Władimir Putin (strona 102 z 380)

Ekspert o Trumpie: Ogłosił program ekspansywnego imperium. Jak Putin
5:13

Ekspert o Trumpie: Ogłosił program ekspansywnego imperium. Jak Putin

Słyszeliśmy słowa na temat Kanału Panamskiego, które padły z ust. Trumpa. Czy nie okażą się one paliwem dla Władimira Putina? - z takim pytaniem Agnieszka Kopacz-Domańska, prowadząca program "Newsroom" w WP, zwróciła się do swojego gościa Jerzego Marka Nowakowskiego, byłego ambasadora RP w Armenii i na Łotwie. - Już się okazują, bo Putin już się odwołuje do tego, co Trump mówił w sprawie Grenlandii, przywołuje jego imperialne podejście do Kanału Panamskiego, jednocześnie oczywiście krzycząc głośno, że nie dopuścimy do zmiany statusu tego kanału - odparł gość programu. - Trump w kwestii Kanału Panamskiego, i nie tylko zresztą Kanału Panamskiego, z jednej strony ma taką teatralno-kabaretową, retorykę, ale z drugiej strony ma racjonalne argumenty i racjonalne cele. Prawdą jest, że Kanał Panamski jest w sensie biznesowym w tej chwili opanowany przez Chińczyków z Hongkongu - dodał. Były ambasador RP przypomniał, że Kanał Panamski ma nie tylko gigantyczne znaczenie dla handlu. - Kanał Panamski to jest również dla Stanów Zjednoczonych droga, którą oni mogą flotę z Atlantyku przerzucać na Pacyfik i odwrotnie. Więc można sobie wyobrazić sytuację, w której pojawia się na przykład napięcie wokół Tajwanu i Amerykanie chcą przerzucić z bazy w Norfolk dwa lotniskowce na Pacyfik. I w tym momencie operatorzy Kanału Panamskiego mówią, że zepsuła im się śluza - tłumaczy Nowakowski. Przyznał, że kanał jest ważny strategicznie dla USA i Trump, będzie próbował przy pomocy nacisków ekonomicznych, przywrócić nad nim amerykański nadzór. Nowakowski zwrócił też uwagę na inny fragment przemówienia Trumpa, w którym ten stwierdził, że "USA będą rosły, także terytorialnie". - Krótko mówiąc, ogłosił program ekspansywnego imperium, czyli w gruncie rzeczy to samo, co robi Putin - dodał Jerzy Marek Nowakowski.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska
Violetta Baran Violetta Baran
Ukraina jak Kanał Panamski? Kwaśniewski: Trafny, ale tragiczny argument
1:50

Ukraina jak Kanał Panamski? Kwaśniewski: Trafny, ale tragiczny argument

- Donald Trump wielokrotnie mówił, że USA popełniły błąd przekazując Panamie kontrolę nad Kanałem Panamskim. W swoim przemówieniu inauguracyjnym stwierdził, że był to "głupi prezent" i że USA "go odbiorą". Czy te słowa nie mogą być wykorzystane przez Putina? Rosja również może stwierdzić, że popełniła błąd oddając Ukrainę - zauważył Paweł Pawłowski, prowadzący program "Newsroom" w WP. - Bardzo trafny argument. Tylko tragiczny - przyznał były prezydent. - Rzeczywiście cała retoryka Trumpa, mówiąca o Panamie, Grenlandii, Kanadzie i tak dalej, to jest melodia, której Putin chętnie słucha. "My chcemy mieć swoją strefę wpływów, wy chcecie mieć swoją strefę wpływów. Dogadajmy się". Ale wtedy mówimy przecież o końcu tego świata - stwierdził gość programu, były prezydent Aleksander Kwaśniewski. Zauważył, że po raz pierwszy po II wojnie światowej mówimy o jakimś nowym układzie wielkich mocarstw, które będą decydowały, kto, czym i jak zarządza. Do mocarstw tych mogą zostać zaliczone tym razem również Chiny. - Tylko wydaje mi się, że rozbieżność interesów tych wszystkich potencjalnych uczestników, takiej nowej Jałty jest tak duża, że to porozumienie nie będzie możliwe. Rosjanie nie są zainteresowani tym, żeby Amerykanie zwiększali swoją obecność w Grenlandii czy przejmowali Grenlandię. Bo oni też mają swoje interesy w tej strefie Arktyki - ocenił. - Gdyby ten tok rozumowania, który pan przedstawił, został jednak przyjęty, to okazałoby się, że żyjemy w świecie, który rzeczywiście staje się dramatycznie niebezpieczny - dodał Aleksander Kwaśniewski.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Violetta Baran Violetta Baran
Pokój w Ukrainie? Kwaśniewski o "boskiej misji" Trumpa
3:13

Pokój w Ukrainie? Kwaśniewski o "boskiej misji" Trumpa

- Donald Trump, przynajmniej deklaratywnie, mówi, że chciałby z Władimirem Putinem się spotkać i porozumieć w sprawie pokoju. Czy to jest tak, że Donald Trump powinien zadzwonić do prezydenta Władimira Putina? Czy może powinno być tak, że obaj panowie powinni się spotkać na jakimś neutralnym terenie? Tylko gdzie, skoro Władimir Putin jest ścigany przez międzynarodowy Trybunał Karny? Może Węgry? A może Serbia? Co pan, jako doświadczony polityk, o tym sądzi? - z takim pytaniem Paweł Pawłowski, prowadzący program "Newsroom" w WP zwrócił się do swojego gościa, byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. - Myślę, że technikalia są przygotowywane. Nie mam wątpliwości, że rozmowa telefoniczna będzie miała miejsce i to będzie uznane za początek, za przełom - odparł Kwaśniewski. - Być może z tej rozmowy telefonicznej wyjdzie jakaś koncepcja spotkania, gdzieś na neutralnym gruncie - dodał. Zauważył przy tym, że większy sens będą miały działania specjalnego wysłannika Trumpa ds. Rosji i Ukrainy, emerytowanego generała Keitha Kellogga, który prawdopodobnie za chwilę zacznie krążyć między Kijowem a Moskwą. Kwaśniewski zwrócił też uwagę na fragment wczorajszego wystąpienia Trumpa, w którym ten przypominał o zamachu na swoje życie. - Kiedy Trump mówił o tym, że kula przeleciała mu dwa metry koło ucha i że pan Bóg darował mu życie, właśnie po to, żeby on uczynił Amerykę wielką, odniosłem wrażenie, że on rzeczywiście uważa, że został jakoś specjalnie potraktowany przez pana Boga i wypełnia szczególną misję - ocenił były prezydent. - Więc jeżeli w takim duchu Trump by chciał rozmawiać z Putinem, że on niemalże namaszczony przez Boga, wzywa Putina do pokoju i Putin mówi: "tak, ty jesteś przedstawiciel boski i ten pokój będzie"... No, to, to są iluzje - dodał Aleksander Kwaśniewski.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Violetta Baran Violetta Baran
Upadek Putina? Rosyjski opozycjonista mówi o bierności i strachu
9:11

Upadek Putina? Rosyjski opozycjonista mówi o bierności i strachu

- Putinowi udało się podporządkować sobie całą rosyjską elitę. Ona już nie może z nim walczyć, bo jest od niego zależna. Albo w sensie pieniędzy, albo dlatego, że Putin ma informacje o ich machlojkach, czy aferach - stwierdził w programie "Newsroom" w WP rosyjski opozycjonista, prof. Władimir Ponomariow z Instytutu Bezpieczeństwa i Rozwoju Międzynarodowego. Jego zdaniem, ta elita już się nie liczy w Rosji. Liczą się mieszkańcy małych wsi i miasteczek, ludzie, którzy walczą teraz w Ukrainie. To z nimi bezpośrednio rozmawia Putin. - Udało mu się wywołać z nich wszystko, co jest złego w Rosjanach, te wszystkie złe fobie - twierdzi Ponomariow. Rosyjski opozycjonista nie wierzy w to, by w najbliższym czasie doszło do upadku Putina, bo ludzie w głębi Rosji nie odczuwają zmęczenia wojną z Ukrainą, czy też jej negatywnych skutków. Nie będą się więc jej sprzeciwiać. Są biedni, martwią się więc jak przetrwać, a sprawy Rosji zostawiają w rękach Putina. - I to jest ważne: bierność. Bierność i strach - twierdzi Ponomariow, przypominając, że w Rosji istnieje licząca 450 tys. ludzi "wewnętrzna armia, wyposażona w czołgi, w rakiety, które ma za zadanie walczyć z narodem rosyjskim". - Jeżeli politycy na Zachodzie nie zrozumieją tego, to nasze dzieci będą mieć poważniejsze problemy niż te, które ma dzisiejsze pokolenie - dodał Władimir Ponomariow.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska
Violetta Baran Violetta Baran