Andrzej Duda (strona 128 z 380)

Miller o nowym ciele powołanym przez Dudę: to nie ma sensu
3:40

Miller o nowym ciele powołanym przez Dudę: to nie ma sensu

We wtorek w Parlamencie Europejskim odbyła się debata poświęcona potencjalnemu atakowi Rosji na Ukrainę. Europosłanka PiS Anna Fotyga stwierdziła podczas niej wprost: "Wara od Ukrainy". Zabierałem głos w tej debacie, podczas której mniej więcej wszyscy mówili to samo. Wskazałem, że Unia Europejska nie akceptuje żadnych zmian granicy dokonywanych siłą, że trzeba poszukiwać politycznego rozwiązania tego kryzysu, ale z drugiej strony UE powinna wysyłać sygnały, że jakakolwiek agresja militarna ze strony Rosji spotka się ze zdecydowanym oporem. Wszyscy muszą wiedzieć, że agresja nie może się opłacać. Moje wystąpienie, w pewnej części, przynajmniej jeśli o ducha tego wystąpienia, można porównać z tym, co mówiła pani Fotyga - stwierdził w programie "Newsroom" w WP były premier, europoseł Leszek Miller. - Ja twierdzę, że żadnej militarnej agresji Rosji na Ukrainę nie będzie, dlatego że pan prezydent Putin zdaje sobie sprawę z konsekwencji jakie by nastąpiły - stwierdził europoseł. - Tu wiele wyjaśniła rozmowa Bidena z Putinem. Są przewidywane kolejne rozmowy, kolejne spotkania. Ta rozmowa Biden-Putin jeszcze raz udowodniła, że dyplomacja Zachodu polega na tym, że kiedy trzeba Rosja jest blokowana, a kiedy trzeba z Rosją się rozmawia. Rozmowa jest zawsze lepsza niż strzały - dodał. Gość programu "Newsroom" był także pytany o sens powołania przez prezydenta Andrzeja Dudę Rady do spraw Bezpieczeństwa i Obronności w ramach Narodowej Rady Rozwoju. - To nie ma żadnego sensu, ale PiS celuje w powoływaniu coraz to nowych instytucji i instytutów - odparł były premier. - Jak rozumiem, głównie chodzi o to, żeby zaspokoić apetyty na wysokopłatne stanowiska. Pan prezydent ma Radę Bezpieczeństwa Narodowego, jest to konstytucyjny organ i pan prezydent powinien się skoncentrować na dynamicznej pracy tej instytucji - dodał Leszek Miller.
Violetta Baran Violetta Baran
Emocjonalne wystąpienie Andrzeja Dudy. Minister poruszony
4:18

Emocjonalne wystąpienie Andrzeja Dudy. Minister poruszony

- Precz z komuną, również z Sądu Najwyższego - mówił Andrzej Duda podczas uroczystości upamiętnienia Grzegorza Przemyka, ofiary stanu wojennego. Jego słowa komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski szef Gabinetu Prezydenta RP Paweł Szrot. - Słyszałem wiele wystąpień mojego szefa, wiele wystąpień również innych polityków na ten konkretny temat. To wystąpienie mnie osobiście bardzo poruszyło. Prezydent mówił konkretnie. Oddzielał czytelną granicą tych, którzy wówczas stali po stronie dobra i tych, którzy stali po stronie sił zła. Nie ukrywał, że niektórzy, którzy wówczas, w czarnych latach stanu wojennego, stali po stronie sił zła, cały czas uczestniczą w życiu publicznym - stwierdził. Prezydencki minister odniósł się również do słów, które padły z ust Andrzeja Dudy w Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL w Warszawie. Duda powiedział, że Wojciech Jaruzelski był "tchórzem i zdrajcą Polski". Były prezydent Bronisław Komorowski, komentując te słowa, stwierdził w TVN24, że Andrzej Duda "podnieca się swoimi słowami". - Pan prezydent nie podnieca się własnymi słowami. Pan prezydent twardo mówi prawdę. Przypomnieć chciałbym inne słowa prezydenta z tego wystąpienia, kiedy on jako mały chłopiec czekał na swojego ojca, profesora Dudę, który poszedł w tych strasznych dniach strajkować, i nie miał pewności czy wróci do domu. To jest najważniejsze. Z tego punktu widzenia pan prezydent patrzy na tamte czasy - wskazał Szrot. - Pan Wojciech Jaruzelski był tchórzem, był zdrajcą. Absolutnie podzielam zdanie pana prezydenta - podkreślił. - Jest pora na wystąpienia wyważone, dyplomatyczne, jest też pora na wystąpienia ostre i zdecydowane. Jestem przekonany, że wczoraj było to absolutnie na miejscu - ocenił gość WP.
Natalia Durman Natalia Durman
Zaciekła wymiana zdań w studiu. Zaczęło się od słów Andrzeja Dudy
4:09

Zaciekła wymiana zdań w studiu. Zaczęło się od słów Andrzeja Dudy

- Tak, precz z komuną, również z Sądu Najwyższego, bo i tego problemu nie udało się rozwiązać po 1989 r. Mam nadzieję, że wolna, suwerenna Polska upora się z tym problemem - powiedział prezydent Andrzej Duda podczas odbywających się po północy 13 grudnia uroczystości upamiętnienia Grzegorza Przemyka, ofiary stanu wojennego. Kogo miał na myśli? - Myślę, że przede wszystkim sędziego Iwulskiego, ale nie tylko. Wcześniej też mieliśmy informacje, że w poprzednich latach wielu sędziów SN było silnie uwikłanych w system sądowy w czasach PRL-u i to w dodatku w czasie stanu wojennego. Sędzia Iwulski, który cały czas pobiera wynagrodzenie ponad 20 tys. zł, skazał młodego robotnika za rozdawanie ulotek w stanie wojennym właśnie jako sędzia stanu wojennego - mówił wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. - Co ze Stanisławem Piotrowiczem, byłym posłem PiS, który podczas stanu wojennego był autorem aktu oskarżenia przeciwko działaczowi opozycji Antoniemu Pikulowi? - pytał prowadzący program, Patryk Michalski. - Stanisław Piotrowicz tę sprawę bardzo gruntownie wyjaśniał. Były świadectwa osób, które rzekomo zostały przez niego pokrzywdzone, a które oddawały mu sprawiedliwość, pokazując, że on tak te sprawy prowadził, by tych ludzi chronić. Myślę, że Piotrowicz swoją opowieścią i tymi świadectwami obronił się, jeśli chodzi o ten jego epizod życiowy z lat 80. - stwierdził Sellin. Pytany, czy to nie hipokryzja, odparł, że "nie". - To nie jest hipokryzja. To są dwie różne sprawy. Iwulski miał głębszą przeszłość, to był gorliwy wykonawca tamtejszego antyprawa stanu wojennego. Moim zdaniem są to rzeczy nieporównywalne - przekonywał polityk PiS.
Natalia Durman Natalia Durman