imgw (strona 48 z 77)

Groźne zjawisko pogodowe derecho nad Polską. "Prognozy są bardzo niepokojące"
1:03

Groźne zjawisko pogodowe derecho nad Polską. "Prognozy są bardzo niepokojące"

Nad Polską może wystąpić groźne zjawisko derecho (hiszp. prosto). To rodzaj długotrwałej i niszczącej burzy wiatrowej, która swoim zasięgiem może objąć powierzchnię kilku krajów. Derecho sprzyjają burze i wichury. Niszczycielska siła powoduje gigantyczne szkody. O możliwym groźnym zjawisku nad Polską poinformował w mediach społecznościowych Łukasz Kuliński - Wielkopolski Łowca Burz. - Nadchodzące załamanie pogody będzie przynosić realne zagrożenie dla zdrowia i życia. Jeżeli nie musicie - nie opuszczajcie swoich domów, zwłaszcza podczas porannych burz – zaapelował Łukasz Kuliński. - Prognozy są bardzo niepokojące. To może być jeden z najsilniejszych incydentów burzowo-wiatrowych ostatnich lat – ostrzegł Wielkopolski Łowca Burz. Ostatnio derecho pojawiło się nad Polską w 2017 r. W wyniku nawałnicy zginęło 6 osób, a 48 zostało rannych. Według Lasów Państwowych huraganowy wiatr zniszczył wówczas 79,7 tys. ha lasu (ok. 9,8 mln m3 drewna). Za obecną dynamiczną i wietrzną aurę odpowiada niż Dudley, który przemiesza się znad Morza Północnego nad Bałtyk. IMGW ostrzega przed porywami wiatru sięgającymi 90 km/h na wschodzie, 120 km/h na zachodzie i nawet 180 km/h w górach. Alerty obowiązują w całej Polsce. Dla zachodniej części kraju - trzeci najwyższy stopień zagrożenia. Strefa z burzami przesuwa się do centrum. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa rozesłało ostrzeżenia (ALERT RCB) przed silnym wiatrem, możliwych przerwach w dostawie prądu oraz trudnych warunkach pogodowych na drogach.
Silny mróz. IMGW o ostrzeżeniach
3:58

Silny mróz. IMGW o ostrzeżeniach

Jakiej pogody możemy się spodziewać w weekend? – Zdecydowanie najwięcej zjawisk będzie miało miejsce dzisiaj (piątek – red.). Przechodzący front i wymiana mas powietrza spowodują pojawienie się opadów deszczu, deszczu ze śniegiem, krupy – mówił w programie "Newsroom" Mateusz Barczyk, synoptyk z IMGW-PIB. Dodał, że opady, wraz z upływem dnia, zmienią się z jednostajnych w przelotne. Ponadto należy też spodziewać się burz – "głównie w zachodniej i centralnej Polsce oraz na północy". Po opadach z kolei może być ślisko na drogach. - Po dzisiejszych opadach spodziewamy się pojawienia się możliwości oblodzenia – mówił. Wskazywał, że "wilgotne nawierzchnie mogą ulegać oblodzeniu w miejscach, gdzie odnotowane zostaną szybkie spadki temperatury". – Nie będzie to jakiś przeważający obszar – zaznaczał. – Dzisiaj spodziewamy się w wielu miejscach ostrzeżeń o oblodzeniu. To jedno z niewielu ostrzeżeń, jakich się spodziewamy na najbliższy weekend – dodawał. To natomiast szczególnie ważna informacja dla kierowców. – Jest to zdecydowanie niebezpieczne zjawisko – podkreślił gość WP. - Jeszcze jutro przewidujemy możliwość wystąpienia silnego mrozu – powiedział specjalista i od razu dodał, że dotyczyć on będzie jedynie powiatu tatrzańskiego. Na Podhalu zaś - jak mówił – temperatura może spaść nawet do 15 stopni Celsjusza na minusie. - Ta wymiana pogodowa zakończy się jutro (w sobotę - red.). Napłynie nad Polskę dość silny wyż i zacznie rozganiać to zachmurzenie. Pojawi się sporo słońca już jutro, nad większością obszarów Polski. Taka pogoda ma szansę wytrwać w dobrej kondycji do niedzieli. Wygląda na to, że ten weekend jest całkiem obiecujący – zauważył synoptyk. - W tej chwili rzeczywiście można powiedzieć, że pogoda w Polsce bardziej przypomina to, co mamy w zachodniej Europie, gdzie wpływ Atlantyku jest "książkowy". Cały styczeń nam pokazał, jak często ta łagodna (…) pogoda napływała do nas i to przez to, że kształtuje nas powietrze znad Atlantyku. I mamy to, co mamy, czyli taką pogodę przedwiośniową – wyjaśniał.
Niszczące wichury nad całą Polską. Zdjęcia ze skutków przejścia niżu Nadia
1:31

Niszczące wichury nad całą Polską. Zdjęcia ze skutków przejścia niżu Nadia

W miniony weekend (29-30 stycznia) nad Polską przeszły silne wichury, które związane są z niżem Nadia. IMGW wydało w tej sytuacji ostrzeżenie 2. stopnia zagrożenia silnym wiatrem na terenie całego kraju, natomiast dla województw nadmorskich ogłoszono najwyższy poziom alertu, 3. stopnia. Trwa usuwanie skutków przejścia wichur, które w porywach wiały nawet z prędkością 130 km/h. Państwowa Straż Pożarna poinformowała, że do godz. 21.00 w niedzielę (30 stycznia), strażacy w całym kraju otrzymali ponad 16 tysięcy zgłoszeń z prośbą o interwencję. Najwięcej wezwań było w woj. zachodniopomorskim (2326), pomorskim (2136), wielkopolskim (2077), mazowieckim (1461), śląskim (1284) oraz warmińsko-mazurskim (1169). Rządowe Centrum Bezpieczeństwa podało natomiast, że bez prądu znajduje się 203 330 odbiorców. Najwięcej w woj. zachodniopomorskim (45029), pomorskim (34844) i wielkopolskim (32700). Silny wiatr według informacji przekazanych przez meteorologów z IMGW miał utrzymać się jeszcze przez całą noc z niedzieli na poniedziałek (31.01). Osłabnąć ma już rano. Silny wiatr może wywołać jednak tzw. cofkę na Bałtyku, czyli podniesie się poziom wody morza oraz w rzekach, które do Bałtyku wpadają. Może to wywołać miejscowe podtopienia i powodzie, dlatego specjaliści z IMGW wydali 3. stopień zagrożenia na polskim wybrzeżu. W sieci pojawiły się zdjęcia ze zniszczeń, które dokonał silny wiatr w całej Polsce. W wielu miejscach strażacy musieli usuwać przewrócone drzewa, połamane gałęzie, które uszkadzały samochody. W miejscowości Sądów w Lubuskiem strażacy musieli ugasić pożar drzewa, które przewróciło się na linie wysokiego napięcia. W Osiecznej w Wielkopolsce natomiast ucierpiało Muzeum Młynarstwa i Rolnictwa, gdyż wiatr zniszczył część ekspozycji.