kampania wyborcza (strona 3 z 29)

"Byłam w szoku". Europosłanka KO o słowach posła Witka
2:25

"Byłam w szoku". Europosłanka KO o słowach posła Witka

- Byłam w szoku słysząc te słowa - stwierdziła w programie "Tłit" w WP europosłanka KO Elżbieta Łukacijewska. Mówiła o wypowiedzi Przemysława Witka, posła Koalicji Obywatelskiej. Po pierwszej turze wyborów był pytany telewizji, czy Trzaskowski powinien podpisać postulaty przedstawione przez Sławomira Mentzena w tzw. ósemce Mentzena. Witek bez namysłu wypalił, że "cóż szkodzi obiecać". Został za to ukarany trzymiesięcznym zawieszeniem w prawach członka klubu parlamentarnego KO. - Ja rozumiem, że pewne rozliczenia, decyzje to nie jest pokazówka na forum publicznym czy na forum medialnym, ale znając też pana przewodniczącego nie mam wątpliwości, że wcześniej czy później konsekwencje wielu działań, lapsusów i tak dalej, też są - dodała. - Polecam też taką analizę poparcia wyborczego w regionach, gdzie mieszkają nasi posłowie. To jest bardzo ciekawa analiza, pokazująca, czy ta praca została odrobiona, czy nie. Bo jeżeli w mniejszej czy większej miejscowości mieszka poseł i poparcie dla PiS u jest dużo, dużo większe niż dla Platformy, to znaczy, że jakaś praca została zaniedbana, a może jest ona robiona w innym województwie, a nie w tym, w którym poseł został wybrany. Więc tych analiz działań, wyciągania wniosków i podejmowania decyzji myślę, że powinno trochę być - stwierdziła europosłanka Elżbieta Łukacijewska.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Violetta Baran Violetta Baran
"Rozpętało się piekło". Europosłanka KO o gafie Kingi Gajewskiej
7:05

"Rozpętało się piekło". Europosłanka KO o gafie Kingi Gajewskiej

- Wspomniała pani o planie wizyty podczas kampanii wyborczej Małgorzaty Trzaskowskiej na Podkarpaciu, który przygotowała. Co się stało z tym planem? - z takim pytaniem Patryk Michalski, prowadzący program "Tłit", zwrócił się do europosłanki KO Elżbiety Łukacijewskiej. - Nie mam pretensji, że nie został zrealizowany. Pewnie były inne, bardziej atrakcyjne pomysły - odparła europosłanka. - Ale bycie wśród tych ludzi, tu, na Podkarpaciu, daje piorunujące wrażenie i naprawdę dobry efekt - dodała. Zwróciła też uwagę, na incydent z udziałem posłanki KO Kingi Gajewskiej, która pod koniec kampanii pochwaliła się w sieci swoją wizytą w Domu Pomocy Społecznej. Do postu dołączyła zdjęcia, na których pozuje z pensjonariuszem DPS i swoim darem - workiem ziemniaków. - Koledzy będą na mnie urażeni, ale to socjologowie o tym mówią: ten słynny worek ziemniaków był dla wyborców na Podkarpaciu, w Polsce wschodniej, takim uderzeniem ich w twarz. To uraziło ich dumę, uraziło ich emocje - mówiła Łukacijewska. Czy wobec Gajewskiej partia wyciągnie jakieś konsekwencje? Europosłanka nie chciała w programie tego oceniać. - Ale osoba która czuje emocje ludzkie, nie popełnia takich błędów. Uważam, że wielu osobom, które dostają pierwsze miejsca na listach wyborczych, przydałoby się, gdyby startowali z miejsc oddalonych. Gdyby poczuli ten zew walki, te emocje i te tysiące czy setki kilometrów, które trzeba przejechać, by dotrzeć do ludzi, to myślę, że wtedy ich optyka by się zmieniła - stwierdziła. - Niektórzy moi koledzy mówią, że nic się nie wydarzyło w związku z tym zdjęciem, ale ja z całą odpowiedzialnością powiem, że na Podkarpaciu rozpętało się swoiste piekło: to zdjęcie chodziło od domu do domu, było wykorzystywane w wielu środowiskach i myślę, że nie tylko na Podkarpaciu, ale w całej Polsce wschodniej i nie tylko - mówiła. - PiS-owi uchodzi wiele gaf, natomiast nam tego typu gafy nie uchodzą, nie są zapominane. Ja jestem zwolennikiem rozliczania w polityce, bo to jest jak w biznesie. Jeżeli jednym z dyrektorów jest ktoś słaby, to traci cała firma i żaden szef na to sobie nie może pozwolić. Tak samo jest w polityce. Ktoś, kto się nie nadaje, kto zawala, powinien być po prostu odsunięty lub przesunięty - stwierdziła europosłanka KO Elżbieta Łukacijewska.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Violetta Baran Violetta Baran
To oni odpowiadają za sukces Nawrockiego. Poseł PiS wymienił nazwiska
3:56

To oni odpowiadają za sukces Nawrockiego. Poseł PiS wymienił nazwiska

- Podczas wieczoru wyborczego, po tym, gdy zaprezentowano wyniki exit poll i w sztabie Rafała Trzaskowskiego zapanowała euforia, wiele osób opuściło lokal na Pradze, gdzie zebrał się sztab wyborczy Karola Nawrockiego. W chwili, gdy okazało się, że Karol Nawrocki jednak wygrywa, było w nim zaledwie kilka osób. Wiele osób zwątpiło w jego zwycięstwo, zaczęła się nawet krytyka jego sztabu. Nie ma pan do nich pretensji? - z takim pytaniem Michał Wróblewski, prowadzący program "Tłit" w WP, zwrócił się do swojego gościa Pawła Szefernakera, posła PiS i szefa kampanii Karola Nawrockiego. - Czasami tak w życiu bywa. Nie mam żalu - odparł gość programu. - Przede wszystkim dziękuję wszystkim tym, którzy wierzyli w zwycięstwo, szli zgodnie z tą drogą, którą obraliśmy, w naszą strategię. Nie byłoby tej strategii, gdyby nie Tomasz Matyja, były szef Centrum Informacyjnego Rządu. Tytan pracy, człowiek, który naprawdę wspierał tę kampanię - dodał. Wymienił także nazwiska innych osób, które w tej kampanii wyborczej wspierały Karola Nawrockiego. - Osoby z cienia, ale bez których ta kampania nie byłaby zwycięska. czyli Anna Plakwicz, Dawid Dziama. Myślę, że dla wielu osób, które nas oglądają, nie są to znane nazwiska z pierwszych stron gazet, ale to są osoby, dzięki którym wygraliśmy tę kampanię - mówił poseł PiS. Wspomniał także o prof. Sławomirze Cenckiewiczu, Jarosławie Dębowskim, Mikołaju Bujaku oraz rzeczniczce sztabu wyborczego Emilii Wierzbicki, która "wykonała tytaniczną pracę, przejechała z Karolem Nawrockim wszystkie powiaty".
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Violetta Baran Violetta Baran