Wybory prezydenckie (strona 50 z 185)

"Twardy zawodnik". Były ambasador o przeciwniczce Macrona
WIDEO

"Twardy zawodnik". Były ambasador o przeciwniczce Macrona

Marine Le Pen zaraz po drugiej turze wyborów powiedziała, że "nigdy się nie podda i nie odejdzie z polityki". Gość WP Andrzej Byrt, były ambasador RP we Francji i w Niemczech, został zapytany przez prowadzącego program "Tłit" Michała Wróblewskiego, czy przegrana w wyborach prezydenckich to może być polityczny koniec Le Pen na francuskiej scenie. - Nie. Ona miała przykład swojego ojca, który był twardym zawodnikiem, znacznie bardziej od niej ekstremalnym, nacjonalistycznym, fragmentami również i antysemickim. Ona jest twardym zawodnikiem politycznym i na pewno nie ustąpi. Zresztą prawdziwych polityków na całym świecie poznaje się po tym, że nie odstępują od celów, które sobie wytyczyli. Więc będzie na pewno starała się gromadzić przeciwników i przede wszystkim gromadzić, rejestrować ewentualne "wpadki" aktualnej głowy państwa - mówił gość WP. - Będzie na pewno grała przeciwko Macronowi i nade wszystko jego polityce otwartości Francji i jej wpływu na politykę światową, ale jednocześnie bez zapominania o tym, co się dzieje w kraju - ocenił Byrt. Były ambasador podkreślił, że "to będzie twarda walka polityczna". - Zarówno wtedy, jeśli nadejdą te najbliższe wybory do Zgromadzenia Narodowego, ale potem mamy kolejne, bo będą znowu samorządowe, do Parlamentu Europejskiego. Ona będzie gromadziła twardo swoich zwolenników. A pamiętajmy, że różnica w zwycięstwie Macrona nad Marine Le Pen w poprzednich wyborach, przed pięciu laty, była większa. Ona teraz ciągle jest duża, ale jednak się zawęziła – wskazał gość WP.
Nietakt Morawieckiego. Były ambasador o ataku na Macrona
WIDEO

Nietakt Morawieckiego. Były ambasador o ataku na Macrona

Ryszard Schnepf, były ambasador RP w USA, został zapytany przez Agnieszkę Kopacz, prowadzącą program "Newsroom" Wirtualnej Polski, o to, czy kontakty Marine Le Pen z Władimirem Putinem mogą się okazać decydującym i ostatecznym obciążeniem przed drugą turą wyborów prezydenckich we Francji. - Bez wątpienia to był moment, w którym Marine Le Pen, choć nie chcąc tego, odsłoniła się. Prezydent Macron przypominał, punktował bardzo konsekwentnie wszystkie związki, które Marine Le Pen zawiązała - wyjaśniał Schnepf. - Te zarzuty wobec prezydenta Macrona są nietrafione - podkreślił gość WP i dodał, że kontakty rządowe na najwyższym szczeblu z Władimirem Putinem były elementem gry politycznej, którą prowadzi każde państwo. Zdaniem byłego ambasadora RP w USA dla polskiej polityki zagranicznej szykuje się prawdopodobnie trudny czas po tym, co powiedział premier Mateusz Morawiecki pod adresem Emmanuela Macrona. Rozmówca Agnieszki Kopacz przypomniał, że szef polskiego rządu "bardzo ostro i momentami nietaktownie" skrytykował prezydenta Francji za brak działania i niedotrzymywanie słowa. - Tymczasem prezydent Macron wypełnia swoją rolę, podobnie jak kanclerz Niemiec Olaf Scholz, aby podtrzymać jednak kanał komunikacji z Kremlem, choćby po to, aby zakończyć katastrofę humanitarną, która jest dziełem rosyjskich sił zbrojnych w Ukrainie - wskazał Ryszard Schnepf. - Rola Macrona jest podwójna: z jednej strony jest bardzo ważnym czynnikiem sankcji (...), a jednoczenie jest politykiem, który może odegrać pozytywną rolę w jakimś zakończeniu tego dramatu, który odbywa się za naszą granicą - dodał polityk.
Sylwia Bagińska Sylwia Bagińska