tłit (strona 58 z 217)

Mocne słowa pod adresem premiera. "Wprowadza wszystkich w błąd"
6:05

Mocne słowa pod adresem premiera. "Wprowadza wszystkich w błąd"

Ryszard Terlecki oskarżył partię Zbigniewa Ziobry o dostarczanie Komisji Europejskiej protestów do ataków na rząd. "To wygląda na próbę wykazania, że są bardziej pisowscy niż PiS, co jest bzdurą" - powiedział szef klubu PiS w rozmowie z tygodnikiem "Sieci". O to był pytany Jacek Ozdoba, rzecznik Solidarnej Polski w programie "Tłit". - To ocena pana marszałka, ale należy zwrócić uwagę, że tylko środowisko pana ministra Zbigniewa Ziobry miało rację co do mechanizmów związanych z szantażem i Krajowym Planem Odbudowy. Przestrzegaliśmy przed dodatkowymi ustępstwami. Kamienie milowe były postawieniem kropki nad i. Politycy podejmują czasami błędne decyzje. Ta decyzja pana premiera jest błędna. Ona jest historycznym przekroczeniem pewnej granicy. Transfer suwerenności został przekazany. Być może oszukano pana premiera w tym zakresie. Solidarna Polska punkt po punkcie miała rację, tak jak w sprawie węgla. Te historyczne błędy będą nas kosztować bardzo dużo. Mamy licznik Szymańskiego, który kosztuje kilkadziesiąt milionów miesięcznie. Był błąd za błędem w tych negocjacjach. Byliśmy krytyczni wobec ministra Szymańskiego i uważamy, że (dymisja - red.) to była zbyt późna decyzja - mówił Jacek Ozdoba. Czy według Solidarnej Polski Mateusz Morawiecki powinien przestać pełnić funkcję premiera? - Tak historyczna porażka pana premiera powinna być związana z konsekwencjami. Niestety na razie konsekwencje ponosi Polska. Sądzę, że pan premier wprowadza wszystkich w błąd. Na pewno mnie jako posła wprowadził. Nie docenia pan możliwości Solidarnej Polski i tego, jak w obozie Zjednoczonej Prawicy jest odbierana decyzja premiera. Posłowie PiS podchodzą i mówią nam "mieliście rację" - dodał. Patryk Michalski dopytywał o potwierdzenie przez Ryszarda Terleckiego niedawnych szans na zmianę premiera na kobietę (chodziło o Elżbietę Witek) oraz, że Morawiecki będzie premierem do wyborów. - Od momentu, kiedy premierem nie jest premier Beata Szydło, mamy pasmo porażek. Tego typu decyzje (o kamieniach milowych - red.) powinny być poprzedzone uchwałą Rady Ministrów - stwierdził Jacek Ozdoba. Czy Solidarna Polska obawia się odwołania Zbigniwa Ziobry? - Nikt nie jest przyspawany do stołków - powiedział rzecznik partii Zbigniewa Ziobry.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Problemy z dodatkiem węglowym. Posłanka wylicza miasta
3:11

Problemy z dodatkiem węglowym. Posłanka wylicza miasta

Premier zapowiedział blokowanie cen gazu oraz kryterium dochodowe przy dopłatach. O komentarz do decyzji premiera Patryk Michalski pytał w programie "Tłit" Paulinę Hennig-Kloskę z Polski 2050. - Wycofywanie się z tarczy antyinflacyjnej, z tych obniżonych poziomów podatków na szczycie inflacji jest bardzo szkodliwe. Będzie odczuwalne zwłaszcza dla uboższej części społeczeństwa. Już dziś siła nabywcza naszego portfela spada i uboższym obywatelom trudno jest wiązać koniec z końcem. Inflacja jeszcze bardziej wybuchnie - oceniła Paulina Hennig-Kloska. Jak polityczka ocenia wypłacanie dodatku węglowego? - Pan wiceminister Rabenda zrobił w piątek konferencję i mówił, że węgiel za 2 ty. zł jest już wszędzie dostępny. Sprawdziłam. Nigdzie w moim okręgu tego węgla za 2 tys. zł nie znalazłam, a obdzwoniłam kilka miejscowości w różnych częściach tego okręgu. Nie było tego węgla za 2 tys. zł ani w Koninie, ani w Gnieźnie, ani w Kole, ani w Turku, ani w Słupcy, ani w Śremie. Nie wiem, gdzie w Wielkopolsce ten węgiel można kupić. Może tylko na Pomorzu, bo tam chwalił się pan minister. Dowiedziałam się, że są miejscowości, którym wciąż nie przekazano części pieniędzy na dodatki węglowe. Wojewodowie nie przesyłają pieniędzy. W moim rodzinnym Gnieźnie wojewoda przesłał zaledwie 36 proc. kwoty niezbędnej do wypłaty dodatków węglowych. Temperatura za oknem spadła i ludzie potrzebują dziś węgla i pieniędzy na ten węgiel. Po mojej wczorajszej konferencji nagle do kasy miasta Gniezna wpłynęło 1,5 mln zł, ale wciąż brakuje 2 mln - stwierdziła posłanka opozycji.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Będą odejścia z PiS? Posłanka zaskoczona reakcją dziennikarza
2:06

Będą odejścia z PiS? Posłanka zaskoczona reakcją dziennikarza

Czy to prawda, że z Polską 2050 rozmawiają posłowie PiS, którzy chcieliby zmienić barwy partyjne? Patryk Michalski pytał o to w programie "Tłit" posłankę Paulinę Hennig-Kloskę, wiceprzewodniczącą Polski 2050. - Te nastroje, które są dziś widoczne gołym okiem w sejmiku śląskim, są odczuwalne na poziomie parlamentu. Wiele osób również z szeregów PiS ma już dość tego kabaretu politycznego. Są osoby, które byłyby gotowe zmienić stronę, ale muszą mieć statek, na który będą mogli wskoczyć. Wiemy, jak mściwy jest Jarosław Kaczyński. Jeżeli zmiana strony nie będzie wiązała się ze zmianą władzy, to zemsta może być bardzo dotkliwa - stwierdziła posłanka Paulina Hennig-Kloska. Dopytywana o liczbę takich posłów PiS, odpowiedziała: - Nie będę ułatwiała panu Wąsikowi (Maciejowi, wiceministrowi spraw wewnętrznych i administracji - red.) pracy oraz rzucała nazwiskami i liczbami, bo wiadomo, że te osoby są w PiS poszukiwane. (...) Wystarczająco, by obóz PiS stracił władzę - powiedziała Paulina Hennig-Kloska. - A ja myślę, że nikt nie przychodzi i jest to wasz polityczny spin i nakręcanie makaronu na uszy. Znam tę strategię, nawet wiem kto chodzi z tą strategią i mówi, że to dobry pomysł, by opowiadać takie rzeczy - zareagował Patryk Michalski. - Panie redaktorze, pan ma prawo mieć swoje zdanie w tej sprawie. Ja mówię, że władza mogłaby dziś przejść w ręce opozycji, ale nie ma woli po stronie opozycji, by tę władzę w tej chwili odbierać. Dobrze wiemy, że Lewica i Koalicja Obywatelska nie są chętne, by taką zmianę na poziomie centralnym teraz robić, tylko czekają na trochę lepszy czas - powiedziała posłanka Polski 2050.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Błaszczak odrzuca propozycję. Posłanka opozycji o korzyściach Kaczyńskiego
3:18

Błaszczak odrzuca propozycję. Posłanka opozycji o korzyściach Kaczyńskiego

Minister obrony Mariusz Błaszczak po dwóch dniach zmienił decyzję ws. przyjęcia do Niemiec wyrzutni rakiet Patriot. Po wywiadzie Jarosława Kaczyńskiego dla PAP zwrócił się do Niemiec o przekazanie tych baterii Ukrainie. O nagłą zmianę zdania ministra obrony Patryk Michalski pytał w programie "Tłit" Paulinę Hennig-Kloskę, posłankę Polski 2050. - To przedkładanie polityki nad bezpieczeństwo Polek i Polaków. Ostatni incydent na wschodniej granicy pokazał, że nasze niebo nie jest chronione w wystarczającym zakresie i taki gest naszych sąsiadów powinniśmy przyjąć. Zwłaszcza na wschodzie mieszkańcy mogliby czuć się bezpieczni. To skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie, sprzeczne z polską racją stanu. Traktuję te słowa jako grzeczną odmowę, co jest skandalem. Dobrze wiemy, że Patrioty obsługiwane przez Niemców nie mogą trafić do Ukrainy, bo byłoby to wtargnięcie wojsk NATO na teren objęty wojną - stwierdziła posłanka Polski 2050. Czy to zasadzka na opinię publiczną? - To jest wykorzystanie do polityki dramatycznej sytuacji w Ukrainie, igranie z bezpieczeństwem narodowym, by Jarosław Kaczyński mógł dalej jeździć po Polsce i pomstować na Niemcy, że nie wspierają Polaków i działają w kontrze. Gdybyśmy przyjęli te Patrioty to trudno byłoby narzekać, że ta współpraca między Warszawą a Berlinem się nie układa. Taka propozycja przekazania Patriotów Ukrainie jest jak propozycja planu misji pokojowej, który szerzył w Kijowie Jarosław Kaczyński, o którym nikt nie wiedział. To sytuacja absurdalna i szkodliwa dla naszego państwa - podkreśliła.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Decyzja Polski 2050 ws. Maksymowicza. Padł termin
2:50

Decyzja Polski 2050 ws. Maksymowicza. Padł termin

Jakie będą dalsze losy prof. Wojciecha Maksymowicza w Polsce 2050? Dziennikarze Wirtualnej Polski opisali przypadek błędu medycznego w klinice w Olsztynie, którą kieruje prof. Maksymowicz. Operację, po której zmarła pacjentka, prowadził lekarz bez uprawnień, choć prof. Maksymowicz był wpisany w protokole. Polska 2050 już kilka tygodni temu zapowiadała działania wobec swojego posła. Na jakim etapie sprawy są obecnie? O to Patryk Michalski pytał w programie "Tłit" Paulinę Hennig-Kloskę, wiceprzewodniczącą Polski 2050. - Myślę, że do końca miesiąca ta decyzja zapadnie. Czekamy na spotkanie pana profesora z Szymonem Hołownią. Po tym spotkaniu zarząd podejmie ostateczną decyzję w tej sprawie - powiedziała Hennig-Kloska. Dlaczego ten proces tyle trwa? - Wynika to z pewnej absencji pana posła. Nie był dostępny z powodów zdrowotnych, a potem przebywał za granicą. Wiem z jego mediów społecznościowych, że przebywa poza granicami kraju. (...) Do końca miesiąca decyzja w tej sprawie zapadnie. Jako członkini koła poselskiego i wiceprzewodnicząca partii również zawnioskowałam, by tę sprawę dogłębnie wyjaśnić. Jak mówił Hołownia, absolutnie nie mamy zamiaru tej sprawy zamiatać pod dywan i chcemy, by była wyjaśniona do końca i nie rzutowała na ocenę naszej partii. Przeanalizowałam dokumenty i mam wiele wątpliwości. Do końca miesiąca ten temat zamkniemy - zapowiedziała posłanka Polski 2050.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Niepokojące słowa premiera o Rosji. "Jesteśmy następni w kolejce"
2:41

Niepokojące słowa premiera o Rosji. "Jesteśmy następni w kolejce"

Premier Mateusz Morawiecki w komentarzu dla "Super Expressu" napisał, że "jeśli padnie Kijów, Rosja skieruje agresję na Polskę". Na ile prawdopodobny jest upadek ukraińskiej stolicy? Michał Wróblewski pytał o to w programie "Tłit" wiceministra spraw zagranicznych Pawła Jabłońskiego. - Myślę, że to prawdopodobieństwo jest dzisiaj bardzo małe. Rosja z pewnością na to liczyła, wierząc w celowo zakłamywane dane wywiadowcze, które miały uspokoić Putina. W tych systemach totalitarnych oszukiwanie zwierzchników jest naturalnym mechanizmem - ocenił Paweł Jabłoński. - To, że Rosji się nie udało wcale nie znaczy, że Rosja została już ostatecznie pokonana. Rosja wciąż jest bardzo silnym państwem, ma siłę liczebną. Dlatego tak ważna jest konsekwencja po stronie sojuszników Ukrainy, bo Ukraina jest poddawana ogromnemu cierpieniu. Jeżeli my dzisiaj jako Zachód pozwolimy, by Rosja odwróciła losy wojny na swoją korzyść i tę wojnę wygrała, to rzeczywiście jesteśmy następni w kolejce - przyznał wiceszef polskiej dyplomacji. Dopytywany o możliwe wykluczenie Rosji z Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (szef rosyjskiego MSZ nie zostanie wpuszczony do Polski na spotkanie członków OBWE), odpowiedział: - Można doprowadzić do jej maksymalnej izolacji. Absolutnie niewykluczone jest to, że dojdzie do usuwania, wykluczania czy zawieszania w takich organizacjach jak OBWE. Na razie nie ma jednomyślności - przyznał wiceszef polskiej dyplomacji.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
"Nie mamy pretensji". Wiceminister o zachowaniu Zełenskiego
3:48

"Nie mamy pretensji". Wiceminister o zachowaniu Zełenskiego

Na jakim etapie jest śledztwo ws. tragedii w Przewodowie? W programie "Tłit" wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński przyznał, że wiele wskazuje, że rakieta została wystrzelona przez ukraińskie siły przeciwlotnicze. - Sprawa jest wyjaśniana także dlatego, że w warunkach wojennych Rosja też może stosować różnego rodzaju metody, by wpływać i manipulować dowodami. Środki walki radioelektronicznej mogą zaburzać odczyty, które do nas docierają. To zjawiska, których nie można w 100 proc. wykluczyć, dopóki trwa śledztwo - powiedział wiceminister Paweł Jabłoński. Michał Wróblewski dopytywał, czy to zdarzenie może zaburzyć relacje polsko-ukraińskie. - Nie powiedziałbym tak. Rosja próbowała wzbudzić w Polsce i Polakach nieufność do Ukrainy. (Było - red.) oczekiwanie, by bardzo szybko wydawać kategoryczne osądy i podawać informacje dopóki nie były jeszcze sprawdzone, to coś, co mogło do tego doprowadzić. Zachowywaliśmy się bardzo powściągliwie - powiedział wiceszef polskiej dyplomacji. Jak oceniać prezydenta Ukrainy, który początkowo twierdził, że to atak rosyjski, a później zmienił narrację pod wpływem NATO? - Prezydent Ukrainy prowadzi wojnę obronną, jego kraj został napadnięty. Podejmuje różne środki, by zapewnić bezpieczeństwo obywatelom i chronić ich życie. Nie mamy pretensji o to, że takie a nie inne słowa padają, ale zawsze wyjaśniamy sprawę. W stosunkach z Ukrainą jesteśmy sojusznikami, ale to nie znaczy, że nie ma między nami sporów - dodał. Prowadzący pytał również o nominację Andrija Melnyka, byłego ambasadora Ukrainy w Niemczech, który został właśnie wiceszefem MSZ. Dyplomata znany jest z wypowiedzi uderzających w Polskę. - Będziemy oczekiwali, by obecny pan wiceminister spraw zagranicznych i inni politycy ukraińscy unikali na przyszłość tego typu wypowiedzi, a po drugie, by zmieniło się podejście do historii II wojny światowej. Jeżeli ktoś porównuje Polskę do Związku Sowieckiego i nazistowskich Niemiec, to jest to rzecz niedopuszczalna i będziemy z tym walczyć. Rozmawiamy (z Ukraińcami - red.) o tym cały czas. Te sprawy muszą zostać wyjaśnianie, bo zaufanie między narodami musi być budowane na prawdzie. Dzisiaj wsparcie dla Ukrainy to wszystko wyprzedza. Ukrainie grozi śmiertelne niebezpieczeństwo i ono grozi także nam - dodał polityk.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
PiS traci władzę na Śląsku. Minister ostrzega opozycję
4:26

PiS traci władzę na Śląsku. Minister ostrzega opozycję

Prawo i Sprawiedliwość straciło władzę w sejmiku województwa śląskiego. Krótko po wizycie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego na Śląsku, marszałek województwa Jakub Chełstowski (oraz dotychczasowy szef lokalnych struktur PiS) i troje innych radnych, przeszło z PiS do opozycji. O przyczyny utraty władzy w tym regionie Michał Wróblewski pytał w programie "Tłit" Pawła Jabłońskiego, wiceministra spraw zagranicznych. - To, co jest w tej chwili opisywane w mediach niestety, a może i na szczęście dla niektórych osób, nie do końca opisuje rzeczywistość. Marszałek przeszedł na stronę opozycji i dokonał politycznej zdrady, której razem z nim dopuściło się kilka innych osób. Mówiąc zupełnie szczerze, ten człowiek doskonale zdawał sobie sprawę, że on specjalnie nie będzie miał zaraz czego szukać w PiS. Współpraca z nim, zwłaszcza w ostatnich miesiącach, była szczególnie trudna - stwierdził Paweł Jabłoński. - Dziwię się ludziom opozycji, że tak entuzjastycznie wchodzą we współpracę z panem Chełstowskim, bo myślę, że część z nich powinna wiedzieć jakiego rodzaju to jest człowiek - dodał. Na uwagę Michała Wróblewskiego, który powiedział, że Jakub Chełstowski był w ostatnich miesiącach szefem lokalnych struktur PiS, wiceminister odpowiedział: - Pamiętam kiedy nawiązywaliśmy współpracę z panem Chełstowskim. W tej napiętej sytuacji w województwie śląskim starał się być człowiekiem, który będzie wzmacniał województwo. Ta współpraca stopniowo się pogarszała i efekt był taki, że wiedząc, że zaraz nie będzie miał czego szukać w PiS, będzie chciał odejść - dodał. Michał Wróblewski wyliczał, że premier Mateusz Morawiecki jest posłem z okręgu, w którym Jakub Chełstowski był jeszcze parę dni wcześniej szefem struktur PiS. Sam marszałek był też zaufanym człowiekiem Grzegorza Tobiszowskiego, ważnego europosła partii rządzącej. - O ile wiem, rzeczywiście było tak, że pan europoseł Tobiszowski współpracował kiedyś z panem marszałkiem Chełstowskim (...). Z każdym współpracownikiem jest tak, że po jakimś okresie okazuje się, że to zaufanie słabnie, bywa zawodzone i współpraca nie jest taka, na jaką liczyliśmy. Tak też było w tym przypadku. On dokonując tej zdrady uprzedził fakty, które i tak by nastąpiły. To moja wiedza od ludzi z regionu, z którego pochodzę. Nie ma nigdy w polityce osób, które nie popełniają błędów. Myślę, że pan Chełstowski jest błędem, który popełniliśmy jako obóz polityczny. Zaufanie do ludzi tego rodzaju nie powinno mieć miejsca, ale stało się. Musimy wyciągnąć wnioski. Nie jestem osobą, która chciałaby udzielać komukolwiek rad, ale wiązanie się (opozycji - red.) z ludźmi tego pokroju nie jest zbyt perspektywiczne. O jakości zarządzania przez niego urzędem jest bardzo głośno na Śląsku. Bardzo duże pieniądze były przekazywane od rządu na Śląsk. Te pieniądze też nie były wykorzystywane tak, jak powinny - dodał wiceszef MSZ.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Nowe przepisy dla kierowców. Minister reaguje: "Na Boga!"
2:34

Nowe przepisy dla kierowców. Minister reaguje: "Na Boga!"

Konfiskata samochodów pijanych kierowców za jazdę powyżej 1,5 promila alkoholu oraz 0,5 promila w przypadku recydywy. Takie zmiany chce wprowadzić Ministerstwo Sprawiedliwości. Co w przypadku, gdy samochód jest wspólną własnością małżeństwa i nie zostanie odebrany, ale pijany kierowca zapłaci równowartość? Skutki będą odczuwalne więc dla całej rodziny. Patryk Michalski w programie "Tłit" pytał wiceministra sprawiedliwości Sebastiana Kaletę o istnienie luki prawnej w nowych przepisach. - Nie ma takiej luki. Przepisy dają możliwość reakcji sądowi, by mógł ocenić konkretną sytuację. Jest klauzula, która pozwala sądowi w nadzwyczajnych okolicznościach odstąpić od tej zasady. Istotą jest to i to mnie trochę dziwi, że jest już propaganda w sieci, że będzie naruszone święte prawo własności. Na Boga! Jak czytam głosy, że są wątpliwości, by kierowcom odbierać samochody, to mówię, że 1,5 promila alkoholu to warunek, by ten samochód odebrać! Trzeba wypuścić tego człowieka, by kolejny raz użył samochodu, jako pocisku do zabijania ludzi? - pytał retorycznie Kaleta. Co będzie się działo ze skonfiskowanymi samochodami? - Sąd lub prokurator może różnie zadecydować o ich przeznaczeniu. Samochód należący do kolegi Sławomira Nowaka, wart kilkaset tysięcy złotych, prokuratura skonfiskowała i służył na granicy w ostatnim roku. Przeznaczenie może być różne - stwierdził zastępca Zbigniewa Ziobry.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
"Dalsze rozmowy". Ukraina złożyła wniosek
6:24

"Dalsze rozmowy". Ukraina złożyła wniosek

Ukraińskie służby zwróciły się o możliwość współpracy przy śledztwie ws. tragedii w Przewodowie. O szczegóły śledztwa Patryk Michalski pytał w programie "Tłit" Sebastiana Kaletę, wiceministra sprawiedliwości. - Na oficjalne komunikaty prokuratury musimy jeszcze poczekać. Informacje, które przekazywał pan prezydent, wskazują na bardzo wysokie prawdopodobieństwo, że była to rakieta ukraińska, która broniła Ukrainy przed gigantycznym nalotem rosyjskim. Rosja strzelała pod naszą granicą i doszło do incydentu niezawinionego, nieintencjonalnego ze strony broniącego się państwa. Z pewnością, kiedy będą potwierdzone informacje i prokuratura będzie mogła coś potwierdzić, to będzie to robiła - mówił Kaleta. - Wczoraj byliśmy w intensywnym kontakcie ze stroną ukraińską, które zwróciła się o podjęcie tej współpracy. Prokuratorzy odpowiednich komórek Prokuratury Krajowej i Prokuratury Regionalnej są w kontakcie z przedstawicielami Prokuratury Generalnej Ukrainy. Odbyły się rozmowy na bardzo wysokim szczeblu, dzisiaj będą kontynuowane. Są prowadzone czynności w tym zakresie, bo strona ukraińska wnioskuje o to. Eksperci ukraińscy są gotowi do podjęcia czynności. Są procedury związane z tą współpracą. Jeden zespół śledczy polska prokuratura i prokuratura ukraińska już zawiązały, we współpracy z Litwą. To zespół dotyczący zbrodni wojennych, które popełnili Rosjanie na terenie Ukrainy. Uchodźcy z Ukrainy mogą zgłaszać się do polskich prokuratorów. Mogą przekazywać materiały, które zgromadzili. Tych materiałów jest bardzo dużo, są to np. nagrania z telefonów i zdjęcia. Kilka tygodni temu było ponad tysiąc zeznań o konkretnych zbrodniach. Nasze prokuratury te kanały współpracy mają. Finalne decyzje są po stronie organów śledczych - mówił Kaleta. Pytany o pomoc dla rodzin ofiar z Przewodowa, zapewnił o wsparciu w ramach Funduszu Sprawiedliwości, który koordynuje wiceminister Marcin Romanowski. - Może to być pomoc materialna, psychologiczna, prawna. Pyta pan o rentę, czyli stałe świadczenie. Tu są odpowiednie przepisy wskazujące na świadczenia dla pokrzywdzonych. Jeżeli będą wywiedzione osoby odpowiedzialne, to mogą być związane odpowiedzialnością natury kompensacyjnej i zadośćuczynić rodzinom - przyznał wiceminister.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki

Prezes PiS o seksualizacji. "Nie trzeba daleko szukać. Na razie dzieje się to za oceanem"

Czy po tragedii w Przewodowie zmieni się agenda spotkań z Jarosławem Kaczyńskim? Czy kwestie bezpieczeństwa będą ważniejsze niż sprawy światopoglądowe? O to Michał Wróblewski pytał w programie "Tłit" Radosława Fogla, rzecznika Prawa i Sprawiedliwości. - Ten objazd ma głównie na celu podsumowanie dotychczasowych siedmiu lat i to jest zawsze główny element wystąpienia prezesa Kaczyńskiego. Zawsze dochodzą elementy bieżące czy elementy związane z regionem. Padają pytania. Słuchacze kierują te pytania, które pokrywają bardzo szerokie spektrum tematów. Ostateczna formuła jest wypadkową tego wszystkiego. Siłą rzeczy tematy bezpieczeństwa będą się pojawiać nieco bardziej - mówił Radosław Fogiel. Michał Wróblewski dopytywał o ofensywę ideologii lewackiej oraz edukatorów seksualnych, przed którymi ostrzega prezes PiS. Na ile to obecnie ważny problem w Polsce, a na ile element prekampanii wyborczej? - Zdaję sobie sprawę, że nawet jeśli dzisiaj nie jest to główny temat w mediach i debacie publicznej, to jest to zagrożenie, z którym będziemy musieli się mierzyć - mówił rzecznik PiS. Michał Wróblewski dopytywał o występowanie tego problemu. Przypomniał, że dwa lata temu przy okazji wyborów prezydenckich prezydent Andrzej Duda również poruszał te kwestie. Czy to temat, który ma pomóc wygrać wybory? - Nikt nie ukrywa, że mamy zamiar wygrać te wybory, ale mówimy o sprawach, które w naszym przekonaniu są lub mogą być bardzo ważne. Pyta pan o seksualizację dzieci. Nie trzeba daleko szukać, żeby znaleźć nagrania z wizyt drag queens w przedszkolach. Na razie dzieje się to za oceanem. Widzimy, że pewna ofensywa światopoglądowa nadchodzi. Gdyby przyjąć za dobrą monetę tezę, że tematy, które poruszamy, są brzydko mówiąc pod publiczkę, to skupialibyśmy się tylko na tym, czym żyją ludzie. Mówimy też o sprawach, które naszym zdaniem mogą być istotne, nie zapominając o inflacji, o której prezes Kaczyński mówi w każdym wystąpieniu - dodał.
Tusk żartował z seksu i Kaczyńskiego. Riposta rzecznika PiS
2:46

Tusk żartował z seksu i Kaczyńskiego. Riposta rzecznika PiS

Donald Tusk kąśliwie żartował z Jarosława Kaczyńskiego mówiąc, że zna się na seksie jak prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński na gospodarce. Odnosił się w ten sposób do wątków dot. seksualności w wystąpieniach prezesa Prawa i Sprawiedliwości. O komentarz Michał Wróblewski zapytał w programie "Tłit" Radosława Fogla, rzecznika PiS. - Jest takie określenie "ciarki wstydu" i ono pasuje do tego, co opublikował Donald Tusk - powiedział Radosław Fogiel. - Mam dwa przemyślenia. Niespecjalnie warto to komentować. Z jednej strony widziałem i są moim zdaniem dobrze oceniające to opinie, że to styl pijanego wujka na weselu. Nie wiem, czy Donald Tusk jest zamknięty w bańce światopoglądowej i zależy mu na mówieniu do najtwardszych zwolenników. Druga rzecz, jeśli chodzi o powagę polityka, to jeżeli za parę lat będziemy mówić o dzisiejszej sytuacji i wojnie w Ukrainie, która, jak wierzę, zakończy się zwycięstwem Ukrainy, politycy będą pytani, co robili, gdy na Polskę spadła rakieta. Co powie Tusk? Że wrzucał żenujące filmiki na Twitterze - skomentował rzecznik PiS. Michał Wróblewski zacytował posłankę Lewicy Annę Marię Żukowską, według której liderzy PiS i PO mają żarty na poziomie "wujka z wesela". - Ja jednak w przeciwieństwie do koleżanki posłanki nie stawiałbym znaku równości - stwierdził Fogiel.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki

Kaczyński o seksie. Tak zareagował europoseł z obozu władzy

Jarosław Kaczyński podczas swoich wystąpień coraz częściej mówi o kwestiach związanych z seksualnością. Michał Wróblewski pytał Adama Bielana w programie "Tłit" o obraźliwe wypowiedzi wobec kobiet oraz o słowa o 12-letnich dziewczynkach, które chcą zostać lesbijkami. - Dlaczego tyle seksu jest w wystąpieniach Jarosława Kaczyńskiego? Co nam prezes chce przez to przekazać? Słyszę seks w każdym wystąpieniu prezesa Kaczyńskiego - pytał dziennikarz. - Nie wiem, dlaczego panu to się z seksem kojarzy. Jest różnica między seksem, a seksualizacją dzieci. To poważny problem, z którym mamy do czynienia w wielu krajach Zachodu i w tej sprawie jest silny spór między ugrupowaniami konserwatywnymi, a ugrupowaniami lewicowymi, które na taką seksualizację dzieci się godzą - mówił europoseł PiS. Czy ten problem jest w Polsce? - Prezes Kaczyński najczęściej porusza te tematy w odpowiedziach na pytania - zaczął Adam Bielan. - Nie. Akurat przeważnie w pierwszych kilkunastu minutach swoich wystąpień mówi właśnie na ten temat. Ostatnio mówił o 12-latkach, które stają się lesbijkami. Mówił, że spotkał na rynku jakieś dziewczynki i pomyślał też o lesbijkach. Zastanawiam się, jaki jest tu proces myślowy i na jakiej podstawie prezes te problemy diagnozuje. Zadaję te pytania również w imieniu ludzi, którzy się nad tym zastanawiają od kilku dni - mówił dziennikarz. - Panie redaktorze, nie ma żadnego obowiązku słuchania Jarosława Kaczyńskiego. Jeżeli pana redaktora razi dyskutowanie problemów, które były obecne choćby w ostatnich wyborach w USA, to może pan wyłączyć telewizor. Mnie jako rodzica oburzają stwierdzenia, trącące pedofilią, ikony europejskiej lewicy Daniela Cohn-Bendita, który publicznie chwalił się swoimi przygodami erotycznymi - mówił dalej Bielan. - Co to ma wspólnego z tym, co się dzieje w polskich szkołach? Czy ten człowiek chodzi po polskich szkołach i seksualizuje dzieci? - dopytywał dziennikarz. - Mamy w bardzo wielu krajach europejskich do czynienia z ofensywą rozmaitych organizacji, które poprzez tzw. edukację seksualną chcą seksualizować dzieci. Takie jest zdanie konserwatywnej prawicy nie tylko w Polsce. O tym rozmawiają rodzice. Można wprowadzić cenzurę, może pan zakazać Jarosławowi Kaczyńskiemu o tym mówić. Zgódźmy się, że Jarosław Kaczyński ma prawo poruszać te tematy, a pan jako wyborca na niego nie zagłosować. Zjednoczona Prawica ma większość w Sejmie, wygraliśmy wybory, mówiąc również o tych tematach - dodał polityk.
Sukcesy Ziobry? Ta odpowiedź mówi wszystko
6:24

Sukcesy Ziobry? Ta odpowiedź mówi wszystko

Opozycja chce głosować ws. odwołania Zbigniewa Ziobry. W programie "Tłit" Michał Wróblewski zapytał Adama Bielana, prezesa Partii Republikańskiej i europosła Prawa i Sprawiedliwości, o trzy osiągnięcia ministra sprawiedliwości. - Pan minister Ziobro jako lider Solidarnej Polski jest ważnym elementem Zjednoczonej Prawicy. Cała Zjednoczona Prawica będzie pana ministra bronić. O sukcesach pana ministra najlepiej mówią jego współpracownicy z partii i on sam - mówił Adam Bielan. Michał Wróblewski dopytywał kilka razy o konkretne osiągnięcia, zaznaczając, że Ziobro jest najdłużej urzędującym ministrem sprawiedliwości po 1989 r. - One będą wymieniane w debacie parlamentarnej. Pan minister jest najdłużej urzędującym ministrem sprawiedliwości. Myślę, że są sukcesy dotyczące choćby informatyzacji. Jest pewnego rodzaju blokada polityczna ze względu na spór z Komisją Europejską. Większość obywateli czuje z tego powodu frustrację - dodał. Michał Wróblewski przypomniał, że według polityków Solidarnej Polski, to premier blokuje kluczowe zmiany w wymiarze sprawiedliwości. - Komisja Europejska blokuje w tym sensie, że mimo braku zapisów traktatowych próbuje ingerować w kształt wymiaru sprawiedliwości w Polsce, choć nie robi tego w innych krajach. W Niemczech sędziowie są powoływani przez ministrów w poszczególnych landach i żadnego sporu z Komisją nie ma. Polska ma związane ręce. W tym sensie trudno oceniać po siedmiu latach działalność ministra Ziobry. Myślę, że pan minister jest sam najlepszym swoim adwokatem i rzecznikiem. Mówiłem już o informatyzacji, mogę powiedzieć o uporządkowaniu działalności komorników. Minister Ziobro planował reorganizację struktury sądów w Polsce, ale w tej sprawie mogłoby dojść do kolejnego spięcia z Brukselą. Ta reforma jest przez liderów PiS powstrzymywana - powiedział europoseł PiS. Prowadzący przypomniał słowa Jarosława Kaczyńskiego i Mateusza Morawieckiego, którzy krytykowali działanie wymiaru sprawiedliwości. Premier mówił, że "nie warto umierać za wymiar sprawiedliwości" w kwestii pieniędzy unijnych. Czy notowania Ziobry w obozie władzy nie są najlepsze? - Pan minister Ziobro jest w konsekwentny, że Solidarna Polska nie głosowała za ustawą ratyfikującą wprowadzenie KPO i tu się różnimy w ramach Zjednoczonej Prawicy, bo Partia Republikańska razem z PiS uważa, że te środki są niezwykle potrzebne polskiej gospodarce i samorządom. Trzeba zrobić wszystko, by te środki do Polski popłynęły - powiedział europoseł PiS.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki