andrzej duda (strona 121 z 380)

Wrzawa po słowach Patryka Jakiego o Andrzeju Dudzie. Jest reakcja z Solidarnej Polski
4:39

Wrzawa po słowach Patryka Jakiego o Andrzeju Dudzie. Jest reakcja z Solidarnej Polski

"Jest mi wstyd, że głosowałem na prezydenta Andrzeja Dudę, mimo że widziałem jego słabości. Proponowane przez niego rozwiązania dotyczące zmian w ustawie o Sądzie Najwyższym spowodują niewidziany w Polsce od dekad chaos" - oznajmił europoseł Patryk Jaki (Solidarna Polska). Jego słowa komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski wiceminister sprawiedliwości Michał Woś, również z Solidarnej Polski. - Ja wstydziłbym się głosować na Trzaskowskiego - podkreślił. - To opinia Patryka Jakiego, a nie Solidarnej Polski, choć są głosy w Solidarnej Polsce, które bardzo mocno tę opinię wspierają - kontynuował Woś. - Jaka jest alternatywa? Jeśli nie prezydent Duda, to alternatywą był Trzaskowski? Mówienie, że się żałuje, że się głosowało na Dudę, to znaczy, że co? Że Trzaskowski byłby lepszy? No, nie - mówił wiceminister. - Największy problem to słowo "zdradził". Przy nim Patryk Jaki postawił znak zapytania. W mediach się pojawiło, jakoby stwierdził, że zdradził, natomiast on dopytuje, czy to czasem nie jest zdrada - tłumaczył. Polityk Solidarnej Polski podkreślił, że "mówienie tak ostrych słów wobec głowy państwa to nie jego estetyka". - Natomiast fakty są takie, że rzeczywiście działania pana prezydenta, zwłaszcza co do ustaw sądowych, cała sekwencja - w 2017 roku weta, później ustawy, które zostały zakwestionowane przez UE, w końcu przedkładanie kolejnych kompromisowych rozwiązań i nowelizacji, no i teraz to - pod względem sądowym rzeczywiście jest tutaj duży problem - oznajmił Woś. W jego ocenie jednak, słowa Jakiego były "absolutnie niepotrzebne i szkodliwe w tej sytuacji, w której jesteśmy".
Natalia Durman Natalia Durman
Rząd poprze projekt prezydenta o SN? "To jest dylemat"
2:18

Rząd poprze projekt prezydenta o SN? "To jest dylemat"

Czy polski rząd i Zjednoczona Prawica powinny poprzeć projekt ustawy prezydenta Andrzeja Dudy o Sądzie Najwyższy? – No to jest dylemat. Uważam, że w ogóle nie powinniśmy rozmawiać z komisją. Dlatego, że wymiar sprawiedliwości jest wewnętrznym aspektem każdego państwa-członka UE. On nigdzie nie jest zdefiniowany w żadnym prawnie żyjącym dokumencie, ani tym bardziej w traktacie, więc żadna komisja, żaden Trybunał Sprawiedliwości UE, żadna inna instytucja UE nie ma prawa się wtrącać – odparł w programie "Newsroom" WP były szef MSZ Witold Waszczykowski. – Prezydent ryzykuje. Uwiarygadnia w ten sposób komisję, daje prawo do tego, żeby oceniała, rozstrzygała. Myślę, że komisji się tym nie zaspokoi i będzie dążyła do tego, żeby było jak było. Aby wrócić do 2015 roku i wycofać wszystkie reformy, a co więcej – obalić rząd – dodawał. – To jest rozgrywka ideologiczna. Tu nie chodzi o jakąś poprawę wymiaru sprawiedliwości, tu chodzi o to, żeby zaszkodzić temu rządowi i żeby ten rząd upadł – stwierdził. Przekonywał też, że "w Europie dominuje w dyskursie politycznym lewicowo-liberalny przekaz". – Proszę sobie wyobrazić, że teraz z Parlamentu Europejskiego chce pojechać do Polski komisja, która rzekomo chce badać kwestię Pegasusa (…). To jest hiszpański polityk (delegat UE, Gonzalez Pons – red.), który mówi, że on chce pomóc Polakom obalić ten rząd, zmienić ten rząd. To jest absurd, to jest jakiś wybryk polityczny – mówił gość WP.
Projekt Andrzeja Dudy. Mamy komentarz z MSZ
4:39

Projekt Andrzeja Dudy. Mamy komentarz z MSZ

Prezydent Andrzej Duda złożył projekt zmiany ustawy o Sądzie Najwyższym. Zakłada on m.in. likwidację Izby Dyscyplinarnej. - To próba wyjścia do przodu, wyjścia naprzeciw tym wszystkim wyzwaniom, jakie stoją w tym momencie przed Polską. Zobaczymy, co z tym projektem zrobi parlament. Chciałbym wierzyć, że dobre projekty są i będą przegłosowane. Wiem, że jest wiele głosów krytycznych. Być może ten projekt będzie w polskim Sejmie zmieniony. Z całą pewnością jest to próba rozwiązania skomplikowanej sytuacji, ale też i kontynuacja reformy sądownictwa - komentował wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. Jak podkreślił, "kluczowa jest teraz pozytywna odpowiedź ze strony Brukseli". - Ja to widzę jako wyciągniętą dłoń. Bardzo dobrze, że Ursula von der Leyen chce rozmawiać, natomiast trzeba przejść do konkretów. Jeśli jest to pozytywnie oceniane, to powinny być także i pozytywne kroki ze strony Brukseli - stwierdził Przydacz. - Projekt pana prezydenta trafi pod obrady Sejmu. Z całą pewnością będą się do niego pojawiać różnego rodzaju poprawki. Pytanie, czy te poprawki będą głosowane skutecznie na forum komisji czy później - już w dalszym toku prac parlamentarnych. Będziemy oceniać ten projekt, jak wyjdzie z procesu legislacyjnego i trafi pod podpis prezydenta - podsumował wiceminister.
Natalia Durman Natalia Durman
Co z projektem Andrzeja Dudy? Czarnecki wskazał decydenta
5:54

Co z projektem Andrzeja Dudy? Czarnecki wskazał decydenta

Prezydent Andrzej Duda złożył projekt zmiany ustawy o Sądzie Najwyższym. Zakłada on m.in. likwidację Izby Dyscyplinarnej. - Wypowiedzi szefowej Komisji Europejskiej czy szefa Rady Europejskiej świadczą o tym, że ta inicjatywa została dobrze przyjęta, że poprawiła atmosferę w relacjach między Warszawą a Brukselą. Oczywiście jest projekt rządowy i teraz Sejm będzie zapewne pracował nad jednym i drugim. Pozytywny efekt w wymiarze polityki zagranicznej został osiągnięty. To dobra rzecz, bo kreuje trochę lepsze relacje, "new opening" - nowe otwarcie w relacjach miedzy Polska a Unią - komentował Ryszard Czarnecki w programie "Newsroom" WP. Europoseł PiS przyznał, nawiązując do wypowiedzi Zbigniewa Ziobry, że w obozie władzy są na temat projektu prezydenta "różne opinie". - Decydować będzie zapewne, jak zwykle, zdanie prezesa Kaczyńskiego. Na pewno warto wypracować taki projekt, który byłby podstawą do porozumienia z UE, a jednocześnie by nie przekreślał reformy wymiaru sprawiedliwości - podkreślił. Czarnecki odniósł się również do słów Adama Bielana, który zasugerował, że jeśli Polska nie otrzyma do marca opinii do Krajowego Planu Odbudowy od Komisji Europejskiej, może wycofać się z Europejskiego Planu Odbudowy. - Nie chcemy rezygnować z tych pieniędzy. Chcemy zrobić wszystko, by do Polski trafiły. Zastrzeżenia ze strony KE mają charakter nie tyle merytoryczny, co przyznają po cichu urzędnicy Komisji, tylko stricte polityczny. Wierzymy w "happy end", że te pieniądze do Polski trafią, bo trafić powinny - oznajmił polityk. Dopytywany, czy nie będziemy rezygnować z funduszu, dodał: - Nie można niczego wykluczyć, ale ja mówię o scenariuszu i najbardziej prawdopodobnym, i jednocześnie najlepszym dla Polski.
Natalia Durman Natalia Durman