wośp (strona 6 z 46)

"Bombowy" finał WOŚP w Rumi. Świadek nagrał, co tam się działo
2:22

"Bombowy" finał WOŚP w Rumi. Świadek nagrał, co tam się działo

Niezapomniane chwile przeżyli w niedzielę uczestnicy 32. finału WOŚP na hali sportowej MOSiR w Rumi. Pod koniec imprezy organizatorzy zapewnili gościom wystrzałową niespodziankę - pokaz sztucznych ogni. Ten jednak zaskoczył wszystkich zgromadzonych. Tego dnia na hali odbywały się konkurencje dla najmłodszych i kulturalne wydarzenia w ramach kolejnego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Obecny tam Sławomir Niedźwiedzki wyciągnął swój telefon i zaczął nagrywać. Autor wymownie podpisał swoje wideo na Facebooku - "BOMBOWE zakończenie WOŚP Rumia" Jak widać, w pierwszej części pokazu sztucznych ogni wszystko było w normie. Kolejny był już wystrzałem prawdziwych fajerwerków, których odpalenie wewnątrz budynku okazało się być koszmarną decyzją. Na nagraniu można usłyszeć w pewnym momencie huk serii eksplozji i zauważyć fragmenty ognia lecące we wszystkie strony, w tym także na publikę, gdzie licznie zgromadziły się rodziny z małymi dziećmi. O odpaleniu fajerwerków na Finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Rumi wie już pomorska policja. Mundurowi zabezpieczyli materiał filmowy, który opublikowano w sieci. Na tej podstawie funkcjonariusze zainicjowali czynności służbowe w niezbędnym zakresie w kierunku art. 160 Kodeksu karnego tj. spowodowania narażenia człowieka na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu - przekazała w rozmowie z WP asp. sztab. Anetta Potrykus, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Wejherowie. Za czyn ten grozi kara pozbawienia wolności do lat trzech. Klasycznych fajerwerków nie wolno odpalać w zamkniętych pomieszczeniach ze względu na ryzyko pożaru lub uszkodzenia ciała. Służy do tego odpowiednia pirotechnika estradowa. Na szczęście w trakcie incydentu nikomu w hali nic się nie stało.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
"Klika się niebywale". Rzeczniczka WOŚP wskazała hitową aukcję
3:39

"Klika się niebywale". Rzeczniczka WOŚP wskazała hitową aukcję

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zagrała już po raz 32. O przebiegu Finału reporter WP Jakub Bujnik rozmawiał w głównym sztabie Orkiestry z Aleksandrą Rutkowską, rzeczniczką prasową WOŚP. - Fantastyczną wiadomością jest też to, że jest spokojnie. Jedną skarbonkę ukradziono ze sklepu, z okolic Olsztyna. Sprawą zajmuje się policja - mówiła. WOŚP ponownie gra w TVP. - Bardzo cieszymy się, że po raz kolejny będziemy mogli mówić o Orkiestrze jeszcze szerzej. W tym roku możemy pełną parą powiedzieć, że gramy dla wszystkich i ze wszystkimi. Oprócz tego, że wracamy do Telewizji Polskiej, to wracają do nas służby i instytucje, których w ostatnich latach z nami nie było. Cieszymy się, że możemy robić to wszyscy razem, bo z efektów finału korzystamy wszyscy razem - stwierdziła rzeczniczka WOŚP. Jakub Bujnik zwrócił uwagę, że tym razem WOŚP jest atakowana przez Telewizję Republika. - Pamiętajmy, że finał i Orkiestra nie są rzeczami, które wszyscy muszą wspierać. Jest wolny wybór. Dużo fantastycznych rzeczy się dzieje, na aukcjach i w sztabach. W Poznaniu zorganizowano partię szachów pod wodą, a w Zduńskiej Woli można wygrać udzielenie ślubu w Walentynki. Mamy nietypową aukcję, jak spacer po Wadowicach i kremówka od ojca Jakuba z serialu "1670". To rzecz, która klika się niebywale. Jesteśmy ciekawi, jakim efektem się zakończy - dodała.
Jakub Bujnik Jakub Bujnik
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki