koronawirus (strona 33 z 380)

"Taniec na grobach umarłych". Ostre słowa dr Szułdrzyńskiego
WIDEO

"Taniec na grobach umarłych". Ostre słowa dr Szułdrzyńskiego

Czy certyfikaty zaświadczające o szczepieniu przeciw COVID-19 mają w Polsce jakiekolwiek zastosowanie? Rząd nie wprowadza bowiem żadnych znaczących obostrzeń w związku z IV falą zakażeń i pogarszającą się sytuacją epidemiczną. - Bezużyteczne - stwierdził w programie "Newsroom" WP dr Konstanty Szułdrzyński. Pytany o to, czy jego zdaniem najbliższym czasie - kiedy dobowa liczba zakażeń spada - zostaną wprowadzone jakiekolwiek restrykcje sanitarne, odpowiedział: - Myślę, że taka właśnie jest polityka, że fala zakażeń spadnie i tańcząc na grobach tych, co umarli podczas IV fali, odtańczymy taniec zwycięstwa, że tak nam się wspaniale udało. No, nie udało nam się. Bo z tej naszej łódki po drodze sporo osób wypadło. I to jest pytanie, czy to jest cena, którą musieliśmy zapłacić? W mojej ocenie nie - stwierdził ekspert. - I czy nad tym można przejść tak lekko? Jako lekarzowi bardzo trudno jest mi pogodzić się ze śmiercią ludzi, którzy w mojej ocenie umrzeć nie musieli. To jest cena, z którą nie wolno się pogodzić - podkreślał. Gość programu zaznaczył też, że "rolą państwa jest ochrona życia i zdrowia mieszkańców jego terytorium". - Można oczywiście zakrzyknąć: "hurra, ludzkość przetrwała". Tylko pytanie, czy to jest najlepsze, na co nas było stać? Było nas stać na znacznie lepszą odpowiedź, było nas stać na to i finansowo, i organizacyjnie - dodał specjalista. Fakt, że rząd do tej pory nie podejmuje żadnych kroków w kierunku wprowadzenia restrykcji na podstawie szczepień, skomentował słowami: - Albo myśmy upadli na głowę, albo wszyscy dookoła nas. Jeśli wszyscy coś robią, a my idziemy w przeciwnym kierunku i oni do nas mówią: "tam jest przepaść", a my dalej idziemy w tym kierunku, bo znamy "trzecią, polską drogę", to ktoś tu nie ma racji - skwitował, odnosząc się do faktu, że wiele krajów europejskich dawno temu wprowadziło obowiązkowe szczepienia przeciw COVID-19 i szereg restrykcji.
Rośnie liczba ofiar koronawirusa. Lekarz: "Polacy, nic się nie stało"?
WIDEO

Rośnie liczba ofiar koronawirusa. Lekarz: "Polacy, nic się nie stało"?

- Rzeczywiście wydaje się, że liczba nowych przypadków się ustabilizowała. Niestety, w ślad za falą największej liczby zachorowań, mniej więcej z opóźnieniem tygodniowym, dziesięciodniowym, idzie fala hospitalizacji, a za nią z kolei po kolejnych kilku dniach przychodzi fala zgonów. Niestety, przypuszczam, że maksymalne liczby zgonów jeszcze mamy przed sobą - stwierdził gość programu "Newsroom" w WP dr Konstanty Szułdrzyński z Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii CSK MSWiA, członek Rady Medycznej przy premierze Mateuszu Morawieckim, oceniając obecną sytuację epidemiczną w Polsce. - Dla mnie ten fakt, że te liczby zakażeń spadają, nie stanowi jednak wielkiej satysfakcji. Zginęły tysiące ludzi, które zginąć by nie musiały, gdybyśmy prowadzili rozsądną politykę - podkreślił dr Szułdrzyński. - Kluczowy błąd popełniliśmy w momencie, w którym wszystkie kraje europejskie wprowadziły ograniczenia w rozprzestrzenianiu się wirusa, szczególnie pomiędzy osobami niezaszczepionymi, co skłoniło znacznie większą liczbę ludności do szczepień. Te szczepienia, jeśli nawet do końca nie uchroniły przed narastaniem liczby nowych przypadków, to bardzo mocno zredukowały liczbę zgonów. Zobaczmy, że w przeliczeniu na liczbę mieszkańców, to w Niemczech liczba zgonów jest kilkukrotnie, przynajmniej czterokrotnie niższa niż u nas. I to jest ta liczba zgonów, której udałoby się uniknąć, gdybyśmy wprowadzili taką politykę, która się w tych krajach po prostu sprawdziła - ocenił gość programu "Newsroom". - Dobrze, że od 1 grudnia zostały wprowadzone obostrzenia. Bo ich niewprowadzanie, a zwłaszcza trąbienie na prawo i lewo, że obostrzeń nie ma i nigdy nie będzie, dawało poczucie, że nic się nie dzieje. Jest taka słynna polska pieśń "Nic się nie stało, Polacy nic się nie stało" i zawsze ponosimy honorowe porażki. Tylko jeśli chodzi o gole, to można by te porażki jeszcze jakoś przeboleć, ale jeśli chodzi o życie tysięcy naszych współobywateli, to nie wiem, czemu przechodzimy nad tym tak lekko - ocenił dr Konstanty Szułdrzyński.
Violetta Baran Violetta Baran