WAŻNE
TERAZ

Nagroda Woyciechowskiego. Szymon Jadczak z WP wśród laureatów

wojna (strona 21 z 283)

"To jest czarny obraz". Wskazał ew. kierunek napaści Rosjan
WIDEO

"To jest czarny obraz". Wskazał ew. kierunek napaści Rosjan

Rosjanie zwiększają produkcję zbrojeniową. Szykują się na długą wojnę z Ukrainą i być może na kolejną wojnę - ocenił w programie “Newsroom” płk Andrzej Derlatka. Były szef agencji wywiadu i były ambasador Polski w Korei Południowej wskazał, że “głównym zainteresowaniem rosyjskim w tej chwili są państwa bałtyckie”. - Na Łotwie i w Estonii jest bardzo znaczna mniejszość rosyjska. Propaganda rosyjska przedstawia, że Rosjanie tam są prześladowani, represjonowani, tłamszeni. To jest czarny obraz tych państw i to wskazuje, że to jest bardzo możliwy kierunek napaści - wyjaśnił ekspert. - Bardzo możliwe, że do tego (Rosjanie – red.) się przygotowują. Wiedzą, że to jest miękkie podbrzusze NATO. Wiedzą, że to są tereny bardzo trudne do obrony, albo w ogóle nie jesteśmy w stanie tych krajów obronić, ponieważ szybkie uderzenia bojowe spowodują kompletną zmianę sytuacji. Rosjanie się okopią na nowych pozycjach i będzie bardzo trudno ich stamtąd wykurzyć - tłumaczył Derlatka. Jego zdaniem, sama pomoc walczącej Ukrainie nie wystarczy – konieczne jest np. obłożenie krajów, które handlują z Rosją, 500-procentowymi cłami na produkty eksportowane przez nie do Stanów Zjednoczonych. - Środek najbardziej drastyczny, to wprowadzenie sił pokojowych na Ukrainę. Tego chcą wszyscy uniknąć, ponieważ to pomoże uwikłać NATO w wojnę z Rosją, w utarczki zbrojne na terenie Ukrainy, ale może to być w jakimś momencie nieuniknione. Po prostu sytuacja nabrzmiewa i nie widać szans na jakieś pokojowe rozwiązanie - podkreślił Derlatka.
Paulina Ciesielska Paulina Ciesielska
"Rosjanie się szykują". B. szef agencji wywiadu nie ma dobrych prognoz
WIDEO

"Rosjanie się szykują". B. szef agencji wywiadu nie ma dobrych prognoz

W nocy z soboty na niedzielę Rosja przeprowadziła największy od początku wojny atak powietrzny na Ukrainę. - Sytuacja wygląda na patową - ocenił w programie “Newsroom” płk Andrzej Derlatka, były szef agencji wywiadu i były ambasador Polski w Korei Południowej. - Te napaści rakietowe i bombardowania miast ukraińskich mają wybitnie charakter terrorystyczny. Chodzi o złamanie siły oporu narodu ukraińskiego, żeby wreszcie zdecydował, że nie chce tej wojny i zechce przyjąć warunki kapitulacji, które zaproponowała Rosja. To trzeba jasno powiedzieć - propozycje rosyjskie są de facto warunkami kapitulacji - stwierdził pułkownik. W opinii eksperta “społeczeństwo ukraińskie jest wymęczone”. - Ukraińcy bronią się na froncie, ale niestety przegrywają. Rosjanie odnoszą sukcesy, zdobywają kolejne wsie i kolejne miasteczka - posuwają się bardzo powoli, odnoszą wielkie straty w ludziach, ale idą do przodu. Mają ogromną przewagę ludnościową, ogromną przewagę w sprzęcie, nawet pomimo pomocy z państw zachodnich, które otrzymuje Ukraina - mówił były szef agencji wywiadu. Przestrzegł, że “Rosjanie szykują się obecnie do poważnej ofensywy letniej”. - Ziemia jest sucha, czołgi mogą się przemieszczać, większe zgrupowania bojowe również. W związku z tym możemy się spodziewać nasilenia ataków. Do tego Rosjanie otrzymają najprawdopodobniej po połowie lipca dodatkowy kontyngent wojsk koreańskich, ponad 10 tysięcy. Zobaczymy, czy to wystarczy, żeby osiągnąć jakieś większe, spektakularne sukcesy, ale fakt jest faktem - Rosja jest silna na froncie - powiedział płk Derlatka.
Paulina Ciesielska Paulina Ciesielska