sejm (strona 75 z 380)

Czarnek wpadł w furię. Ostra wymiana zdań w Sejmie
2:10

Czarnek wpadł w furię. Ostra wymiana zdań w Sejmie

Początek czwartkowego posiedzenia Sejmu rozpoczął się od awantury. W trakcie dyskusji nad powołaniem komisji śledczej ds. tzw. wyborów kopertowych były minister edukacji Przemysław Czarnek nie chciał opuścić sejmowej mównicy. Nalegał na możliwość wygłoszenia sprostowania do słów, które chwilę wcześniej pod jego adresem wypowiedział poseł Koalicji Obywatelskiej Cezary Tomczyk. - Dokonaliście zamachu demokratycznego w naszym kraju i za to odpowiecie - rzucił Tomczyk z mównicy ws. nielegalnie organizowanych wyborów kopertowych. Były już minister edukacji potraktował to bardzo osobiście, po czym wszedł na sejmową mównicę bez wcześniejszego złożenia wniosku o możliwość wypowiedzi. Polityk PiS poprosił o 30 sekund celem wygłoszenia sprostowania. - Na podstawie art. 184, nie widzę podstaw do sprostowania - odpowiedziała mu wicemarszałek Dorota Niedziela. To nie zniechęciło Czarnka, który nie chciał opuścić mównicy. W pewnym momencie w stronę posła PiS zaczął krzyczeć Sławomir Nitras z Koalicji Obywatelskiej, by nie robił z siebie pośmiewiska. - Panie Czarnek, zejdź pan. Regulaminu (Sejmu - red.) się naucz - krzyczał w jego stronę Nitras. Zachowanie Czarnka po chwili podsumował również poseł KO Michał Szczerba. - To jest właśnie twarz PiS, ostentacyjna bezczelność. Czarnek musi, bo się udusi, bez żadnego trybu, naruszając powagę Sejmu - skomentował poseł Szczerba.
Kontrowersje wokół ustawy. "Ten projekt jeszcze nie jest procedowany"
7:28

Kontrowersje wokół ustawy. "Ten projekt jeszcze nie jest procedowany"

Grupa posłów Polski 2050 i KO wniosła do Sejmu projekt nowelizacji ustawy dotyczący wsparcia odbiorców energii, a także liberalizację zasad budowy lądowych elektrowni wiatrowych. I wybuchła tzw. afera wiatrakowa. - Kto był autorem tego bubla? - dopytywał gościa programu "Tłit" jego prowadzący Patrycjusz Wyżga. - Sejm jest po to, by debatować nad ustawami. Ta ustawa dopiero trafiła do Sejmu i podczas pierwszego czytania, drugiego czytania, będziemy zgłaszać poprawki. Zresztą wiem, że wpłynęła już autopoprawka rozdzielająca kwestie wykorzystywania tych technologii z wiatru od wsparcia tych, którzy będą płacić za energię w przyszłym roku. To jest zaniedbanie tych, którzy dzisiaj udają, że rządzą, czyli rządu pana premiera Morawieckiego. To jest jego odpowiedzialność, że dzisiaj nie mamy rozwiązań, które będą chronić ludzi przed płaceniem za chwilę horrendalnych stawek za energię elektryczną - odparła posłanka KO Agnieszka Pomaska. Na uwagę prowadzącego program, że wprowadzenie zapisów dotyczących wiatraków do tej ustawy, przypomina styl rządzących w poprzedniej kadencji Sejmu, odparła, że jest zasadnicza różnica. - Ten projekt jeszcze nie zaczął być procedowany w Sejmie. On dopiero trafił do Sejmu. W IX kadencji, w XVIII kadencji było tak, że projekt trafiał do Sejmu i bez żadnej refleksji, bez żadnych poprawek, był w 24 godziny głosowany, a poprawiało się go dopiero po wejściu w życie - tłumaczyła posłanka KO.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga