sankcje wobec rosji (strona 2 z 3)

Wawrzyk o sankcjach UE wobec Rosji: To wszystko idzie za wolno. Nie ma efektu kumulacji
WIDEO

Wawrzyk o sankcjach UE wobec Rosji: To wszystko idzie za wolno. Nie ma efektu kumulacji

Piotr Wawrzyk, wiceminister spraw zagranicznych, był gościem programu "Newsroom" WP. Najpierw zapytano go, czy spodziewa się po Putinie jakichś przełomowych oświadczeń w sprawie wojny w Ukrainie podczas obchodów Dnia Zwycięstwa. Dyplomata stwierdził, że trudno jest to przewidzieć. - Prezydent Rosji okazał się nieprzewidywalny. (...) Na pewno w samej Rosji jest to bardzo ważna data, swego rodzaju mit założycielski dawnego Związku Radzieckiego. Do którego zarówno w polityce, ale też w zbrodniach, odwołuje się Władimir Putin. Więc rzeczywiście to będzie ważne wystąpienie - komentował. Następnie Wawrzyk mówił o nowych sankcjach Unii Europejskiej wobec Rosji. Ocenił, że Komisja Europejska działa zbyt wolno. - Kolejne sankcje są rozłożone w czasie, przez co niwelowany jest efekt jednoczesnego działania, a potem jeszcze "rozwadniane" przez kraje członkowskie. No i efekt tego jest taki, że Władimir Putin kontynuuje swoją zbrodniczą politykę w Ukrainie - stwierdził. Następnie wiceszef MSZ był pytany o to, co by się musiało stać, żeby Rosja powróciła na pełnych prawach do wspólnoty międzynarodowej. - Biorąc pod uwagę to, co w tej chwili robi Federacja Rosyjska w Ukrainie i wokół Ukrainy, to nie wydaje się, aby to nastąpiło szybko. Przede wszystkim warunek podstawowy, ale nie jedyny, to oczywiście zakończenie działań zbrojnych i wycofanie się z Ukrainy. Następny element to kwestia ukarania tych, którzy dopuścili się zbrodni wojennych i przeciwko ludzkości. No i wreszcie jest kwestia reparacji za zniszczenia wojenne - wymieniał Wawrzyk.
Nie chcą "atomowej prowokacji"? Ekspert o braku sankcji dla Aliny Kabajewej
WIDEO

Nie chcą "atomowej prowokacji"? Ekspert o braku sankcji dla Aliny Kabajewej

Marcin Zaborowski, redaktor naczelny "Res Publiki Nowej", był gościem programu "Newsroom". Tematem rozmowy były między innymi kolejne sankcje wobec Rosji, jakie zamierza wprowadzić Unia Europejska. - Chodzi o to, żeby zablokować eksport rosyjskiej ropy do Unii Europejskiej do końca roku albo może nawet wcześniej. Przypomnijmy - to jest główne źródło dochodu dla Rosji. Dużo większe niż, na przykład, węgiel czy gaz. Także jeżeli nam uda się uzyskać zgodę w Unii Europejskiej, to będzie to potężne uderzenie w budżet rosyjski. Na pewno będzie mieć wpływ na to czy Rosja będzie w stanie finansować swoje dalsze działania wojenne wobec Ukrainy - stwierdził. Zaborowski ocenił, że groźby Viktora Orbana, który już zapowiada swoje veto na forum UE w tej sprawie, są raczej "bez pokrycia". - Węgry są państwem niezbyt dużym, w olbrzymiej części uzależnionym od Unii Europejskiej. Nie jest to państwo, które jest gdzieś tam pomiędzy Unią Europejską i Rosją. Węgry są po prostu częścią systemu gospodarczego Unii Europejskiej. Także to nie jest tak, że Viktor Orban może sobie pozwolić na veto. Zwłaszcza jeśli np. Niemcy zdecydowanie będą przeć do zablokowania importu rosyjskiej ropy - ocenił. Zaborowskiego pytano również o Alinę Kabajewą, partnerkę Władimira Putina, która ostatecznie nie została objęta sankcjami. Wyjaśnił skąd mogła wyniknąć taka decyzja. - Ewidentnie amerykańskie służby wiedzą o sprawach więcej, niż my w sferze publicznej. Wiedzą jaka jest siła relacji Putina z panią Kabajewą. Zdają sobie sprawę, jak taki ruch mógłby wpłynąć na racjonalność podejmowanych przez niego decyzji - ocenił. Przypomniał, że w rękach Putina znajduje się drugi, co do wielkości potencjał nuklearny na Ziemi, "zdolny zniszczyć całą naszą planetę".