Andrzej Duda (strona 120 z 380)

Jaki o wyroku TSUE: musimy powiedzieć Unii ‘’nie’’. Jeśli ich umowa nie obowiązuje, to nas też
3:35

Jaki o wyroku TSUE: musimy powiedzieć Unii ‘’nie’’. Jeśli ich umowa nie obowiązuje, to nas też

Patryk Jaki, europoseł Solidarnej Polski, był gościem programu "Newsroom". Komentował środowy wyrok TSUE w sprawie mechanizmu warunkowości. Stwierdził, że jeśli Polska go zaakceptuje, to musi pogodzić się z faktem, że "nie ma własnej konstytucji". Polityk podzielił się także swoją wizją polityki, jaką Polska powinna przyjąć wobec instytucji unijnych po wyroku. - W czerwcu mają być jakieś dyskusje o przyszłości Europy, również tej ustrojowej. Ja uważam, że Polska w tej chwili powinna przestać wreszcie dawać się bić. Musimy pokazać, że potrafimy powiedzieć "nie", bo jesteśmy bardzo ważnym państwem - mówił. I wskazał, jak wyobraża sobie dalszy dialog z UE. - Jeżeli wy [instytucje unijne] nam chcecie odliczać pieniądze, które nam się należą, to my będziemy je odliczać od składki. Jeżeli was umowa nie obowiązuje, to nas też nie obowiązuje - mówił. Dalej, w chaotycznym wywodzie, wspomniał, że w takiej sytuacji Polska powinna zaniechać transformacji energetycznej, która, jego zdaniem, będzie kosztować Polskę 2,5 biliona złotych. - To doprowadzi do zubożenia Polaków. Zresztą już widać w rachunkach efekty "zielonej inflacji" - podkreślił. Jaki zaznaczył, że poprzez taką "twardą postawę" możemy zbudować sobie dobrą pozycję negocjacyjną przed czerwcową dyskusją o przyszłości Europy. Pytany o swoje negatywne komentarze pod adresem prezydenta, Jaki powiedział, że zdaje sobie sprawę jak zostało to odebrane w szeregach PiS. - Nasz obóz potrzebuje takiego uderzenia, by otrzeźwieć - podkreślił. Zaznaczy, że projekt Andrzeja Dudy ws. Izby Dyscyplinarnej SN jest jakby "przepisany od Iustitii".
Komorowski o dyplomatycznej ofensywie Dudy: jeździ dużo, ale nie wiem z czym
6:57

Komorowski o dyplomatycznej ofensywie Dudy: jeździ dużo, ale nie wiem z czym

- Szczerze mówiąc, ja nie bardzo wiem, z czym pan prezydent Andrzej Duda jeździ. Jedno wiem, że jeździ bardzo dużo i stara się być aktywny, ale ta aktywność nie wiąże się chyba z upowszechnieniem jakiejś koncepcji, jakiegoś pomysłu na wsparcie Ukrainy. Dobrze, że pan prezydent pokazuje się na salonach świata zachodniego i dobrze, że świat zachodni chce go przyjmować. Ale jeszcze z tego nie wynika, w najmniejszym nawet stopniu, możliwość odgrywania roli sprawczej - stwierdzi w programie "Newsroom" w WP były prezydent Bronisław Komorowski, oceniając ostatnią dyplomatyczną działalność prezydenta Andrzeja Dudy ws. Ukrainy. Komorowski zwrócił też uwagę, że prezydent jest zwierzchnikiem sił zbrojnych i powinien zadbać również o nasze bezpieczeństwo. - Proszę zwrócić uwagę na to, co tu się dzieje. Tu nie chodzi już tylko o Ukrainę, tu jest również perspektywa zagrożenia dla krajów nadbałtyckich i dla Polski - dodał. - Nie możemy czuć się bezpiecznie, bo to jest niebezpieczne miejsce świata - podkreślił były prezydent. Dodał, że obecnie na Ukrainie mówi się, że największym zagrożeniem jest atak rakietowy i lotniczy. - Ukraina nie ma efektywnego systemu obrony przeciwrakietowej i przeciwlotniczej i to jest jej najsłabszy punkt. Warto, byśmy dostrzegli to, że Polska również nie ma efektywnego systemu obrony przeciwrakietowej i przeciwlotniczej, między innymi dlatego, że rząd PiS skasował, opóźnił, wszystkie projekty i programy, program Wisła, program Narew, te które miały dać Polsce obronę przed atakiem z powietrza - tłumaczył Bronisław Komorowski.
Walki w Zjednoczonej Prawicy. Ekspert komentuje
3:55

Walki w Zjednoczonej Prawicy. Ekspert komentuje

Prof. Sławomir Sowiński, politolog z UKSW, było gościem programu "Newsroom". Zapytano go najpierw o ocenę zachowania Patryka Jakiego z Solidarnej Polski, który mocno skrytykował inicjatywę prezydenta Andrzeja Dudy, czyli projekt ustawy o Sądzie Najwyższym. Badacz stwierdził, że to kolejny przykład walki o eurosceptycznego wyborcę w obozie Zjednoczonej Prawicy - pomiędzy PiS a Solidarną Polską. Zwrócił jednak uwagę, że cała sprawa została ostatecznie załagodzona. - Gdyby ją zaogniono, trudno byłoby sobie wyobrazić dalsza współpracę Zjednoczonej Prawicy z prezydentem - ocenił. Poza tym Sowiński zwrócił uwagę, że rząd - po porażce Polskiego Ładu - znalazł w "politycznym dryfie" i intensywnie szuka jakieś "nowej dynamiki". Jedną z nich są próby zakończenia sporu z Komisją Europejską w sprawie Komisji Dyscyplinarnej SN – vide projekty ustaw prezydenta i posłów PiS w tej sprawie - i odblokowania środków z Krajowego Planu Odbudowy. - Rząd idzie do politycznej Kanossy - ocenił Sowiński - Jeszcze w zeszłym roku słyszeliśmy, że nie będziemy uznawać wyroków TSUE, a teraz padają słowa, że jednak będą one uznawane. PiS wyraźnie chce poprawy stosunków z instytucjami unijnymi. - Teraz Ziobro musi sobie odpowiedzieć pytanie, czy poprzeć ten ugodowy kurs, czy dalej walczyć o eurosceptycznego, konserwatywnego wyborcę i wyjść z koalicji. Wtedy PiS będzie musiał szukać sojuszników do rozwiązania sporu z KE w opozycji - ocenił.
Wrzawa po słowach Patryka Jakiego o Andrzeju Dudzie. Jest reakcja z Solidarnej Polski
4:39

Wrzawa po słowach Patryka Jakiego o Andrzeju Dudzie. Jest reakcja z Solidarnej Polski

"Jest mi wstyd, że głosowałem na prezydenta Andrzeja Dudę, mimo że widziałem jego słabości. Proponowane przez niego rozwiązania dotyczące zmian w ustawie o Sądzie Najwyższym spowodują niewidziany w Polsce od dekad chaos" - oznajmił europoseł Patryk Jaki (Solidarna Polska). Jego słowa komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski wiceminister sprawiedliwości Michał Woś, również z Solidarnej Polski. - Ja wstydziłbym się głosować na Trzaskowskiego - podkreślił. - To opinia Patryka Jakiego, a nie Solidarnej Polski, choć są głosy w Solidarnej Polsce, które bardzo mocno tę opinię wspierają - kontynuował Woś. - Jaka jest alternatywa? Jeśli nie prezydent Duda, to alternatywą był Trzaskowski? Mówienie, że się żałuje, że się głosowało na Dudę, to znaczy, że co? Że Trzaskowski byłby lepszy? No, nie - mówił wiceminister. - Największy problem to słowo "zdradził". Przy nim Patryk Jaki postawił znak zapytania. W mediach się pojawiło, jakoby stwierdził, że zdradził, natomiast on dopytuje, czy to czasem nie jest zdrada - tłumaczył. Polityk Solidarnej Polski podkreślił, że "mówienie tak ostrych słów wobec głowy państwa to nie jego estetyka". - Natomiast fakty są takie, że rzeczywiście działania pana prezydenta, zwłaszcza co do ustaw sądowych, cała sekwencja - w 2017 roku weta, później ustawy, które zostały zakwestionowane przez UE, w końcu przedkładanie kolejnych kompromisowych rozwiązań i nowelizacji, no i teraz to - pod względem sądowym rzeczywiście jest tutaj duży problem - oznajmił Woś. W jego ocenie jednak, słowa Jakiego były "absolutnie niepotrzebne i szkodliwe w tej sytuacji, w której jesteśmy".
Natalia Durman Natalia Durman