broń (strona 9 z 82)

Napad z bronią na stacji paliw. Niespodziewany finał rozboju w Ostródzie
WIDEO

Napad z bronią na stacji paliw. Niespodziewany finał rozboju w Ostródzie

Sylwestrowa noc sprawia, że służby porządkowe często mają pełne ręce roboty. Szampańska zabawa dała się mocno we znaki jednemu z mieszkańców Ostródy, który postanowił pójść na stację paliw z bronią na gumowe kule i dokonać rozboju. Policja udostępniła nagrania z monitoringu. Na odtajnionym materiale można zauważyć, że mężczyzna wymachuje bronią przed ladą, a w pewnym momencie nawet pociąga za spust. Spłoszona kasjerka ucieka zza kasy i w tym momencie o wszystkim zawiadamia policję. Sprawca nic sobie z tego nie robi i nieudolnie próbuje otworzyć kasę, by ukraść pieniądze. Nie jest jednak w stanie pokonać zabezpieczeń, nagle chwyta za pluszowego misia i wychodzi. "W niedzielę (31.12.2023) około godziny 20:30 do jednej ze stacji paliw w Ostródzie wszedł mężczyzna po czym wyciągnął rewolwer i oddał strzał w kierunku lady grożąc przy tym pracownikom stacji. Dodatkowo zwrócił się do będącego wewnątrz klienta by niezwłocznie opuścił miejsce napadu celując w jego kierunku rewolwer. Następnie sprawca usiłował z kasy zabrać nieokreśloną sumę pieniędzy. Nie potrafił jednak pokonać urządzeń zabezpieczających dlatego z hali sprzedażowej dokonał zaboru mienia w postaci pluszowej zabawki po czym wyszedł z obiektu" - brzmi oświadczenie policji. Jak wyjaśniły służby, nikomu nic się nie stało, z kolei 41-latek szybko trafił w ręce policji i usłyszał zarzuty rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia oraz zmuszania osoby do określonego zachowania. Kodeks karny za to przestępstwo przewiduje karę od 3 do nawet do 20 lat pozbawienia wolności.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Odkryli specjalne skrytki w lesie. Służby potrzebowały aż dwóch dni
WIDEO

Odkryli specjalne skrytki w lesie. Służby potrzebowały aż dwóch dni

Militarny arsenał warty kilkadziesiąt tysięcy euro odnaleźli funkcjonariusze CBŚP pod Wrocławiem. Przez ostatnie miesiące służby prowadziły skrupulatne śledztwo, mające na celu zlikwidowanie wiodącego przez Polskę szlaku przemytu nielegalnej broni palnej, jej istotnych elementów czy amunicji. Akcja rozpoczęła się na Dolnym Śląsku, gdzie policjanci zatrzymali mężczyznę, który przyjechał do Polski z Czech. W bagażniku jego auta funkcjonariusze znaleźli i zabezpieczyli 20 komór zamkowych do pistoletów maszynowych UZI. Zdecydowano, by przeszukać jego posiadłość, a nagranie z tego wydarzenia udostępniło CBŚP. Na nagraniu widać, że broń była schowana w specjalnych skrytkach w pobliskim lesie. Jak się okazało, służby spędziły tam aż dwie doby, ponieważ tego typu zakopanych schowków w ziemi było nawet kilkadziesiąt. W domu podejrzanego i pomieszczeniach gospodarczych również znaleziono broń i jej elementy. "Łącznie zabezpieczyli m.in. dwa pistolety, dwa rewolwery, 14 karabinów i karabinów maszynowych, 18 pistoletów maszynowych różnych marek, 186 istotnych elementów broni palnej w postaci luf, zamków, komór zamkowych, szkieletów oraz 17,5 tys. sztuk amunicji różnego rodzaju i kalibru. Z ustaleń policjantów wynika, że cena jednej sztuki tego typu broni oscyluje na czarnym rynku od tysiąca do 2 tys. euro" - przekazało CBŚP w oświadczeniu. Zatrzymany usłyszał zarzut posiadania broni palnej i amunicji bez wymaganego zezwolenia. Tego typu przestępstwo zagrożone jest karą pozbawienia wolności do ośmiu lat.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki