Marcin Makowski: Nie da się już uderzyć w Tadeusza Rydzyka pałką antysemityzmu? Nie szkodzi, wymyśli się inną
To niesamowite jaką drogę przeszedł w ostatnich latach o. Rydzyk. Od oskarżeń o antysemityzm w 2007, po oskarżenia o… nadmierny filosemityzm w 2017. Od krytyka prezydenta Kaczyńskiego, który miał ulegać żydowskiemu lobby, po jednego z największych orędowników dialogu polsko-izraelskiego. Spędzającego wieczory na kolacjach z ambasador i wiceprzewodniczącym Knesetu, honorującego Sprawiedliwych. Nic dziwnego, że wielu jego transformacja zaczyna uwierać. Prof. Hartmana tak bardzo, że w polemicznym szale o zdradę zaczął oskarżać wszystkich innych Żydów. To dopiero antysemityzm.