tłit (strona 59 z 217)

"Nienawidzi kobiet". Poseł PO użył mocnego słowa o Kaczyńskim
3:02

"Nienawidzi kobiet". Poseł PO użył mocnego słowa o Kaczyńskim

Jarosław Kaczyński zapowiedział, że Polska będzie robić interesy z państwami Europy Zachodniej, jeżeli nie będą wytykać Polsce łamania praworządności. Patryk Michalski pytał Bartłomieja Sienkiewicza w programie "Tłit", czy to próba kupienia sobie świętego spokoju przez prezesa PiS. - Jarosław Kaczyński przyzwyczaił się do zorganizowanej politycznej korupcji w Polsce, a teraz chce to przenieść na arenę międzynarodową. Mówienie takich rzeczy to świadectwo prymitywizmu politycznego - stwierdził poseł PO. Patryk Michalski dopytywał polityka o wypowiedzi prezesa PiS uderzające w osoby LGBT. Poseł PO nazwał Kaczyńskiego na Twitterze incelem, czyli osobą żyjącą w niezamierzonym celibacie i nienawidzącą kobiet. - Z nienawiści do kobiet, która jest podszyta lękiem, tworzy swoją politykę. Istotą tych wypowiedzi jest z jednej strony frustracja i niechęć do kobiet, którą Jarosław Kaczyński dzieli z większością polskich biskupów i jest to połączone z cynicznym wyrachowaniem. Wyborcy PiS-u, którzy nie są twardym elektoratem, są zniechęceni do PiS-u. Są teraz utwardzani przerażającymi opowieściami o 12-letnich dziewczynkach, o kobietach, które piją i nie chcą mieć dzieci, o seksualizacji 5-latków. Cała ta opowieść jest o strachu. PiS-owi usuwa się grunt spod nóg i temu służą te komunikaty. To, że mówi to Jarosław Kaczyński, który systematycznie od początku sprawowania władzy w Polsce próbuje ograniczyć prawa kobiet, też nie jest przypadkiem. On tak naprawdę nienawidzi kobiet - tłumaczył Bartłomiej Sienkiewicz.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Nie rozmawia z politykami PiS. "Nie ma kuluarów. Wykluczają część Polaków z ojczyzny"
4:31

Nie rozmawia z politykami PiS. "Nie ma kuluarów. Wykluczają część Polaków z ojczyzny"

Bartłomiej Sienkiewicz przyznał w programie "Tłit" Wirtualnej Polski, że nie rozmawia z politykami Prawa i Sprawiedliwości nawet w kuluarach. Patryk Michalski dopytywał go o powody. - O czym? W jakiej sprawie można współpracować z PiS-em? Z PiS-em nie mamy żadnych powodów do rozmów. Nie ma dogadywania się z PiS-em i rozmawiania w kuluarach. Jak mam rozmawiać z PiS-em, skoro to jest ugrupowanie, które dzień i noc mówi o tym, że nie jesteśmy Polakami? Jaka jest z nimi rozmowa? - pytał retorycznie Sienkiewicz. - Nie chodzi o mnie, chodzi o to, że jest to partia, która prowadzi jedną z najbardziej niszczących polityk, jaką można sobie wyobrazić w każdym kraju. To partia, która dzień i noc wyklucza część Polaków z własnej ojczyzny. Tu chodzi o konsekwencje tego rodzaju polityki dla całego społeczeństwa. Dlaczego mielibyśmy z nimi o czymkolwiek rozmawiać z kuluarach? Nie ma kuluarów z PiS-em - stwierdził poseł PO. Patryk Michalski zapytał także o słowa Zbigniewa Ziobry, który na Marszu Niepodległości stwierdził, że Donald Tusk powinien maszerować w Berlinie. - Odmawianie polskości Donaldowi Tuskowi to element, który w wypowiedziach Zbigniewa Ziobry pojawia się regularnie. Co ma pan do powiedzenia Ziobrze? - pytał prowadzący program. - Nie mam nic do powiedzenia Zbigniewowi Ziobrze. Przed chwilą mówiłem o takiej polityce. On jest najlepszym przykładem. O czym mam rozmawiać z tym panem? O tym, że Polska jest jedna? Że patriotyzm to wspólny mianownik? Że są rzeczy, których nie wolno wypowiedzieć, bo rozłamuje się wspólnotę? Myśli pan, że on tego nie wie? Wie. Jest cynikiem. Udział pana Ziobry (w Marszu Niepodległości - przyp. red.) był charakterystyczny. PiS bardzo pilnował, by nic nie wyrosło po prawej stronie. Wziął neonazistów i finansuje ich, by tę część sceny politycznej w pewnym sensie włączyć do siebie. A Ziobro robi wszystko, by PiS miał ekstremalne skrzydło po prawej stronie. To środowisko antyukraińskie i antyamerykańskie, które powtarza komunikaty propagandy rosyjskiej. Nikt im nie odmawia w demokratycznym państwie prawa do istnienia, ale to ludzie, którzy powinni pozostać na marginesie życia publicznego. Pan Ziobro ten margines wzmacnia w obawie przed Kaczyńskim - stwierdził poseł PO.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Śmiech Kaczyńskiego. "Zaatakował kobiety, bo się ich boi, bo nie poznał żadnej oprócz własnej matki"
5:16

Śmiech Kaczyńskiego. "Zaatakował kobiety, bo się ich boi, bo nie poznał żadnej oprócz własnej matki"

Jarosław Kaczyński stwierdził w miniony weekend, że młode kobiety nie rodzą dzieci, bo "dają w szyję". Prezes Prawa i Sprawiedliwości stwierdził, że młode kobiety znacznie łatwiej wpadają w alkoholizm niż mężczyźni. Michał Wróblewski pytał o jego słowa Izabelę Leszczynę z Platformy Obywatelskiej. - Jarosław Kaczyński właściwie nigdy nie robił na mnie wrażenia. Nigdy nie uważałam, że jest człowiekiem wizjonerem. Po raz kolejny przekonałam się, że Kaczyński musi atakować wszystko, czego nie rozumie i czego się boi. W ostatni weekend zaatakował kobiety, bo myślę, że żadnej oprócz własnej matki nie poznał. Kaczyński boi się kobiet i właściwie to ma rację, bo kobiety odsuną go od władzy. Zapewniam pana Kaczyńskiego: to kobiety zagłosują za partiami demokratycznymi, które pozwolą nam żyć - powiedziała posłanka PO w programie "Tłit". - Wiedzę o tym, że w Polsce rodzi się bardzo mało dzieci, a odkąd PiS przejął władzę, to rodzi się ich coraz mniej, a od wyroku Trybunału Julii Przyłębskiej Polaków rodzi się mniej niż umiera. Ze względu na dramatycznie demograficzną sytuację w Polsce nie ma bezrobocia. Nie dlatego, że panowie Morawiecki z Glapińskim coś robią. Ktoś panu prezesowi podsunął prawdziwe dane GUS-u, że rodzi się mało dzieci, a prezes wyciągnął złe wnioski, bo w ogóle jest nielogiczny w wypowiedziach. Myślę, że prezes zaatakował kobiety, by usprawiedliwić kompletne fiasko polityki, którą nazywają "prorodzinną", bo jest 500 plus, a dzieci nie ma - dodała Izabela Leszczyna. - Trzeba prowadzić prawdziwą politykę prorodzinną, która polega na tym, co PO zaczęła, gdy rządziliśmy. To były długie urlopy rodzicielskie, przedszkole za złotówkę i wybudowanie ogromnej liczby przedszkoli i żłobków. Trzeba budować infrastrukturę, która pomaga rodzicom wychowywać dzieci. Trzeba kobietom ułatwić życie, czyli łączenie wychowywania dzieci z pracą zawodową. Po to jest państwo, żeby młodym rodzicom pomóc. Druga rzecz to mieszkania - oceniła posłanka PO.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Szydło oskarża Morawieckiego? "Poszli do polityki dla pieniędzy i kłócą się"
5:14

Szydło oskarża Morawieckiego? "Poszli do polityki dla pieniędzy i kłócą się"

Szefostwo PZU wpłaciło ponad 200 tys. zł na rzecz PiS, a osoby na kierowniczych stanowiskach m.in. w Orlenie, wpłacili duże sumy na kampanie wyborcze Beaty Szydło i Joanny Kopcińskiej. W programie "Tłit" Michał Wróblewski pytał posłankę Izabelę Leszczynę, czy za rządów Platformy Obywatelskiej była podobna praktyka. - Mam za sobą cztery kampanie, dwie, gdy byliśmy partią rządzącą. Nigdy nie otrzymałam żadnych pieniędzy od pracowników spółek Skarbu Państwa. Jestem przekonana, że premier Donald Tusk, Ewa Kopacz, Grzegorz Schetyna i Borys Budka nigdy nie pozwoliliby na coś takiego. Kiedy my rządziliśmy, to na czele spółek Skarbu Państwa stali kompetentni prezesi najczęściej z rynku - powiedziała Izabela Leszczyna w programie "Tłit". Była premier Beata Szydło, odnosząc się do publikacji na swój temat, stwierdziła na Twitterze, że medialny atak na nią mógł być inspirowany przez jej przeciwników. Dodała, że kwestia wpłat dotyczy wielu innych polityków. Sugestia może dotyczyć otoczenia premiera Mateusza Morawieckiego. - Dziękuję, że mi pan przytoczył to oświadczenie, bo pani Szydło była łaskawa zablokować mnie na Twitterze, więc nie widzę jej oświadczeń. Zablokował mnie także pan minister Buda i pan minister Błaszczak. Jest oczywiste, że to nie jest kwestia tylko Ziobry. Oni wszyscy poszli do polityki dla pieniędzy i dla realizowania własnych prywatnych interesów. To grupa ludzi, których nie łączy nic. Kłócą się ze sobą i jedynym spoiwem jest Kaczyński, którego wszyscy się boją - dodała posłanka PO. Michał Wróblewski dopytywał o publikację "Gazety Wyborczej", według której władze partii wydały polecenia szefom państwowych spółek, by dokonywali określonych wpłat. - Wydaje mi się to bardzo prawdopodobne. To rozumienie państwa przez Kaczyńskiego. Kaczyński rozumuje tak, że skoro dzięki mnie - bo PiS to Kaczyński - ktoś zarabia duże pieniądze, to musi się z nami podzielić, bo utrzymanie się PiS przy władzy jest w jego prywatnym interesie - oceniła posłanka PO. Michał Wróblewski dopytywał o scenariusz w przypadku powrotu PO do władzy. Padła deklaracja. - (Takie procedery - red.) nie miały miejsca i nigdy nie będą miały miejsca. My naprawdę traktujemy państwo poważnie jako własność wszystkich obywateli, by obywatelom żyło się godnie - zapowiedziała Izabela Leszczyna.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
"Boją się". Poseł jednoznacznie o nowej wrzutce PiS
7:07

"Boją się". Poseł jednoznacznie o nowej wrzutce PiS

PiS walczy o zachowanie wpływów w spółkach Skarbu Państwa. W tym celu przygotowano projekt ustawy o powołaniu Rady ds. Bezpieczeństwa Strategicznego, która ma zarządzać polityką kadrową w spółkach. Kadencja Rady trwałaby 6 lat i kończyłaby się po następnej kadencji parlamentu. - Jest dobry element w tym wszystkim i w tym pomyśle. Otóż PiS coraz bardziej jest przekonany, że straci władzę. Traktują to jako zabezpieczenie - skomentował w programie "Tłit" Włodzimierz Czarzasty, wicemarszałek Sejmu i współprzewodniczący Nowej Lewicy. - Nie ma nic lepszego jak lider partii, pan Kaczyński, który daje sygnał: "Słuchajcie, niestety przegramy te wybory. Najlepsze chłopaki zostaną przez nas zabezpieczone". W tych pięciu spółkach jest kilka tysięcy miejsc pracy oraz kilkaset tysięcy złotych co miesiąc dla najbardziej sprawnych i lojalnych. To hucpa. Takie ustawy są szybkie do obalenia. Zastanawiam się, co zrobi pan prezydent - powiedział polityk, dodając, że według niego, jeśli Andrzej Duda "ma w sobie trochę rozsądku, to nie powinien tej ustawy podpisywać". - Ci prezesi, poza Orlenem, to co dwa tygodnie się zmieniają. To oznaka słabości władzy. Jeżeli ktoś przenosi terminy wyborów samorządowych, to boi się, że przegra. Jeżeli ktoś dyskutuje nt. zmiany ordynacji wyborczej, to boi się przegranej. Jeżeli ktoś zabezpiecza interesy finansowe swojej kadry biznesowej, która robi różne rzeczy na rzecz partii, to rozumie, że przegra. Nie ma nic lepszego dla Polski jak przegrana PiS - mówił lider Nowej Lewicy. Mateusz Ratajczak zapytał, co stanie się z tą ustawą, jeżeli opozycja przejmie władzę. Włodzimierz Czarzasty powiedział, że ustawa zostałaby cofnięta. Mateusz Ratajczak dopytywał swojego gościa o hasło "tłuste koty", z którymi PiS miał walczyć jeszcze niedawno. - W ogóle PiS doszedł do władzy na bazie haseł, które połamał we wszystkich sprawach: wspierania swoich ludzi i rodzin, popierania karierowiczostwa i ludzi niekompetentnych. Pan Mularczyk, który jest strukturalnie antyniemiecki i antyeuropejski, zostaje wiceministrem spraw zagranicznych. Czy nam jest potrzebny gość, który w dobie walki o wolność Ukrainy potrzebny jest nam wiceminister, który będzie walczył z Unią Europejską i Niemcami? - wyliczał wicemarszałek Sejmu.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
"Bezkarność plus" wraca do Sejmu. Rzecznik PiS o wyborach kopertowych
10:09

"Bezkarność plus" wraca do Sejmu. Rzecznik PiS o wyborach kopertowych

Prawo i Sprawiedliwość chce chronić samorządowców, którzy przekazali Poczcie Polskiej spisy wyborców na wybory kopertowe, które ostatecznie się nie odbyły. W czwartek poselski projekt ustawy wpłynął do Sejmu. Opozycja nazywa to powrotem "bezkarności plus". Rzecznik PiS Radosław Fogiel mówił w rozmowie z Michałem Wróblewskim w programie "Tłit" Wirtualnej Polski, że to "potwierdzenie czegoś, co powinno być oczywiste". - Zdarzyły się wyroki sądów ws. samorządowców, bo nie dotyczy to urzędników, którzy działali w sytuacji pandemii w stanie wyższej konieczności i przekazywali spisy wyborców instytucji organizującej wybory. Kierowali się dwiema przesłankami konstytucyjnymi: ochroną zdrowia publicznego i ochroną demokratycznego procesu wyborczego. Moim zdaniem to pokłosie wojny politycznej, opozycja wykorzystuje każdą sytuację do ataków. Niestety, niektóre sądy poszły tym śladem - mówił Fogiel. Według prawników, to projekt niekonstytucyjny, zakładający działanie prawa wstecz. - Inni prawnicy wspominają art. 4 Kodeksu karnego. Tę ustawę również konsultowali prawnicy i nie mają wątpliwości, że wprowadzenie takiego kontratypu jest możliwe. Powtarzam: działanie w stanie wyższej konieczności nie może być przez sądy karane. To nie jest jednolita linia orzecznicza sądu. Zdarzyły się przypadki i coś, co powinno być oczywiste, musimy podkreślić ustawą, by nikt nie był karany za działania propaństwowe. Są inne przypadki, gdy sprawa zakończyła się umorzeniem - dodał polityk PiS. Michał Wróblewski zwracał uwagę, że wybory kopertowe były organizowane niezgodnie z prawem. - To nie jest zasada działania prawa wstecz, to wprowadzenie kontratypu do polskiego prawa. Kodeks karny przewiduje sytuację, w której - gdy czyn przestaje być zabroniony - wyrok ulega zatarciu. Pamiętamy, że była duża dyskusja ws. organizacji wyborów w pandemii, nie doszły do skutku z powodu oporu opozycji i części samorządowców. Sprawa stała się tematem politycznym. Robienie zarzutów komukolwiek, że robił wszystko, by doprowadzić do wyborów, jest absurdalne - komentował rzecznik PiS.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Pytanie o unijne pieniądze oraz pismo polskiego rządu. Wiceszef MSZ mówi o europosłach PO
4:35

Pytanie o unijne pieniądze oraz pismo polskiego rządu. Wiceszef MSZ mówi o europosłach PO

"Financial Times" podaje, że wypłata Polsce pieniędzy z Funduszu Spójności może być zagrożona. Z informacji Wirtualnej Polski wynika, że na nie ma decyzji w tej sprawie. Rzecznik Komisji Europejskiej twierdzi jednak, że strona polska skierowała pismo, w którym sama stwierdza, że nie spełnia wszystkich kryteriów, które pozwoliłyby Komisji Europejskiej finansować konkretnych inwestycji. - Skąd to zamieszanie, to odpowiedź jest wbrew pozorom banalnie prosta. Informacja o rzekomym zablokowaniu Polsce pieniędzy z Funduszu Spójności opiera się na informacjach urzędnika Komisji Europejskiej, który wcześniej współpracował z komisarzem Januszem Lewandowskim i komisarz Danutą Huebner, w czasach, gdy byli w Komisji Europejskiej. To informacja mająca charakter czysto polityczny, nie znajduje potwierdzenia w informacjach przekazywanych przez Komisję Europejską - mówił w programie "Tłit" Piotr Wawrzyk, wiceminister spraw zagranicznych. - My mówimy jak jest. Mamy też wypowiedź komisarza ds. budżetu, który twierdzi, że nic nie stoi na przeszkodzie, by Polska mogła te środki otrzymywać pod warunkiem spełnienia kwestii proceduralnych. Tak się dzieje. Jesteśmy w technicznym dialogu. Jest podpisana umowa partnerstwa, którą podpisał pan premier z przewodniczącą KE. Oprócz Polski na podobnym etapie w kwestii Funduszu Spójności jest jeszcze osiem krajów, w tym Niemcy i Luksemburg - mówił poseł PiS. Patryk Michalski dopytywał dalej o pismo, w którym polski rząd miał stwierdzić, że nie wypełnia na razie wszystkich warunków z Karty Praw Podstawowych UE. - Jeżeli jest jak pan mówi, a ja tego pisma nie znam, to proszę zwrócić uwagę jak sam pan to ujął. W piśmie, które pan przywołał mowa o tym, że w tej chwili jest niewypełniony jeden czy drugi czynnik, ale rozliczenie nastąpi w przyszłym roku. Decyzja zapadnie za parę miesięcy. W rozmowach z KE sami urzędnicy unijni mówią, że decyzja będzie miała charakter polityczny, co też oddaje istotę funkcjonowania tej instytucji - dodał.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Tusk zwołuje konferencję ws. afery podsłuchowej. Poseł PO: Śledztwo zamieciono pod dywan
8:03

Tusk zwołuje konferencję ws. afery podsłuchowej. Poseł PO: Śledztwo zamieciono pod dywan

"Newsweek" ujawnił zeznania wspólnika Marka Falenty. Wynika z nich, że Falenta miał sprzedać Rosjanom taśmy z rozmowami polskich polityków. - Mogę zaprosić na godz. 13:00, bo to ważne wydarzenie i ważne słowa, które padną - mówił w programie "Tłit" poseł Platformy Obywatelskiej Cezary Tomczyk. Zaprosił w ten sposób na konferencję prasową Donalda Tuska, który o godz. 13:00 ma odnieść się do nowych doniesień nt. afery podsłuchowej. - Dowiadujemy się o nowych wątkach, o słynnym rosyjskim śladzie i o tym, że śledztwo, które było prowadzone od 2014 r., zostało zamiecione pod dywan - dodał polityk PO. Porównał śledztwo prokuratury Zbigniewa Ziobry do "Procesu" Franza Kafki. - Śledztwa w Polsce dot. afer, w które zamieszani są politycy PiS, są jak w "Procesie" Kafki - one się nie kończą. Te śledztwa utykają w prokuraturach podległych Zbigniewowi Ziobrze i nic się z tym nie dzieje. Wątek rosyjski ws. wyborów w 2015 r. jest tak samo ważny jak zaangażowanie Rosji w wybory, które wygrał Donald Trump. Jako były rzecznik rządu mogę powiedzieć, że jeżeli mnie pan zapyta, czy Rosjanie ileś razy próbowali ingerować w różnego rodzaju procesy w Polsce, to odpowiem twierdząco. Rosji zależy, by Polska była krajem niestabilnym, oderwanym od Unii Europejskiej i od NATO. Dzisiaj mamy ten problem, że prokuraturą zarządza polityk partii rządzącej i - obojętnie jaki scenariusz założyć - to czy w interesie PiS jest, by to wyjaśnić? - mówił Cezary Tomczyk. Michał Wróblewski zapytał posła PO o wpis wiceszefa MSWiA Macieja Wąsika, który polecił Donaldowi Tuskowi, by zabrał na konferencję Radosława Sikorskiego. - Żeby sobie wyobrazić jak ważny jest element podsłuchów dla polityków PiS, trzeba sobie przypomnieć jedną historię. Pan Wąsik ma w rządzie PiS ksywę "gumowe ucho". Gdy w pierwszym rządzie PiS-u był odpowiedzialny za służby, miał w biurze centrum podsłuchowe i podsłuchiwał obywateli 16 tys. razy! Gdy Aleksander Kwaśniewski rozmawiał z żoną, choćby o zakupach w sklepie, to pan Wąsik słuchał na żywo rozmów Aleksandra Kwaśniewskiego i wielu innych polityków. Za to powinno być więzienie - stwierdził polityk PO.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki