Zbigniew Ziobro (strona 70 z 151)

Ostro zaatakował premiera. "Wszyscy patrzyli na siebie krzywo w Sejmie"
6:04

Ostro zaatakował premiera. "Wszyscy patrzyli na siebie krzywo w Sejmie"

Szerokim echem rozniosły się słowa Jacka Ozdoby, rzecznika Solidarnej Polski, który w środę w programie "Tłit" ostro atakował premiera. - Wczorajsza wypowiedź pana Ozdoby w Wirtualnej Polsce wzbudziła tyle emocji, że wczoraj wszyscy z obozu Zjednoczonej Prawicy patrzyli na siebie krzywo w Sejmie. A już na pewno ci z PiS-u na tych od Ziobry - komentował w czwartkowym programie "Tłit" Krzysztof Gawkowski, szef parlamentarnego klub Lewicy. - Widać było, że jest źle. Tam nie ma już chemii, skończyła się dobra relacja. Problem jest rzeczywiście duży. Co jest głównym sprawstwem tego, co się dzieje? Pieniądze z Unii Europejskiej. Chodzi o to, że Ziobro mówi, że nie można przyjmować pieniędzy z Unii za cenę ustąpienia w wymiarze sprawiedliwości. Widać, że PiS może by chciał, ale boi się, że nie będzie miał większości sejmowej. Nawet Orban się cofa. Polska się nie cofa. Kto w ogóle wie, o czym my toczymy spór? Jestem przekonany, że Polacy kompletnie nie wiedzą, a toczymy o fundamentalną rzecz: czy wymiar sprawiedliwości jest polityczny, czy demokratyczny - mówił szef klubu Lewicy. Michał Wróblewski przytoczył słowa byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego (z rozmowy, która ma się ukazać w Wirtualnej Polsce), który uważa, że Jarosław Kaczyński i Mateusz Morawiecki powinni wyrzucić z rządu Zbigniewa Ziobrę, utworzyć rząd mniejszościowy i dogadać się z opozycją w zamian za pieniądze z Unii. - Mogę złożyć deklarację. Jeżeli PiS wyrzuci Ziobrę z rządu, to Lewica zagłosuje za likwidacją Izby Odpowiedzialności Zawodowej. Za cenę pieniędzy z Unii Europejskiej jesteśmy w stanie głosować tak, żeby Kaczyński cieszył się, że Ziobry nie ma. Jak będzie Izba Odpowiedzialności Zawodowej, to nie będzie pieniędzy z Unii Europejskiej. Byliśmy w Brukseli, na czele delegacji stał Robert Biedroń, i rozmawialiśmy z czterema komisarzami. Zadeklarowaliśmy, że będziemy wspierać działania rządu, by spełnić kamienie milowe. Nie widzę tu sporu politycznego. Jeżeli Kaczyński przyjdzie i powie, że ma problem z Ziobrą, chce go wyrzucić i tworzy rząd mniejszościowy w zamian za pieniądze z Unii, to niech walczy, ale będą pieniądze dla Polski. Będzie mniejsza inflacja, mniejsza drożyzna, będą tańsze święta, jest szansa, że kredyty hipoteczne będą tańsze. Pan premier Morawiecki cztery razy okłamał w tym roku. Cztery razy zmienił termin wypłaty pieniędzy z KPO i FO. Pieniędzy z Unii jak nie było, tak nie ma - powiedział poseł Lewicy.
Michał Wróblewski

M. Wróblewski

Wytyka błędy Morawieckiemu. To wiceminister jego rządu
2:27

Wytyka błędy Morawieckiemu. To wiceminister jego rządu

Czy rząd w obecnym kształcie przetrwa do przyszłorocznych wyborów? Patryk Michalski pytał o to Jacka Ozdobę, rzecznika Solidarnej Polski. - Sądzę, że pewna modyfikacja mogłaby się pojawić. Zobaczymy jaka będzie decyzja. Liderem Zjednoczonej Prawicy jest pan premier Jarosław Kaczyński. Jesteśmy w koalicji. Liderem Solidarnej Polski jest pan minister Zbigniew Ziobro. Oni we dwóch powinni decydować - stwierdził Jacek Ozdoba. Co powinno się wydarzyć, by Solidarna Polska wyszła z rządu? Patryk Michalski dopytywał, czy partia Zbigniewa Ziobry to rozważa. - Są błędy dotyczące relacji z Unią Europejską. W tej chwili zaczynamy wchodzić w stan przedzawałowy - powiedział Jacek Ozdoba. - Wszystkie opcje są na stole. Ważne, żebyśmy nie przyjmowali rozwiązań, które będą niekorzystne dla Polski. Transfer suwerenności został przekazany. Oszukano całą Polskę, oszukano również pana prezydenta. Pan premier żyrował te rozwiązania, a minister Konrad Szymański gwarantował. Jeżeli minister ds. europejskich, który mówi do parlamentu, że żadne euro nie będzie zablokowane, to mamy te pieniądze czy nie? To histeryczne błędy! Za chwilę mamy kolejne podatki, transfery suwerenności, elementy szantażu Polski. Mamy powiedzieć, że ktoś jest zdymisjonowany i nie ma tematu? Trzeba być konsekwentnym pod względem reformowania i odpowiedzialności, którą bierze się za cały obóz i za całe państwo. Dzisiaj ważne jest to, żebyśmy skończyli z etapem popełnianych błędów. Na pewno błędem jest relacja z Unią Europejską - ocenił rzecznik Solidarnej Polski.
Patryk Michalski

P. Michalski

Mocne słowa pod adresem premiera. "Wprowadza wszystkich w błąd"
6:05

Mocne słowa pod adresem premiera. "Wprowadza wszystkich w błąd"

Ryszard Terlecki oskarżył partię Zbigniewa Ziobry o dostarczanie Komisji Europejskiej protestów do ataków na rząd. "To wygląda na próbę wykazania, że są bardziej pisowscy niż PiS, co jest bzdurą" - powiedział szef klubu PiS w rozmowie z tygodnikiem "Sieci". O to był pytany Jacek Ozdoba, rzecznik Solidarnej Polski w programie "Tłit". - To ocena pana marszałka, ale należy zwrócić uwagę, że tylko środowisko pana ministra Zbigniewa Ziobry miało rację co do mechanizmów związanych z szantażem i Krajowym Planem Odbudowy. Przestrzegaliśmy przed dodatkowymi ustępstwami. Kamienie milowe były postawieniem kropki nad i. Politycy podejmują czasami błędne decyzje. Ta decyzja pana premiera jest błędna. Ona jest historycznym przekroczeniem pewnej granicy. Transfer suwerenności został przekazany. Być może oszukano pana premiera w tym zakresie. Solidarna Polska punkt po punkcie miała rację, tak jak w sprawie węgla. Te historyczne błędy będą nas kosztować bardzo dużo. Mamy licznik Szymańskiego, który kosztuje kilkadziesiąt milionów miesięcznie. Był błąd za błędem w tych negocjacjach. Byliśmy krytyczni wobec ministra Szymańskiego i uważamy, że (dymisja - red.) to była zbyt późna decyzja - mówił Jacek Ozdoba. Czy według Solidarnej Polski Mateusz Morawiecki powinien przestać pełnić funkcję premiera? - Tak historyczna porażka pana premiera powinna być związana z konsekwencjami. Niestety na razie konsekwencje ponosi Polska. Sądzę, że pan premier wprowadza wszystkich w błąd. Na pewno mnie jako posła wprowadził. Nie docenia pan możliwości Solidarnej Polski i tego, jak w obozie Zjednoczonej Prawicy jest odbierana decyzja premiera. Posłowie PiS podchodzą i mówią nam "mieliście rację" - dodał. Patryk Michalski dopytywał o potwierdzenie przez Ryszarda Terleckiego niedawnych szans na zmianę premiera na kobietę (chodziło o Elżbietę Witek) oraz, że Morawiecki będzie premierem do wyborów. - Od momentu, kiedy premierem nie jest premier Beata Szydło, mamy pasmo porażek. Tego typu decyzje (o kamieniach milowych - red.) powinny być poprzedzone uchwałą Rady Ministrów - stwierdził Jacek Ozdoba. Czy Solidarna Polska obawia się odwołania Zbigniwa Ziobry? - Nikt nie jest przyspawany do stołków - powiedział rzecznik partii Zbigniewa Ziobry.
Patryk Michalski

P. Michalski

PiS wpadł we własne sidła. "Ziobro ma ogromną wiedzę"
2:49

PiS wpadł we własne sidła. "Ziobro ma ogromną wiedzę"

Dr Barbara Brodzińska-Mirowska w programie "Newsroom" Wirtualnej Polski stwierdziła, że PiS znalazł się w potrzasku w związku z wewnętrzną sytuacją w Zjednoczonej Prawicy, oraz relacjami ze Zbigniewem Ziobrą. Zdaniem politolog UMK w Toruniu, partia Jarosława Kaczyńskiego wpada we własne sidła. - Jeżeli pieniędzy z KPO nie dostaniemy, to trudno będzie zmobilizować niezdecydowany elektorat. Natomiast jeśli dostaniemy, to wznowią się napięcia z Solidarną Polską - wyjaśniła ekspertka. Zdaniem rozmówczyni Mateusza Ratajczaka, prezesowi PiS będzie zależało na tym, aby do końca kadencji przetrwać i być w porozumieniu. - Każde rozwiązanie niesie dla PiS-u jakieś ryzyko. To jest konsekwencja własnej polityki i trochę hazardu politycznego, czyli stąpanie po cienkim lodzie. Dziś PiS wpada w sidła zastawione przez samych siebie - kontynuowała dr Brodzińska-Mirowska. Według politolog, PiS będzie ratować Ziobrę przed wnioskiem opozycji o odwołanie. - Jarosław Kaczyński cały czas ma w głowie to, że prawej strony musi mocno bronić. Gdyby wypchnął Zbigniewa Ziobrę, to szansa na to, że coś zaczęłoby się dziać po tej bardziej radykalnej prawej stronie, jednak się pojawia - kontynuowała. - Z wielu przyczyn ta współpraca dalej się opłaca. Jest jeszcze jeden argument. Zbigniew Ziobro ma ogromną wiedzę. Dziś rozpad koalicji mógłby skutkować różnego rodzaju wydarzeniami związanymi z kluczową wiedzą Zbigniewa Ziobry, która nie pomogłaby Zjednoczonej Prawicy - dodała.
Mateusz Ratajczak

M. Ratajczak

Dymisja to nie wszystko. Tego chcą dla Ziobry
4
2:29

Dymisja to nie wszystko. Tego chcą dla Ziobry

Nie tylko odwołanie z funkcji ministra sprawiedliwości, ale również proces przed Trybunałem Stanu. Tego dla Zbigniewa Ziobry chciałby Krzysztof Gawkowski, szef parlamentarnego klubu Lewicy. W programie "Newsroom WP" mówił, że widziałby przed Trybunałem Stanu również Jarosława Kaczyńskiego, Mateusza Morawieckiego i Beatę Szydło. - Nie w jednym rzędzie, bo są różne powody do tego Trybunału Stanu - powiedział Krzysztof Gawkowski w rozmowie z Mateuszem Ratajczakiem. - Dla pana Ziobry są to chociażby sprawy afery hejterskiej i tego, co się działo w Ministerstwie Sprawiedliwości. Dla pana Morawieckiego to sprawy wyborów kopertowych i tego, co działo się przy nieudanych wyborach prezydenckich. Dla pana Kaczyńskiego trzeba by przejrzeć część, kiedy był wicepremierem i szefem komitetu bezpieczeństwa. To grupa trzymająca władzę i tym samym w wielu miejscach grupa przestępcza, która podejmowała decyzję, chociażby o tym, by upolitycznić Trybunał Konstytucyjny. To domniemana grupa, bo jeszcze nie ma zarzutów. Mówię jak będzie wyglądała sytuacja. Rozumiem, że pan Kaczyński spotykał się w gronie swojego premiera, wicepremiera i ministrów i podejmował decyzje o poproszeniu prezydenta, by nie akceptował członków Trybunału Konstytucyjnego, by zmieniać ustawy, które będą wykolejały system prawny w Polsce i upolityczniały Sąd Najwyższy oraz dokonać skoku na wojsko, co robił pan Macierewicz. Zarzutów jest bardzo dużo. Nie można mówić, że nic się nie wydarzyło. Pan Kaczyński, przypominam, miał sprawę w prokuraturze dotyczącą dwóch wież - wyliczał szef klubu Lewicy. Czy Mateusz Morawiecki powinien spotkać się ze Zbigniewem Ziobrą i porozmawiać z nim o zgodzie ws. Krajowego Planu Odbudowy? - Jeżeli siedzi się obok siebie po trzy razy w tygodniu, to chyba otwiera się do siebie twarz. Jeżeli nie i nic się do siebie nie mówi, to po co współpracować? To jest ta obłuda, która będzie wyrażona, gdy premier wyjdzie na mównicę i będzie bronił Zbyszka Ziobry, który się do niego nie odzywa. To jest paranoja - podsumował szef klubu Lewicy.
Mateusz Ratajczak

M. Ratajczak

Wychwalał Ziobrę. Natychmiastowa riposta w studiu
1
6:56

Wychwalał Ziobrę. Natychmiastowa riposta w studiu

W programie "Tłit" wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta ocenił Zbigniewa Ziobrę jako polityka lepszego niż Mateusz Morawiecki. Jak widzi to Krzysztof Gawkowski, szef klubu Lewicy? O to w programie "Newsroom WP" pytał go Mateusz Ratajczak. - Obydwaj są kiepscy, ale prawda jest taka, że gorszym politykiem, który w ostatnich miesiącach źle przysłużył się Polsce, jest pan Zbigniew Ziobro - ocenił Gawkowski. - Jest pierwszym blokującym pieniądze z Unii Europejskiej, nie dopuszcza do kompromisu, nie chce cofnąć się o krok i przez niego nie ma pieniędzy, które pomogłyby wyjść z kryzysu inflacyjnego - dodał. Kaleta wymieniał informatyzację sądownictwa i walkę z mafią lekową jako sukcesy swojego szefa. - Gdybym na tej wadze położył winy pana ministra, to by się przewróciła. Afera hejterska, upolitycznienie prokuratur, wymiana urzędników w sądach rejonowych, doprowadzenie do upadku dobrej organizacji wymiaru sprawiedliwości, upolitycznienie wymiaru sprawiedliwości, zamach na Sąd Najwyższy i blokowanie pieniędzy z Funduszu Odbudowy. (...) Wspólnie z Borysem Budką, kiedy składaliśmy wniosek o odwołanie ministra Ziobry, mówiliśmy, że mamy do czynienia z najgorszym ministrem sprawiedliwości za czasów III RP. Ministrem, który nie dość, że powiela to, co robił w latach 2005-2007, to przyczynia się do nieszczęść ludzi. Upolitycznienie prokuratury za czasów pana Ziobry nie zna granic. Każdej prokuraturze, która robi coś przeciwko PiS-owi, zabierane są dokumenty. Pan Ziobro jest dzisiaj przeszkodą na drodze do sięgnięcia po pieniądze z Unii. Stawiam to jako fundament - dodał polityk Lewicy. Czy debata nad wnioskiem oraz obrona ministra przez premiera, nie zacementuje pozycji Ziobry? - Jestem ciekaw tej debaty, bo pamiętam maile, w których premier pisze, że trzeba sięgnąć do prokuratury, by sprawdziła finanse partii pana Ziobry, zastanawiał się, jak zgrabnie usunąć z rządu. Teraz chciałbym, żeby ten sam premier albo połknął swój język albo kłamał. Oczywiście, że będzie go bronił, ale chcę, żeby ta obłuda rządów PiS została pokazana. Ciekawi debaty są posłowie PiS-u, którzy przyznają, że jeden z jej uczestników będzie miękiszonem. Albo premier, który połknie swój język, albo Ziobro, który przegra głosowanie. Zjednoczona Prawica ma większość, ale zawieszoną na jednym głosie. Wystarczy, że na głosowanie nie przyjdzie jeden lub dwóch posłów PiS-u i pana Ziobry nie będzie - ocenił polityk Lewicy.
Mateusz Ratajczak

M. Ratajczak