andrzej mroczek

"Po prostu nam popadają". B. policjant o poszukiwaniach Tadeusza Dudy
WIDEO

"Po prostu nam popadają". B. policjant o poszukiwaniach Tadeusza Dudy

O działaniach policjantów z poszczególnych pionów - niewidzialnych dla przeciętnego obywatela - ws. poszukiwanego zabójcy spod Limanowej opowiadał w programie “Newsroom” były funkcjonariusz i ekspert ds. przestępczości zorganizowanej i kryminalnej, terroryzmu i terroru kryminalnego z Uniwersytetu Civitas Andrzej Mroczek. - Nie widzę tutaj poważnych uchybień (...) Generalnie wygląda to bardzo dobrze, profesjonalnie - ocenił Mroczek. - Jest zabezpieczenie z ziemi, jak również z powietrza, minimalizujące możliwość przedostania się tego mężczyzny w jakieś dalsze odległości. Ale niczego nie można wykluczyć i też nie można mieć pretensji do policjantów, bo musieliby całą rzeszę stu tysięcy (zadysponować), żeby zabezpieczyć mały skrawek tego terenu – ekspert wskazał, że zadysponowane siły i środki są adekwatne do sytuacji, bo należy brać poprawkę, iż pozostałe miejscowości w kraju również muszą mieć zapewnione bezpieczeństwo. - Musimy też się czuć bezpiecznie w innych miastach, bo przecież przestępczość nie śpi i nie może być tak, że na hurra wszyscy są skierowani w jedno miejsce - podkreślił były funkcjonariusz. Zwrócił też uwagę na kluczową rolę pionu logistycznego: - Trzeba przecież policjantom zagwarantować miejsce odpoczynku, wodę, pożywienie. Jeżeli nie ma tej logistyki zapewnionej, to nie można ściągnąć nie wiadomo jakiej liczby policjantów, no bo oni po prostu nam popadają - powiedział.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Paulina Ciesielska Paulina Ciesielska
"Chaos" w policji. "Kryminalni sfrustrowani pilnowaniem miesięcznic"
WIDEO

"Chaos" w policji. "Kryminalni sfrustrowani pilnowaniem miesięcznic"

Jak zapobiec w przyszłości podobnym dramatom, jak śmierć dziewczynki w Andrychowie? Według byłego policjanta Andrzeja Mroczka tamtejsza policja nie ustrzegła się pomyłek. - Nie podlega dyskusji, że dyżurny popełnił zasadnicze błędy. Zabrakło mu wyobraźni i odpowiedniej analizy informacji od ojca. Zawiódł czynnik ludzki, co skutkowało nieudzieleniem dziewczynce pomocy na czas. Wewnątrz policji panuje chaos. Potrzebny jest audyt na bardzo wysokim poziomie - mówił Andrzej Mroczek w programie "Newsroom WP". - Policjanci są zawaleni robotą papierkową. To się nie zmieniło od 33 lat, policja przeszła tylko lifting polegający na zmianie mundurów, logo i radiowozów. Radiowozy są piękne, ale brakuje im opon zimowych. Frustracja w policjantach narasta. Brak misji, którą się kierowali. Ryba psuje się od głowy. Jeżeli policjanci widzą, że ich przełożeni są bezkarni, to uruchamia się podobny rodzaj postrzegania rzeczywistości. Jest kwestia upolitycznienia. Policja nie była zawsze wolna od wpływów politycznych, ale komendanci wysokiego szczebla mieli kręgosłup. Nieraz mówili "nie". Kręgosłup w ostatnich ośmiu latach stopniowo był łamany. Nie oszukujmy się, wielu policjantów odeszło, bo byli sfrustrowani, że pion kryminalny jest kierowany do miesięcznic smoleńskich czy pilnowania domu (Jarosława Kaczyńskiego - red.). Policjant, przychodząc na służbę zamiast zająć się wykrywaniem przestępstw i zatrzymywaniem poszukiwanych osób, dostaje dyspozycję, że jego służba będzie polegać na staniu w okolicy domu na Żoliborzu - ocenił.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Śmierć nastolatki w Andrychowie. "Poważne błędy policji"
WIDEO

Śmierć nastolatki w Andrychowie. "Poważne błędy policji"

Dlaczego policja z większą gorliwością bije kobiety na protestach niż szuka zamarzającej nastolatki? - pytał Paweł Pawłowski swojego gościa w programie "Newsroom WP", którym był Andrzej Mroczek, były policjant. Prowadzący nawiązywał tym samy do tragedii w Andrychowie, gdzie zmarła 14-letnia Natalia. - Ostatnie lata pokazują, że policja jest w głębokiej zapaści. Są sytuacje, w których policjanci odnoszą sukcesy. To spektakularne zatrzymania, ale niestety wszystko to jest natychmiast przyćmione przez różnego rodzaju sytuacje, a społeczeństwo postrzega policję przez nieudolność, brak kompetencji oraz to, że policjanci sami stwarzają zagrożenie dla życia i zdrowia obywateli, jak w przypadku dziewczynki z Andrychowa - komentował Andrzej Mroczek. - Zostały popełnione bardzo poważne błędy w momencie przyjęcia zgłoszenia. Dyżurny nieodpowiednio zakwalifikował poziom zaginięcia osoby. Powinno to być zakwalifikowane do poziomu pierwszego, gdzie było zagrożenie życia i zdrowia dziecka. Informacje od ojca dziecka wskazywały, że sytuacja jest poważna. Może brakuje doświadczenia? Różne czynniki mogły tu zagrać. Poziom pierwszy jednoznacznie mówi, że policjanci powinni podjąć natychmiastowe czynności z użyciem znacznych sił i środków. Dyżurny powinien poprosić o wsparcie inne jednostki, poprosić Komendę Wojewódzką Policji, zwrócić się o namierzenie lokalizacji telefonu dziecka. Te czynności powinny być prowadzone równolegle - dodał.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
"Bezwględnie". Ekspert ocenia ruch Rutkowskiego ws. Grzegorza Borysa
WIDEO

"Bezwględnie". Ekspert ocenia ruch Rutkowskiego ws. Grzegorza Borysa

Detektyw celebryta Krzysztof Rutkowski zaoferował wysoką nagrodę pieniężną za schwytanie Grzegorza Borysa. Jak takie sytuacje wpływają na pracę policji? - Bezwzględnie przeszkadzają. Policjanci koncentrują, nawet nieświadomie, uwagę na osobach, które pojawiają się w rejonie poszukiwań. To dekoncentruje samych policjantów i wpływa bardzo negatywnie na porządek w prowadzeniu czynności. Pan Rutkowski bardziej miesza niż pomaga. Wyznaczenie nagrody nic nie daje. Podejrzewam, że osoby, które znają sprawę, nie chciałyby niczego ukrywać i pomagać zabójcy. Nagroda niewiele pomaga, wręcz mobilizuje osoby, które twierdzą, że są w stanie podołać zadaniu i samemu znaleźć poszukiwanego - komentował w programie "Newsroom WP" były policjant Andrzej Mroczek. - Każdy rozsądny człowiek, który interesuje się survivalem, powinien mieć świadomość, że priorytetem są działania służb. Nie można wchodzić w kolizję, by uniemożliwiać im prawidłowe działania. Chciałbym zwrócić uwagę na pierwsze dni poszukiwań. Była wtedy bardzo silna mobilizacja w służbach. Z kolejnym dniem morale słabło, a dwa tygodnie to dużo. Jest uśpiona czujność, a to czynnik negatywny. Policjanci mogą coś przeoczyć lub nie być przygotowani w danej chwili na bezpośrednie działanie z chwilą, kiedy spotkaliby na swojej drodze tego mężczyznę - dodał ekspert Collegium Civitas.
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Polska zagrożona atakami terrorystycznymi? Ekspert alarmuje
WIDEO

Polska zagrożona atakami terrorystycznymi? Ekspert alarmuje

- Zwracam uwagę na zagrożenia pozamilitarne, stricte dywersyjne, o charakterze terrorystycznym, które mogą nastąpić, a nawet nastąpią. Federacja Rosyjska nie daruje państwom, które wspierają Ukrainę, które dostarczają sprzęt, zasobów ludzkich. Jak opanują sytuację na terenie Ukrainy, będą chcieli prowadzić różnego działania dywersyjne o charakterze terrorystycznym na terytoriach innych państw. To niestety może przerodzić się w fakty i na terytorium Polski - mówił ekspert ds. terroryzmu Andrzej Mroczek (Collegium Civitas) w programie specjalnym WP. Jak podkreślił, "po to są ściągane różnego rodzaju siły z różnych zakątków świata, żeby prowadziły niejawne działania dywersyjne, (…) by przygotowywać różnego rodzaju działania wywrotowe na terenach państw, które wspierają Ukrainę". Pytany wprost, czy w Polsce rośnie zagrożenie atakami terrorystycznymi, wskazał, że "musimy liczyć się z tym, że może dojść do licznych prowokacji, które będą przybierały formę działań o charakterze terrorystycznym". - Jeśli chodzi o kondycję naszych służb, to jest znak zapytania. Ostanie doniesienia państwa redakcji, mówiące o tym, że do środowiska pierwszej damy dopuszczane są osoby, którym przedstawiono zarzuty szpiegostwa na rzecz Rosji i Chin - nie możemy mówić o tym, że nasze służby kontrwywiadowcze działają należycie, bo tego typu sytuacje nie powinny mieć miejsca. To prosty przykład, który pokazuje, że może dochodzić do różnego rodzaju infiltracji najważniejszych osób w państwie, by dostarczać bezpośrednio informacje dla służb Federacji Rosyjskiej - dodał Mroczek.
Natalia Durman Natalia Durman