WAŻNE
TERAZ

Ostatnie pożegnanie Łukasza Litewki. Tłumy przed kościołem

konferencja episkopatu polski (strona 3 z 6)

Pedofilia w Kościele. Episkopat nie może pomóc? "Konstrukcja mentalna biskupów"
WIDEO

Pedofilia w Kościele. Episkopat nie może pomóc? "Konstrukcja mentalna biskupów"

Komisja ds. pedofilii nie uzyskała od polskiego Episkopatu wymaganych dokumentów. Skąd niechęć Kościoła do współpracy dot. kwestii molestowania seksualnego? - To byłaby bardzo długa i wielopozioma opowieść, żeby to wyjaśnić. Ja mogę zwrócić tylko uwagę na pewne główne elementy. A głównym elementem jest konstrukcja mentalna polskich biskupów - komentował w programie "Newsroom WP" dominikanin o. Paweł Gużyński. - Ona w dużej części składa się z takiego sposobu patrzenia na rzeczywistość, który jest wyniesiony z czasów słusznie minionych, z PRL-u. Władza i wszelkie jej działania, które jakoś naruszają autonomię Kościoła, są postrzegane jako działania wrogie. (...) Poza tym z całą pewnością biskupi czują się przytłoczeni tym, co się działo w Polsce, ale i na świecie. Widzą, jakie to są koszty. Tego się biskupi boją i zaskorupiają się w tej swojej twierdzy, próbując to jakoś przetrwać. Choć miejscami pęknięcia się pojawiają - tłumaczył duchowny. Prowadzący Sebastian Ogórek dopytywał, gdzie komisja ds. pedofilii powinna szukać pomocy w uzyskaniu potrzebnych akt. - I tutaj jest kolejny problem. Ta komisja niewątpliwie jest przedłużeniem władzy, która w obszarze sprawiedliwości i sądownictwa nie błyszczy, delikatnie mówiąc. Ja w podobnym stopniu nieufnie patrzę na działania Episkopatu, jak i na działania komisji rządowej. Biorę to w kontekście i widzę, co się dzieje - podkreślał o. Gużyński.
Kościół nie chce współpracować z komisją ds. pedofilii? "To są sprawy niejasne od lat"
WIDEO

Kościół nie chce współpracować z komisją ds. pedofilii? "To są sprawy niejasne od lat"

Przewodniczący komisji ds. pedofilii prof. Błażej Kmieciak podczas publikacji pierwszego raportu przekazał, że Kościół nie udostępnia komisji wszystkich wymaganych dokumentów. - Tutaj sytuacja jest bardziej złożona. Mój generalny osąd w tej sprawie się nie zmienia. Kościół rzeczywiście jest bardzo oporny w takiej otwartej współpracy we wszystkich kwestiach związanych z przestępstwami duchownych, zwłaszcza w sprawach nieletnich - komentował w programie "Newsroom WP" dominikanin o. Paweł Gużyński. - Patrząc na ten raport rządowy, zastanawiam się nad dwoma rzeczami. Po pierwsze, jak to jest w tej ukrytej grze pomiędzy Episkopatem a władzą. Bo ten sojusz tronu z ołtarzem jakąś rolę musi odgrywać. To są sprawy niejasne od lat. (...) A po drugie, w jakichś szczegółowych sprawach może być tak, że ujawnienie jakieś informacji narusza przepisy związane z RODO. Być może Kościół nie dostrzega tutaj podstawy prawnej do tego - tłumaczył duchowny. - W Polsce przydałby się wariant chilijski. On by otrzeźwił skutecznie biskupów i sprawiłby, że zmieni się ich perspektywa widzenia. W tym układzie, który mamy w Episkopacie, wciąż dominują tacy, którzy nie dostrzegają wystarczająco wagi problemu i wydaje im się, że to się da przeczekać. Ci, którzy chcieliby rozwiązać problem, są w mniejszości - podkreślał o. Gużyński.
Pedofilia w Kościele. Ks. Studnicki o karach kościelnych. "Bez pomocy państwa nie poradzimy sobie z problemem"
WIDEO

Pedofilia w Kościele. Ks. Studnicki o karach kościelnych. "Bez pomocy państwa nie poradzimy sobie z problemem"

Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego przekazał w poniedziałek, że od 1 lipca 2018 roku do 31 grudnia 2020 roku wpłynęło do diecezji oraz zakonów męskich 368 zgłoszeń o wykorzystywaniu seksualnym małoletnich. Z jakimi konsekwencjami kościelnymi mogą liczyć się klerycy? - Nie ma takiego jednolitego kodeksu kar. Najcięższą karą jest wydalenie ze stanu duchownego. Może ta kara polegać też na ograniczeniu posługi duszpasterskiej - tłumaczył w programie "Newsroom WP" ks. dr Piotr Studnicki, kierownik Biura Delegata KEP ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży. Prowadząca Agnieszka Kopacz zasugerowała, że być może takie osoby powinny w ramach kary odbywać prace społeczne w ośrodkach dla niepełnosprawnych lub najuboższych. - Część takich kar polega na przypisaniu osoby do konkretnego miejsca. Często jest to forma sankcji, a nie kary, jako środka prewencji podczas postępowania. (...) To są ciągle kary kościelne, które możemy stosować, nie łamiąc prawa państwowego. My sobie nie poradzimy z tym problemem, jeżeli nie będzie zdecydowanych działań państwa, które będą zmierzały do ukarania przestępców seksualnych. (...) Na jesień skończymy poszerzoną analizę danych dot. pedofilii w Kościele. Zakładam, że może być to listopad. Chcemy wprowadzić system, dzięki któremu będziemy mogli prezentować opinii publicznej takie dane co roku - podsumował ks. dr Studnicki.