wośp (strona 6 z 46)

"Bombowy" finał WOŚP w Rumi. Świadek nagrał, co tam się działo
WIDEO

"Bombowy" finał WOŚP w Rumi. Świadek nagrał, co tam się działo

Niezapomniane chwile przeżyli w niedzielę uczestnicy 32. finału WOŚP na hali sportowej MOSiR w Rumi. Pod koniec imprezy organizatorzy zapewnili gościom wystrzałową niespodziankę - pokaz sztucznych ogni. Ten jednak zaskoczył wszystkich zgromadzonych. Tego dnia na hali odbywały się konkurencje dla najmłodszych i kulturalne wydarzenia w ramach kolejnego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Obecny tam Sławomir Niedźwiedzki wyciągnął swój telefon i zaczął nagrywać. Autor wymownie podpisał swoje wideo na Facebooku - "BOMBOWE zakończenie WOŚP Rumia" Jak widać, w pierwszej części pokazu sztucznych ogni wszystko było w normie. Kolejny był już wystrzałem prawdziwych fajerwerków, których odpalenie wewnątrz budynku okazało się być koszmarną decyzją. Na nagraniu można usłyszeć w pewnym momencie huk serii eksplozji i zauważyć fragmenty ognia lecące we wszystkie strony, w tym także na publikę, gdzie licznie zgromadziły się rodziny z małymi dziećmi. O odpaleniu fajerwerków na Finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Rumi wie już pomorska policja. Mundurowi zabezpieczyli materiał filmowy, który opublikowano w sieci. Na tej podstawie funkcjonariusze zainicjowali czynności służbowe w niezbędnym zakresie w kierunku art. 160 Kodeksu karnego tj. spowodowania narażenia człowieka na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu - przekazała w rozmowie z WP asp. sztab. Anetta Potrykus, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Wejherowie. Za czyn ten grozi kara pozbawienia wolności do lat trzech. Klasycznych fajerwerków nie wolno odpalać w zamkniętych pomieszczeniach ze względu na ryzyko pożaru lub uszkodzenia ciała. Służy do tego odpowiednia pirotechnika estradowa. Na szczęście w trakcie incydentu nikomu w hali nic się nie stało.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
"Klika się niebywale". Rzeczniczka WOŚP wskazała hitową aukcję
WIDEO

"Klika się niebywale". Rzeczniczka WOŚP wskazała hitową aukcję

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zagrała już po raz 32. O przebiegu Finału reporter WP Jakub Bujnik rozmawiał w głównym sztabie Orkiestry z Aleksandrą Rutkowską, rzeczniczką prasową WOŚP. - Fantastyczną wiadomością jest też to, że jest spokojnie. Jedną skarbonkę ukradziono ze sklepu, z okolic Olsztyna. Sprawą zajmuje się policja - mówiła. WOŚP ponownie gra w TVP. - Bardzo cieszymy się, że po raz kolejny będziemy mogli mówić o Orkiestrze jeszcze szerzej. W tym roku możemy pełną parą powiedzieć, że gramy dla wszystkich i ze wszystkimi. Oprócz tego, że wracamy do Telewizji Polskiej, to wracają do nas służby i instytucje, których w ostatnich latach z nami nie było. Cieszymy się, że możemy robić to wszyscy razem, bo z efektów finału korzystamy wszyscy razem - stwierdziła rzeczniczka WOŚP. Jakub Bujnik zwrócił uwagę, że tym razem WOŚP jest atakowana przez Telewizję Republika. - Pamiętajmy, że finał i Orkiestra nie są rzeczami, które wszyscy muszą wspierać. Jest wolny wybór. Dużo fantastycznych rzeczy się dzieje, na aukcjach i w sztabach. W Poznaniu zorganizowano partię szachów pod wodą, a w Zduńskiej Woli można wygrać udzielenie ślubu w Walentynki. Mamy nietypową aukcję, jak spacer po Wadowicach i kremówka od ojca Jakuba z serialu "1670". To rzecz, która klika się niebywale. Jesteśmy ciekawi, jakim efektem się zakończy - dodała.
Jakub Bujnik Jakub Bujnik
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki