Lew dopadł hienę. Turyści nagrali finał spotkania
WIDEO

Lew dopadł hienę. Turyści nagrali finał spotkania

Fascynujący pojedynek pomiędzy lwem a stadem hien. Turyści odwiedzający rezerwat przyrody Sabi Sands w RPA zawsze mogą liczyć na niepowtarzalne wrażenia. Tak też było w połowie sierpnia, gdy dwie grupy uczestników wycieczki safari natknęły się na niesamowite widowisko. Gdy hieny zajadały się padliną, zza krzaków nagle wyłonił się lew, który w kilka sekund dopadł swoją ofiarę i zamierzał ją zjeść. Australijka Maddie Lowe chwyciła za telefon i wszystko nagrała, a jej nagranie udostępniła m.in agencja Reutera. Na nagraniu można zauważyć, że hieny nie zdawały sobie sprawy, że czyha na nich niebezpieczeństwo. Przyczajony lew tylko czekał na dobry moment, aż w końcu rzucił się do ataku. Z początku wyglądało to tak, że drapieżnikowi się udało i miał swoją zdobycz dla siebie. Ku zdziwieniu wszystkich reszta hien po chwili zaatakowała lwa, a ten atakowany przez grupę osobników puścił swoją ofiarę i pozwolił jej uciec. Zaskakujący finał pojedynku sprawił, że wśród turystów zapanowało zdumienie, przez co nie brakowało szczerych komentarzy. - Obie byłyśmy wstrząśnięte. Popłynęła mi łza, mojej mamie popłynęło kilka łez, a inni ludzie też się trzęśli. Wszyscy byliśmy wzruszeni. To było uświadomienie sobie, jak okrutne może być królestwo zwierząt. Po prostu nie widzimy tego zbyt często. Krzyki i wołanie o pomoc były dość niepokojące - przekazała agencji Reutera mieszkanka Sydney. Od momentu gdy Lowe opublikowała te nagranie na swoim profilu na Facebooku, filmik z wycieczki do RPA zdążył otrzymać już ponad 300 tys. polubień.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Lew kontra bawoły. Desperacka decyzja
WIDEO

Lew kontra bawoły. Desperacka decyzja

Niezbyt wyrównane siły stanęły w szranki w Parku Narodowym Krugera. Młody lew niefortunnie zadarł z dużym stadem rozwścieczonych bawołów. Świadkami ich niezwykłej walki byli uczestnicy safari, którym udało się nagrać niecodzienny pojedynek. Nagranie na YouTube opublikował Park Krugera. W krótkim opisie wyjaśniono, że w okolicach tamy, gdzie doszło do walki, spotkały się dwa stada bawołów oraz grupa lwów. "Lwy znalazły się między dwoma rozwścieczonymi stadami bawołów. W tym momencie jeden z młodych samców podjął impulsywną decyzję o ucieczce się na drzewo. Nie było to mądre posunięcie, gdyż bawoły wyglądały na rozwścieczone". Drzewo okazało się na tyle niskie, że nie gwarantowało dzikiemu kotu bezpieczeństwa. Co chwilę musiał bronić się przed atakującymi go bawołami, które próbowały uderzać w najbardziej wrażliwe miejsca. Choć nagranie trwa kilka minut, okazuje się, że bawoły nie odpuszczały przez prawie godzinę, węsząc dookoła i zaczepiając lwa. Niespodziewanie udało mu się znaleźć dogodny moment na ucieczkę: "młody samiec dokonał zejścia. Z ogonem między nogami i poczuciem ulgi na twarzy, dołączył ponownie do stada".Niezbyt wyrównane siły stanęły w szranki w Parku Narodowym Krugera. Młody lew niefortunnie zadarł z dużym stadem rozwścieczonych bawołów. Świadkami ich niezwykłej walki byli uczestnicy safari, którym udało się nagrać niecodzienny pojedynek. Pod nagraniem wyjaśniono ponadto, że w okolicach tamy, gdzie doszło do walki, spotkały się dwa stada bawołów oraz grupa lwów. "Lwy znalazły się między dwoma rozwścieczonymi stadami bizonów. W tym momencie jeden z młodych samców podjął impulsywną decyzję o wspięciu się na drzewo. Nie było to mądre posunięcie, gdyż bawoły wyglądały na rozwścieczone". Drzewo okazało się na tyle niskie, że nie gwarantowało dzikiemu kotu bezpieczeństwa. Co chwilę musiał bronić się przed atakującymi go bawołami, które próbowały uderzać w najbardziej wrażliwe miejsca. Choć nagranie trwa kilka minut, okazuje się, że bawoły nie odpuszczały przez prawie godzinę, węsząc dookoła i zaczepiając lwa. Niespodziewanie udało mu się znaleźć dogodny moment na ucieczkę: "młody samiec dokonał zejścia. Z ogonem między nogami i poczuciem ulgi na twarzy, dołączył ponownie do stada".
Monika Mikołajewicz Monika Mikołajewicz