Władimir Putin (strona 264 z 380)

Po co Putin zjawił się w Kaliningradzie? Generał wprost
3:00

Po co Putin zjawił się w Kaliningradzie? Generał wprost

Władimir Putin udał się do Kaliningradu. Od dawna nie był tak blisko granicy z Polską. Jaki był cel tej podróży? O to Mateusz Ratajczak pytał dyrektora Instytutu Bezpieczeństwa i Rozwoju Międzynarodowego gen. prof. Bogusława Packa. - Władimir Putin nie zaskoczył. To była wizyta, której efekty miały być kierowane głównie na odbiorcę wewnętrznego w Federacji Rosyjskiej. Putin od dłuższego czasu nie wybierał się nigdzie. Mówiono, że schował się w swojej norze. Wyszedł z tej nory. Przeprowadził coś, co jest typowe dla wielu liderów państw 1 września, kiedy rozpoczyna się rok szkolny, czyli ocieplanie wizerunku. Z drugiej strony ta wizyta posłużyła jako pretekst do zakłamanego przekazu, nie tylko do dzieci, ale obywateli Federacji Rosyjskiej, którzy usłyszeli, że Rosja broni, a nie atakuje - stwierdził gen. Pacek. Sam Putin podczas otwartej lekcji mówił kłamliwie o "wyeliminowaniu antyrosyjskiej enklawy". - Żałosne argumenty. Trudno to komentować. Nie wysilił się podczas tej wizyty. Sam fakt wyjazdu i pokazanie się w Kaliningradzie był istotny. Ważne też jest pokazanie, że samolot przeleciał przesmykiem. Najważniejszy jest element, który pokazuje Putina znowu jako pewnego siebie przywódcę, którego grał przez wiele lat. Ten wizerunek osłabł, ale próbuje go odbudowywać i podnosić morale nie tylko wojska, ale także społeczeństwa rosyjskiego - dodał ekspert.
Mateusz Ratajczak

M. Ratajczak

Putin przy polskiej granicy. Ekspert: To dla niego jedyny sposób, by zaistnieć
2:05

Putin przy polskiej granicy. Ekspert: To dla niego jedyny sposób, by zaistnieć

- Rosjanie cały czas prowadzą wojnę psychologiczną. Ta wojna na naszym kierunku opiera się o symbole, które są w naszej historii znaczące. Więc 1 września będziemy mieli Putina w obwodzie kaliningradzkim, zapewne 17 września też nam coś sprezentują. Być może będą jeszcze inne działania. To jest jedyny sposób, także dla Putina, by zaistnieć i pokazać, że prowadzi zaawansowaną politykę. Stąd między innymi pomysły, pomimo wojny, w tworzeniu różnego rodzaju olimpiad wojskowych czołgów czy też dodatkowych ćwiczeń wojskowych - stwierdził w programie "Newsroom" w WP ekspert ds. bezpieczeństwa, prof. Daniel Boćkowski z Uniwersytetu w Białymstoku, pytany o planowaną wizytę Putina w Kaliningradzie. Dopytywany, czy powinniśmy się obawiać czegoś w kontekście tej wizyty, np. tego, że Putin będzie straszył atakiem na tzw. przesmyk suwalski, odparł, że nie. - Putin nie będzie nas straszył, bo nie ma czym. Taka jest prawda. Ta wizyta jest po to, żebyśmy się na niej skupili. To jest typowe działanie, chcą nas zmusić do uwagi, do określonych działań. Chcą, byśmy byli reaktywni w stosunku do tego, co Putin może zrobić. Nieważne, co on zrobi, ważne jest to, co sobie dośpiewamy, że zrobić może. W ten sposób Putin wyjdzie na znacznie silniejszego niż jest w istocie - ocenił prof. Daniel Boćkowski.