usa (strona 346 z 380)

Konflikt Rosja-Ukraina. Mieszkańcy na linii frontu o inwazji i nadziejach na pomoc NATO
2:02

Konflikt Rosja-Ukraina. Mieszkańcy na linii frontu o inwazji i nadziejach na pomoc NATO

Ukraińcy mieszkający na linii frontu twierdzą, że starają się żyć normalnie. Liczą na ustanie walk mimo obaw o możliwą inwazję ze strony Rosji. Większość mieszkańców wsi Kateryniwka, położonej zaledwie 800 m od linii frontu, opuściła swoje domy. Ci, którzy tu pozostali, wciąż mają nadzieję na ustanie walk. - Żartujemy, że nadzieja umiera ostatnia. Wszyscy czekamy tu na pokój. Dzieci i wnuki nie mogą nas odwiedzać. Oni dorastają, wnuk ma już 13 lat. Chce go zobaczyć, on chciałby przyjechać z rodzicami - tłumaczy w rozmowie z Associated Press Liubov, mieszkanka Kateryniwki we wschodniej Ukrainie. - Ja na nich krzyczę i nie pozwalam im przyjechać. Rozmawiamy przez telefon i to wystarczy. Czekamy, aż to wszystko minie i nastanie tu pokój - dodaje. Punktem spotkań garstki mieszkańców jest lokalny sklep spożywczy. Wszyscy rano przychodzą tu po świeży chleb. Okoliczni żołnierze liczą na pomoc Zachodu. - Myślę, że wstąpimy do NATO, a USA nam pomogą. Nie tylko Amerykanie, ale i całe NATO oraz Unia Europejska - twierdzi Serhii Ushakov ukraiński żołnierz. - Mam nadzieję na pozytywny wynik. Jeśli chodzi o Rosję, to oni wywierają na wszystkich presję swoim gazem i ropą. Mogą szantażować cały świat – dodaje. - Rosja nigdy nie chce iść na żadne ustępstwa, uważa, że jest najpotężniejszym krajem na świecie – podkreśla Wołodymyr, członek ukraińskiej armii. - Nie wiem, czy Rosja i USA znajdą tu rozwiązanie. Źle się dzieje, kiedy dwa kraje decydują o przyszłości innego. My również powinniśmy brać udział w rozmowach, przedstawić swoją opinię – dodaje. Rosja przejęła kontrolę nad ukraińskim Krymem w 2014 r. i wsparła prorosyjskich separatystów we wschodniej Ukrainie. W trwającym na granicy konflikcie zginęło już 14 tys. osób.
Gen. Różański o planach Putina. "Chce zbudować Związek Radziecki 2.0"
6:14

Gen. Różański o planach Putina. "Chce zbudować Związek Radziecki 2.0"

Cały świat bacznie przygląda się poczynaniom Rosji wobec Ukrainy, zastanawiając się, czy mobilizacja wojsk niedaleko jej granic jest jedynie blefem Władimira Putina, chcącego wynegocjować sobie silniejszą pozycję geopolityczną. Zdaniem byłego Dowódcy Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Mirosława Różańskiego, nie można mówić w tej sprawie o blefie, a raczej o konsekwentnej grze rosyjskiego przywódcy. - Oczywiście Putin zbliżą się do tej cienkiej czerwonej linii, której może sam nie wyznaczył, natomiast reakcja Zachodu jest bardzo mocna i stanowcza, więc możliwe, że jednak Putin zmieni swoją narrację - powiedział. Gość programu WP "Newsroom" zaznaczył, że w jego opinii konflikt zbrojny po prostu się Rosji nie opłaca. - Sankcje, które są deklarowane i przewidywane w stosunku do Rosji, tak naprawdę spowodowałyby, że gospodarka Rosji praktycznie przestałaby funkcjonować, a tego Putin na pewno nie chce - podkreślił. Gen. Różański wskazuje, że zdestabilizowanie gospodarki Rosji przekreśliłoby plany Putina na odbudowanie jej mocarstwowości. - Myślę, że możemy mówić o takim planie „Związek Radziecki 2.0”, czyli Rosja nowego wymiaru i przede wszystkim na tym zależy Putinowi, żeby odzyskać tę potęgę - stwierdził. Generał dodał, że jedyną skuteczną metodą na powstrzymanie Putina jest jedność sojusznicza Unii Europejskiej i NATO. Zaznaczył, że kluczową rolę odegrają Stany Zjednoczone, które w jego ocenie nie ugną się pod presją Putina.