tłit (strona 57 z 217)

Gosiewska pytana o sukcesy Ziobry. Mówiła o innym ministrze
4:18

Gosiewska pytana o sukcesy Ziobry. Mówiła o innym ministrze

W tym tygodniu głosowanie ws. odwołania Zbigniewa Ziobry w funkcji ministra sprawiedliwości. Patryk Michalski w programie "Tłit" pytał wicemarszałek Sejmu Małgorzatę Gosiewską z PiS, czy będzie bronić Ziobry z obowiązku czy z przekonania. - Jesteśmy jedną rodziną. W każdej rodzinie bywają spory, ale są rzeczy priorytetowe. Dla nas najważniejsze jest, by dalej zmieniać kraj, wzmacniać Polskę, dbać o Polaków, a przyszłym roku wygrać wybory. Taka wygrana jest możliwa tylko, gdy do wyborów pójdziemy razem. Trudna sytuacja jest w rzeczywistości kreowanej przez opozycję i opozycyjne media. Można się różnić, ale ważne, by w sytuacjach najważniejszych iść razem - stwierdziła Małgorzata Gosiewska. Patryk Michalski przytoczył słowa Zbigniewa Ziobry z wywiadu dla tygodnika "Sieci", w którym minister sprawiedliwości oskarżył premiera Mateusza Morawieckiego o coraz większe przekazywanie władzy z Warszawy do Brukseli, a także o słowa wiceministra środowiska Jacka Ozdoby, który kilka tygodni temu mówił w programie "Tłit" o paśmie porażek premiera Morawieckiego. - Młody polityk może zbyt wiele powiedział. To nie jest tak. To są pewne różnice. Z naszej strony też czasami padają słowa krytyki w kontekście reformy wymiaru sprawiedliwości, czy skuteczności tych reform. To są różnice, które nie zmieniają faktu, że jesteśmy razem, tworzymy wspólny rząd i, mam nadzieję, dotrwamy do wyborów, które wygramy. Bronimy każdego ministra, ponieważ to oni tworzą wspólny rząd obozu patriotycznego. Nie cieszę się z tego tytułu, że opozycja będzie gadać głupoty - mówiła wicemarszałek Sejmu. Patryk Michalski zapytał ją o trzy sukcesy Zbigniewa Ziobry. Małgorzata Gosiewska wymieniła osiągnięcia innego ministra z Solidarnej Polski. - Panie redaktorze, nie jestem ministrem sprawiedliwości. Na pewno je (sukcesy - red.) ma. Z mojego punktu widzenia jeden zasadniczy, czyli działania pana ministra Michała Wójcika w zakresie ochrony polskich obywateli, polskich dzieci w kontekście różnych działań wymiaru sprawiedliwości i porywania i na mocy decyzji sądów oddawania polskich dzieci za granicę. Ten proces udało się zatrzymać - powiedziała Małgorzata Gosiewska.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
"Trójka źle funkcjonuje". Ostra krytyka szefowej Polskiego Radia ze strony PiS
4:34

"Trójka źle funkcjonuje". Ostra krytyka szefowej Polskiego Radia ze strony PiS

Prawo i Sprawiedliwość chce przekazać mediom publicznym dodatkowe 700 mln zł. Patryk Michalski w programie "Tłit" pytał wicemarszałek Sejmu z PiS Małgorzatę Gosiewską o przyczyny tak dużego wsparcia. Posłanka twierdziła, że to realizacja wyroku Trybunału Konstytucyjnego. - To rekompensata za utracone wpływy z abonamentu - stwierdziła Małgorzata Gosiewska. Patryk Michalski dopytywał ją o przyczyny ustalenia takiej, a nie innej kwoty. W studiu była gorąca wymiana zdań. Wicemarszałek Gosiewska sugerowała, że kwota mogła zostać wyliczona przez Ministerstwo Finansów, na co prowadzący zwrócił uwagę, że poprawkę zgłosił poseł PiS Andrzej Kosztowniak, przewodniczący komisji finansów. - Nie róbmy z poprawki, która jest realizacją wyroku TK, afery, którą pan próbuje robić. Rząd oszczędza. Próbuje niwelować koszty wszystkich kryzysów - stwierdziła Małgorzata Gosiewska. Patryk Michalski przypomniał jej krytyczne słowa na temat obecnego szefostwa Polskiego Radia, które wygłosiła jako członkini rady programowej. - Nie wycofuję się z tej opinii w kontekście Polskiego Radia. Co nie znaczy, że kwestionuję poprawkę na media publiczne - przyznała. Czy Agnieszka Kamińska powinna przestać kierować Polskim Radiem? - Tak, tak uważam. Uważam, że niewłaściwie kieruje tą instytucją. Swoje opinie wyrażałam na posiedzeniu rady programowej. Rada programowa zasadniczo ma podobne zdanie na ten temat. Moja krytyka dotyczy pani prezes tego jednoosobowego zarządu, a nie instytucji. Instytucja jest instytucją publiczną. Wierzę, że wyjdzie na dobre ścieżki. Może za przyczyną pani prezes, w co ośmielam się wątpić. To, że krytycznie oceniam szefa tej instytucji, to nie znaczy, że krytycznie oceniam tę instytucję. Są wspaniali dziennikarze, wspaniałe programy. To, że Trójka źle funkcjonuje, nie znaczy, że Jedynka źle funkcjonuje. Ważni są cudowni dziennikarze, to oni budują markę Polskiego Radia. Nie utrudniajmy im pracy. To apel do pani prezes - podsumowała Małgorzata Gosiewska.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Listy wyborcze z PO czy Agrounią? Wiceprezeska PSL mówi o terminach
3:20

Listy wyborcze z PO czy Agrounią? Wiceprezeska PSL mówi o terminach

Wybory parlamentarne już za niecały rok, a wciąż nie wiadomo w jakich konfiguracjach opozycja przygotuje listy wyborcze. W programie "Tłit" Patryk Michalski pytał posłankę Urszulę Pasławską, wiceprezeskę Polskiego Stronnictwa Ludowego, czy widzi szanse na wspólne listy wyborcze z Agrounią lub Platformą Obywatelską. - Ja myślę, że zarówno z Agrounią mamy wiele wspólnych tematów - zresztą z Agrounią zablokowaliśmy piątkę Kaczyńskiego, która bardzo uderzała w rolnictwo - ale również pracowałam z Platformą Obywatelską w samorządzie województwa i w rządzie. Ważna jest nie tylko kwestia list, ale też porozumienie programowe - odpowiedziała Urszula Pasławska. Platforma Obywatelska apeluje do partii opozycyjnych, by do końca roku określiły się ws. ewentualnego wspólnego startu wyborczego. Jak widzi to PSL? - Jeśli chodzi o wspólną listę, absolutnie nie daje szans na wygranie. Wspólna lista z liberałami i z partiami lewicowymi wyklucza Polskę wschodnią. Polacy, którzy mają centrowe poglądy, nie będą mieli wyboru. Będą musieli zagłosować na prawicę, na PiS. Jeśli chcemy wygrać wybory, musimy się opierać na matematyce, na wyliczeniach socjologów, prof. Flisa i prof. Sowińskiego, którzy jasno pokazują, że tylko dwie listy dają szansę na wygranie wyborów. Jedna lista nie daje takiej szansy - oceniła. - Myślę, że te scenariusze są możliwe. Ja jednak nie zakładałabym, że do końca roku trzeba podpisać porozumienie, bo przez kolejne 10 miesięcy do wyborów może się wiele wydarzyć. Może być nowa ordynacja wyborcza. Zakładam, że jeżeli porozumienia przed wyborami, to trzy, cztery miesiące przed wyborami. To zależy od rozwiązań programowych. Nie rozmawiamy z PO na temat rozwiązań programowych, z Agrounią organizujemy konferencje. Nie można wykluczać żadnego scenariusza - oznajmiła posłanka opozycji.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Obietnica premiera. "Nie czuje ludzi i problemów"
3:41

Obietnica premiera. "Nie czuje ludzi i problemów"

Afera premiowa w polskiej piłce. Wirtualna Polska ujawniła, że premier Mateusz Morawiecki obiecał piłkarzom polskiej reprezentacji co najmniej 30 mln zł za wyjście z grupy. O komentarz Patryk Michalski pytał w programie "Tłit" Urszulę Pasławską - posłankę i wiceprezeskę Polskiego Stronnictwa Ludowego. - Jest to falstart. Bardzo źle rozegrana sprawa. Niepotrzebnie zaproponowano tak duże pieniądze piłkarzom w tak trudnych czasach. Sponsorzy, w tym również spółki Skarbu Państwa, sprawdzają się w finansowaniu sportu profesjonalnego. Pan premier nie powinien wyciągać z kieszeni Polaków tak dużych pieniędzy, gdy potrzeby są w każdym samorządzie. Byłaby to bardzo zła i kosztowna strategia, jak wiele innych strategii PiS - stwierdziła Urszula Pasławska. - Środki powinny być przeznaczone na sport amatorski, powszechny, na sport wiejski. To też nie jest najlepszy czas, by mówić o wydatkach dodatkowych, gdy szpitale biorą kredyty komercyjne w parabankach. To nie jest czas na takie zbytki, które proponuje premier - stwierdziła posłanka opozycji. Do kogo mieć większe pretensje: do piłkarzy, którzy dzielili już pieniądze czy premiera, który złożył im propozycję? - Oczywiście do premiera. Ta nonszalancja w wydawaniu pieniędzy publicznych jest widoczna na każdym etapie. Rząd się wyżywi. Skoro panu premierowi się wiedzie i rząd nie ma problemów finansowych to tak bardzo odleciał i jest w swojej bańce, że nie potrafi odczytać komunikatów ze społeczeństwa. Rząd nie czuje dzisiaj ludzi, nie czuje problemów, bo sam zarabia na inflacji - oceniła wiceszefowa PSL.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Ogromne wsparcie dla TVP. "Obrzydliwość władzy. Polacy zaczną mieć dosyć"
6:26

Ogromne wsparcie dla TVP. "Obrzydliwość władzy. Polacy zaczną mieć dosyć"

Prawo i Sprawiedliwość chce przeznaczyć na media publiczne 700 mln zł więcej. Czy będzie to problem wizerunkowy dla PiS? Michał Wróblewski pytał o to w programie "Tłit" Katarzynę Lubnauer, posłankę Nowoczesnej z klubu Koalicji Obywatelskiej. - To nie 700 mln zł, ale 750 mln zł. To będzie blisko 3 mld zł rocznie na TVP. To wzrost o 38 proc. w momencie, gdy sfera budżetowa ma mieć podwyżki o ok. 8 proc. Gwiazdy TVP, które robią dla PiS-u propagandową informację, mogą liczyć na podwyżki rzędu ponad 30 proc. - porównywała Katarzyna Lubnauer. - Najbardziej podobała mi się wypowiedź jednej z posłanek PiS, która mówiła o relacjonowaniu wielkich wydarzeń sportowych. W przyszłym roku takich wydarzeń nie ma, za to są wybory. Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że każda partia może wydać na wybory 30 mln zł, a PiS może wydać prawie 3 mld więcej, to zdajmy sobie sprawę jak nierówne jest to boisko. Zwróćmy uwagę, że mamy do czynienia z sytuacją, w której oni dostają ogromne pieniądze na telewizję publiczną, a z drugiej strony jest kolejna ustawa o tym, że programy TVP mają być na pierwszym miejscu na naszych pilotach. Chcą nawet naszymi pilotami rządzić. Po trzecie, słyszymy, że do końca 2023 r. tylko telewizja publiczna nadaje w dotychczasowym standardzie. Mamy kilkaset tysięcy Polaków, którzy nie zmienili dekoderów i nie mają szansy żeby mieć dostęp do innej telewizji niż publiczna. Chodzi o to, żeby telewizor włączał się od razu na TVP. Mam nadzieję, że tak przechylą w końcu to boisko, że się z niego ześlizgną, że Polacy zaczną mieć dosyć. Będą mieć dosyć, że ktoś programuje im piloty i że na TVP idzie jeszcze więcej pieniędzy niż na psychiatrię dziecięcą. To obrzydliwość władzy, która tak bardzo chce się utrzymać, że jest skłonna wydawać ogromne pieniądze na szczujnię. Jeżeli spojrzymy na wieczorne programy, to one mają na celu hejtowanie opozycji, wychwalanie partii rządzącej i nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością - mówiła posłanka opozycji
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Ruch Macierewicza. "Wiedział, że to nieakceptowalne"
2:49

Ruch Macierewicza. "Wiedział, że to nieakceptowalne"

TVN24 opisał nowe ustalenia prokuratury ws. katastrofy smoleńskiej. Według materiałów śledczych, na ciałach ofiar nie znaleziono dowodów wskazujących na wybuch na pokładzie Tupolewa. Parę dni wcześniej Antoni Macierewicz próbował wpleść wątek katastrofy smoleńskiej do projektu sejmowej uchwały potępiającej Rosję. Michał Wróblewski w programie "Tłit" pytał o te sprawy Katarzynę Lubnauer, posłankę Nowoczesnej z klubu Koalicji Obywatelskiej. - Chyba nikt nie ma wątpliwości, że w tej chwili trwa wojna między grupą Ziobry, a Mateuszem Morawieckim - oceniła Katarzyna Lubnauer. - Wiemy, że Ziobro kontroluje wszystko w prokuraturze, nie ma wątpliwości, że prokuratura by się nie odważyła, gdyby Ziobro tego nie chciał. Nie zmienia to faktu, że mogliśmy podjąć bardzo ważną uchwałę co do tego, że Rosja jest państwem terrorystycznym. Mogliśmy ją przyjąć w konsensusie. Widziałam wypowiedzi pani Lichockiej, Kowala od nas z Koalicji Obywatelskiej, Dziambora z Konfederacji, właściwie polityków wszystkich opcji w Sejmie, którzy mówili, że udało się wypracować uchwałę, którą zaakceptowały wszystkie siły polityczne. Przypomnę, że została wypracowana w komisji spraw zagranicznych, gdzie przewodniczącym jest pan Fogiel, do niedawna rzecznik PiS. Tę uchwałę wszyscy chwalili jako silne wsparcie dla Ukrainy, która cały czas walczy w dramatycznej sytuacji. W momencie, gdy uchwała miała być przyjęta przez aklamację, Macierewicz składa poprawkę, o której wie, że jest nieakceptowalna z punktu widzenia opozycji - oceniła posłanka opozycji.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Ogromna przewaga PiS w mediach publicznych. Gorąca wymiana zdań w studiu
5:06

Ogromna przewaga PiS w mediach publicznych. Gorąca wymiana zdań w studiu

Politycy Zjednoczonej Prawicy mają aż 81 proc. czasu antenowego w Polskim Radiu. - To jest misja publiczna? - pytał w programie "Tłit" Patryk Michalski. Rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Rafał Bochenek próbował zaprzeczyć danym przekazanym przez publiczną rozgłośnię. - Uważam, że każda strona sceny politycznej ma miejsce, by wyrażać swoje poglądy i swoje zdanie, zarówno w telewizji publicznej jak i radiu publicznym - mówił Rafał Bochenek. - Panie pośle, pan udaje, że nie słyszy liczb, które są faktami. 81 proc. wy, kontra 19 proc. opozycja. Nie widzi pan dysproporcji? - pytał Patryk Michalski. - Proszę sobie włączyć pierwszy lepszy program publicystyczny i zobaczy pan jaki jest rozkład gości. Widzowie sami to oceniają, dlatego tak chętnie oglądają telewizję publiczną. Zarzucacie wszystko, co możecie telewizji publicznej i robicie z tele3wizji publicznej czarnego luda, ale tak nie jest. Telewizja publiczna ma gigantyczną oglądalność. Przypominam sobie doskonale co się działo, gdy była kampania pana prezydenta Andrzeja Dudy w 2015 r. W kluczowym momencie kampanii wyborczej, choć pan prezydent miał obecne kamery ówczesnej telewizji publicznej, to te konferencje nie były transmitowane, a wypowiedzi były wyrywane z kontekstu - mówił Rafał Bochenek. - Minęło 7 lat. Nawet jeżeli ta ocena jest krytyczna, to wy macie być jeszcze bardziej źli, czy macie doprowadzić do tego, by telewizja spełniała standardy, choćby w parytecie gości - pytał Patryk Michalski. - Politycy Platformy Obywatelskiej bardzo często nie przyjmują zaproszeń do tych programów. Bardzo często oglądając "Stefę Starcia" w niedzielny wieczór widzę, że dziennikarze skarżyli się, że nikt z polityków PO nie chciał przyjść do studia. Może piłka leży po ich stronie? Kierowali 50 zaproszeń do Donalda Tuska z prośbą, by pojawił się w studiu, bez odzewu. Są kierowane zaproszenia do polityków opozycji, którzy nie przyjmują tych zaproszeń - komentował rzecznik PiS.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
"Rzetelna informacja". Rzecznik PiS o TVP
5:51

"Rzetelna informacja". Rzecznik PiS o TVP

Prawo i Sprawiedliwość chce przekazać dodatkowe 700 mln zł dla mediów publicznych. Patryk Michalski spytał o to Rafała Bochenka, rzecznika Prawa i Sprawiedliwości, który w programie "Tłit" mówił również, że rząd szuka oszczędności. - Panie redaktorze, tam też pracują ludzie. To placówki nie tylko w Warszawie, ale w całej Polsce. To stacje radiowe, to jednostki telewizyjne. To środki dla ludzi, którzy pracują i współpracują, bo TVP nie produkuje wszystkich programów sama - tłumaczył Rafał Bochenek. Pytany o liczbę pracowników mediów publicznych odpowiedział: - Myślę, że kilka tysięcy plus firmy i przedsiębiorstwa, które współpracują. To dość duża grupa. To nie są podwyżki, ale wszyscy borykamy się z trudnościami. Rozumiem, że jest próba stworzenia wrażenia jakbyś tylko telewizji dawali wsparcie. Wsparcie jest kierowane do różnych instytucji. Wiele muzeów otrzymuje dotacje. One też są waloryzowane z roku na rok. Mamy z uwagi na kryzys zamykać muzea? - mówił rzecznik PiS. Patryk Michalski dopytywał czy tak wysoka waloryzacja to nagroda za wspieranie rządu. Dopytywał o misję TVP, podawał przykłady pasków telewizyjnych oraz wymieniał telewizyjne ataki na opozycję i Donalda Tuska. - Misja informacyjna, edukacyjna, misja szerzenia kultury i informowania o tym, co dzieje się w świecie sportu. Gdyby nie TVP, to pewnie byłoby trudno o dobrze przygotowane relacje z mistrzostw w Katarze. TVP jest instytucją publiczną. Państwo ma obowiązek ją wspierać i ta telewizja powinna istnieć i realizować ustawowe zadania. Mnie bardziej bulwersuje to, że w latach rządów PO-PSL z budżetu państwa finansowano prywatne telewizje, które były prywatnymi firmami. Mnie bardziej bulwersuje, że pieniądze publiczne były kierowane do prywatnego biznesu. Proszę nie obrażać widzów, którzy oglądają tę telewizję, bo ma dużą oglądalność i to boli opozycję. Uważam, że jest tam rzetelna informacja na temat tego, co dzieje się w parlamencie, świecie sportu i kultury - komentował rzecznik PiS.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
"To nie jest prawda". Gorąco w studiu. Prowadzący punktuje rzecznika PiS
12:09

"To nie jest prawda". Gorąco w studiu. Prowadzący punktuje rzecznika PiS

Burza w Sejmie. Awantura rozpoczęła się, gdy w uchwale uznającej Rosję za państwo sponsorujące terroryzm pojawiło się odniesienie do Smoleńska. - Jestem zdumiony zachowaniem opozycji. Pokazali swoje prawdziwe nastawienie do Rosji, swoją prawdziwą twarz - powiedział w programie "Tłit" Wirtualnej Polski Rafał Bochenek, przekonując, że takie uchwały udawało się podjąć nawet w Parlamencie Europejskim. - Nie mówi pan prawdy - przerwał prowadzący Patryk Michalski. Wyjaśnił, że w rezolucji PE jest zapis, że Rosja do tej pory odmawia współpracy z międzynarodowymi organami wymiaru sprawiedliwości oraz zwrotu wraku i czarnych skrzynek Tupolewa, natomiast Antoni Macierewicz chciał, by w polskiej uchwale pojawił się wpis, że Rosja jest bezpośrednio odpowiedzialna za katastrofę smoleńską. - Widzi pan różnicę? - pyta Michalski. - Mamy w tej sprawie postawione zarzuty przez polską prokuraturę, mamy postanowienie jeśli chodzi o areszt dla kontrolerów w Smoleńsku, którzy celowo dopuścili się działań, doprowadzając do katastrofy - tłumaczy Bochenek. Prowadzący jednak prostuje, że w żadnym dokumencie nie jest stwierdzone, że Rosja odpowiada za katastrofę i nie ma oficjalnego stanowiska w tej sprawie. - To dlaczego ambasador Rosji jest jeszcze w Polsce? Katastrofa smoleńska jest aktem terroryzmu? - pyta. Rafał Bochenek nie odpowiada na te pytania.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Katarzyna Bogdańska Katarzyna Bogdańska
Ostro zaatakował premiera. "Wszyscy patrzyli na siebie krzywo w Sejmie"
6:04

Ostro zaatakował premiera. "Wszyscy patrzyli na siebie krzywo w Sejmie"

Szerokim echem rozniosły się słowa Jacka Ozdoby, rzecznika Solidarnej Polski, który w środę w programie "Tłit" ostro atakował premiera. - Wczorajsza wypowiedź pana Ozdoby w Wirtualnej Polsce wzbudziła tyle emocji, że wczoraj wszyscy z obozu Zjednoczonej Prawicy patrzyli na siebie krzywo w Sejmie. A już na pewno ci z PiS-u na tych od Ziobry - komentował w czwartkowym programie "Tłit" Krzysztof Gawkowski, szef parlamentarnego klub Lewicy. - Widać było, że jest źle. Tam nie ma już chemii, skończyła się dobra relacja. Problem jest rzeczywiście duży. Co jest głównym sprawstwem tego, co się dzieje? Pieniądze z Unii Europejskiej. Chodzi o to, że Ziobro mówi, że nie można przyjmować pieniędzy z Unii za cenę ustąpienia w wymiarze sprawiedliwości. Widać, że PiS może by chciał, ale boi się, że nie będzie miał większości sejmowej. Nawet Orban się cofa. Polska się nie cofa. Kto w ogóle wie, o czym my toczymy spór? Jestem przekonany, że Polacy kompletnie nie wiedzą, a toczymy o fundamentalną rzecz: czy wymiar sprawiedliwości jest polityczny, czy demokratyczny - mówił szef klubu Lewicy. Michał Wróblewski przytoczył słowa byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego (z rozmowy, która ma się ukazać w Wirtualnej Polsce), który uważa, że Jarosław Kaczyński i Mateusz Morawiecki powinni wyrzucić z rządu Zbigniewa Ziobrę, utworzyć rząd mniejszościowy i dogadać się z opozycją w zamian za pieniądze z Unii. - Mogę złożyć deklarację. Jeżeli PiS wyrzuci Ziobrę z rządu, to Lewica zagłosuje za likwidacją Izby Odpowiedzialności Zawodowej. Za cenę pieniędzy z Unii Europejskiej jesteśmy w stanie głosować tak, żeby Kaczyński cieszył się, że Ziobry nie ma. Jak będzie Izba Odpowiedzialności Zawodowej, to nie będzie pieniędzy z Unii Europejskiej. Byliśmy w Brukseli, na czele delegacji stał Robert Biedroń, i rozmawialiśmy z czterema komisarzami. Zadeklarowaliśmy, że będziemy wspierać działania rządu, by spełnić kamienie milowe. Nie widzę tu sporu politycznego. Jeżeli Kaczyński przyjdzie i powie, że ma problem z Ziobrą, chce go wyrzucić i tworzy rząd mniejszościowy w zamian za pieniądze z Unii, to niech walczy, ale będą pieniądze dla Polski. Będzie mniejsza inflacja, mniejsza drożyzna, będą tańsze święta, jest szansa, że kredyty hipoteczne będą tańsze. Pan premier Morawiecki cztery razy okłamał w tym roku. Cztery razy zmienił termin wypłaty pieniędzy z KPO i FO. Pieniędzy z Unii jak nie było, tak nie ma - powiedział poseł Lewicy.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Nowy pomysł PiS. "Brutalny skok na kasę"
4:19

Nowy pomysł PiS. "Brutalny skok na kasę"

PiS chce zwiększyć wsparcie finansowe dla mediów publicznych o 700 mln zł. - To brutalny skok na kolejne setki mln zł przez ludzi, którzy uprawiają propagandę - komentował szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski w programie "Tłit". - Złóżmy to w pewną całość. To nie chodzi tylko o 2 mld. Tu chodzi o 10 mld zł z ostatnich lat. To 10 tys. karetek. Tyle daliśmy na propagandę w TVP, na to szczucie. Te pieniądze są spalane w piecu politycznej propagandy. Jeżeli widzę, jak dziennikarze głównego wydania "Wiadomości" zarabiają setki tys. zł rocznie za to, że szczują, kłamią i mówią nieprawdę z premedytacją, by utrzymać władzę, która daje im pieniądze, to mi się rzygać chce. Nie jestem zwolennikiem tego, by zamykać jakieś kanały. Na Lewicy nie ma pomysłu zamykania TVP Info. Uwolnijmy TVP Info od propagandy. Pieniądze, które przesuwamy na telewizję, to pieniądze propagandowe, by utrzymać PiS u władzy, przy kłamstwie, które jest tam wytwarzane. Telewizja publiczna nie jest publiczna, tylko polityczna i do tego mam pretensje - ocenił Krzysztof Gawkowski. - Media publiczne nigdy nie kłamały ordynarnie tworząc fejki i mity, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Gdy włączam czasem Telewizją Polską, to mam wrażenie, że żyję w cyrku, w którym nie ma granic. Trzeba powiedzieć, co jest korzeniem telewizji: informacja, news, a to jest kłamstwo. PiS chce hodować kłamstwo, by wygrać wybory - mówił gość Michała Wróblewskiego.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Mecz z Francją. Będzie pismo do Dudy i Morawieckiego?
5:27

Mecz z Francją. Będzie pismo do Dudy i Morawieckiego?

Szef klubu Lewicy do studia Wirtualnej Polski przyszedł w biało-czerwonym szaliku. Michał Wróblewski rozpoczął rozmowę z Krzysztofem Gawkowskim od awansu reprezentacji Polski po przegranym meczu z Argentyną. - Ja jestem naprawdę bardzo zadowolony, bo jestem 42-latkiem urodzonym w 1980 r., niepamiętającym 1982 r., przez mgłę pamiętającym 1986 r. i później jestem kibicem, który nie miał okazji cieszyć się z wyjścia z grupy. Byłem na mundialu w Rosji i pamiętam mecz z Senegalem. Szliśmy na trybuny, było nas 20 tys. Była wspaniała zabawa. Wyszliśmy ze stadionu i nigdy nie widziałem takiej ciszy - powiedział w programie "Tłit" poseł Lewicy. - Mamy trzech, czterech zawodników na poziomie Messiego - Lewandowski, Zieliński, Szczęsny - ale nie jedenastu. Możliwe, że Niemcy pojadą do domu, a my zostajemy - mówił polityk. Michał Wróblewski pytał, czy Wojciech Szczęsny, który obronił strzał Lionela Messiego z rzutu karnego, powinien zostać ministrem obrony narodowej (jak żartują internauci po popisie bramkarza). - Ministrem sportu w przyszłości, może tak. Dobry jest. Niech gra w Juventusie Turyn, jednej z najlepszych włoskich drużyn i jednej z najlepszych drużyn na świecie. Zastąpił Buffona, który był ikoną włoskiej piłki. Jak mamy zawodnika, który gra tam na bramce, to go wykorzystujemy. Myślę, że tymi mistrzostwami świata Wojtek Szczęsny buduje sobie pomnik bramkarza, który będzie miał w Polsce takie znaczenie jak Jan Tomaszewski i Józef Młynarczyk. Mamy w Polsce dwóch bramkarzy, którzy sięgali po medale na mistrzostwach świata i na olimpiadzie i mamy bramkarza dzisiaj, który w tym panteonie gwiazd najlepszych polskich bramkarzy może rościć sobie prawo, by być w pierwszej trójce, a może nawet być pierwszym - ocenił Krzysztof Gawkowski. Czy po ewentualnej wygranej z Francją w Polsce powinien być dzień wolny? - Z przyjemnością jako szef klubu parlamentarnego podpiszę pismo do prezydenta Dudy i premiera, by zarządzili dzień wolny od pracy, jeżeli Polska wygra z Francją. Z przyjemnością! Wygrajmy z Francją, niech ludzie zostaną w domach, niech cała Polska się cieszy. Nie wiem tylko, czy to jest możliwe, bo tam jest Mbappe, Griezmann i cała ekipa. Nie chcę być pesymistą, cieszmy się te trzy dni, ale gdybym miał wskazać dwie najlepsze ekipy na tym turnieju, to z jedną już graliśmy, a z drugą teraz zagramy. Życzę Polakom zwycięstwa, nie wiem, jak będzie, ale gdyby Polakom się nie powiodło, to uważam, że będzie finał Argentyna - Francja - powiedział poseł Lewicy.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Wytyka błędy Morawieckiemu. To wiceminister jego rządu
2:27

Wytyka błędy Morawieckiemu. To wiceminister jego rządu

Czy rząd w obecnym kształcie przetrwa do przyszłorocznych wyborów? Patryk Michalski pytał o to Jacka Ozdobę, rzecznika Solidarnej Polski. - Sądzę, że pewna modyfikacja mogłaby się pojawić. Zobaczymy jaka będzie decyzja. Liderem Zjednoczonej Prawicy jest pan premier Jarosław Kaczyński. Jesteśmy w koalicji. Liderem Solidarnej Polski jest pan minister Zbigniew Ziobro. Oni we dwóch powinni decydować - stwierdził Jacek Ozdoba. Co powinno się wydarzyć, by Solidarna Polska wyszła z rządu? Patryk Michalski dopytywał, czy partia Zbigniewa Ziobry to rozważa. - Są błędy dotyczące relacji z Unią Europejską. W tej chwili zaczynamy wchodzić w stan przedzawałowy - powiedział Jacek Ozdoba. - Wszystkie opcje są na stole. Ważne, żebyśmy nie przyjmowali rozwiązań, które będą niekorzystne dla Polski. Transfer suwerenności został przekazany. Oszukano całą Polskę, oszukano również pana prezydenta. Pan premier żyrował te rozwiązania, a minister Konrad Szymański gwarantował. Jeżeli minister ds. europejskich, który mówi do parlamentu, że żadne euro nie będzie zablokowane, to mamy te pieniądze czy nie? To histeryczne błędy! Za chwilę mamy kolejne podatki, transfery suwerenności, elementy szantażu Polski. Mamy powiedzieć, że ktoś jest zdymisjonowany i nie ma tematu? Trzeba być konsekwentnym pod względem reformowania i odpowiedzialności, którą bierze się za cały obóz i za całe państwo. Dzisiaj ważne jest to, żebyśmy skończyli z etapem popełnianych błędów. Na pewno błędem jest relacja z Unią Europejską - ocenił rzecznik Solidarnej Polski.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Mocne słowa pod adresem premiera. "Wprowadza wszystkich w błąd"
6:05

Mocne słowa pod adresem premiera. "Wprowadza wszystkich w błąd"

Ryszard Terlecki oskarżył partię Zbigniewa Ziobry o dostarczanie Komisji Europejskiej protestów do ataków na rząd. "To wygląda na próbę wykazania, że są bardziej pisowscy niż PiS, co jest bzdurą" - powiedział szef klubu PiS w rozmowie z tygodnikiem "Sieci". O to był pytany Jacek Ozdoba, rzecznik Solidarnej Polski w programie "Tłit". - To ocena pana marszałka, ale należy zwrócić uwagę, że tylko środowisko pana ministra Zbigniewa Ziobry miało rację co do mechanizmów związanych z szantażem i Krajowym Planem Odbudowy. Przestrzegaliśmy przed dodatkowymi ustępstwami. Kamienie milowe były postawieniem kropki nad i. Politycy podejmują czasami błędne decyzje. Ta decyzja pana premiera jest błędna. Ona jest historycznym przekroczeniem pewnej granicy. Transfer suwerenności został przekazany. Być może oszukano pana premiera w tym zakresie. Solidarna Polska punkt po punkcie miała rację, tak jak w sprawie węgla. Te historyczne błędy będą nas kosztować bardzo dużo. Mamy licznik Szymańskiego, który kosztuje kilkadziesiąt milionów miesięcznie. Był błąd za błędem w tych negocjacjach. Byliśmy krytyczni wobec ministra Szymańskiego i uważamy, że (dymisja - red.) to była zbyt późna decyzja - mówił Jacek Ozdoba. Czy według Solidarnej Polski Mateusz Morawiecki powinien przestać pełnić funkcję premiera? - Tak historyczna porażka pana premiera powinna być związana z konsekwencjami. Niestety na razie konsekwencje ponosi Polska. Sądzę, że pan premier wprowadza wszystkich w błąd. Na pewno mnie jako posła wprowadził. Nie docenia pan możliwości Solidarnej Polski i tego, jak w obozie Zjednoczonej Prawicy jest odbierana decyzja premiera. Posłowie PiS podchodzą i mówią nam "mieliście rację" - dodał. Patryk Michalski dopytywał o potwierdzenie przez Ryszarda Terleckiego niedawnych szans na zmianę premiera na kobietę (chodziło o Elżbietę Witek) oraz, że Morawiecki będzie premierem do wyborów. - Od momentu, kiedy premierem nie jest premier Beata Szydło, mamy pasmo porażek. Tego typu decyzje (o kamieniach milowych - red.) powinny być poprzedzone uchwałą Rady Ministrów - stwierdził Jacek Ozdoba. Czy Solidarna Polska obawia się odwołania Zbigniwa Ziobry? - Nikt nie jest przyspawany do stołków - powiedział rzecznik partii Zbigniewa Ziobry.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki