Hartwich tłumaczy pogoń za Morawieckim. "Dworczyk mnie popychał"
Krzyki i przepychanki w Sejmie. Wychodzącemu ze spotkania z Lewicą premierowi Mateuszowi Morawieckiemu i szefowi KPRM Michałowi Dworczykowi zagrodziła drogę posłanka Iwona Hartwich z Koalicji Obywatelskiej. Chciała ona zapytać, dlaczego osoby z niepełnosprawnościami i ich opiekunowie nie są szczepieni priorytetowo. - Michał Dworczyk najpierw mnie popychał na schodach i krzyczał, że robię awanturę. Potem zaproponował spotkanie, na które poszłam, ale on nie przeczytał żadnej z moich interpelacji oraz nie wykazał żadnej chęci, żeby pomóc osobom z niepełnosprawnościami. Co prawda mówił, że za 2 tygodnie wszyscy będą mogli się zarejestrować na szczepienie, (...) ale wydawał się nie wiedzieć, że osoby z niepełnosprawnościami są trzydzieści razy bardziej narażone na zakażenie koronawirusem - mówił w programie "Newsroom WP" Iwona Hartwich. Posłanka twierdzi, że Dworczyk obarczył winą za sytuację Radę Medyczną przy premierze. - W związku z tym ja pozwolę sobie wysłać pismo do każdego lekarza z tej Rady i zapytam, dlaczego nie wydano rekomendacji do szczepień osób niezdolnych do samodzielnej egzystencji - dodała.