WAŻNE
TERAZ

CBA zatrzymało prezydenta Częstochowy. Sprawa dotyczy podejrzenia korupcji.

safari (strona 2 z 3)

Lew kontra bawoły. Desperacka decyzja
WIDEO

Lew kontra bawoły. Desperacka decyzja

Niezbyt wyrównane siły stanęły w szranki w Parku Narodowym Krugera. Młody lew niefortunnie zadarł z dużym stadem rozwścieczonych bawołów. Świadkami ich niezwykłej walki byli uczestnicy safari, którym udało się nagrać niecodzienny pojedynek. Nagranie na YouTube opublikował Park Krugera. W krótkim opisie wyjaśniono, że w okolicach tamy, gdzie doszło do walki, spotkały się dwa stada bawołów oraz grupa lwów. "Lwy znalazły się między dwoma rozwścieczonymi stadami bawołów. W tym momencie jeden z młodych samców podjął impulsywną decyzję o ucieczce się na drzewo. Nie było to mądre posunięcie, gdyż bawoły wyglądały na rozwścieczone". Drzewo okazało się na tyle niskie, że nie gwarantowało dzikiemu kotu bezpieczeństwa. Co chwilę musiał bronić się przed atakującymi go bawołami, które próbowały uderzać w najbardziej wrażliwe miejsca. Choć nagranie trwa kilka minut, okazuje się, że bawoły nie odpuszczały przez prawie godzinę, węsząc dookoła i zaczepiając lwa. Niespodziewanie udało mu się znaleźć dogodny moment na ucieczkę: "młody samiec dokonał zejścia. Z ogonem między nogami i poczuciem ulgi na twarzy, dołączył ponownie do stada".Niezbyt wyrównane siły stanęły w szranki w Parku Narodowym Krugera. Młody lew niefortunnie zadarł z dużym stadem rozwścieczonych bawołów. Świadkami ich niezwykłej walki byli uczestnicy safari, którym udało się nagrać niecodzienny pojedynek. Pod nagraniem wyjaśniono ponadto, że w okolicach tamy, gdzie doszło do walki, spotkały się dwa stada bawołów oraz grupa lwów. "Lwy znalazły się między dwoma rozwścieczonymi stadami bizonów. W tym momencie jeden z młodych samców podjął impulsywną decyzję o wspięciu się na drzewo. Nie było to mądre posunięcie, gdyż bawoły wyglądały na rozwścieczone". Drzewo okazało się na tyle niskie, że nie gwarantowało dzikiemu kotu bezpieczeństwa. Co chwilę musiał bronić się przed atakującymi go bawołami, które próbowały uderzać w najbardziej wrażliwe miejsca. Choć nagranie trwa kilka minut, okazuje się, że bawoły nie odpuszczały przez prawie godzinę, węsząc dookoła i zaczepiając lwa. Niespodziewanie udało mu się znaleźć dogodny moment na ucieczkę: "młody samiec dokonał zejścia. Z ogonem między nogami i poczuciem ulgi na twarzy, dołączył ponownie do stada".
Monika Mikołajewicz Monika Mikołajewicz
Głodne hieny kontra lew. Niezwykły moment uchwycony na safari
WIDEO

Głodne hieny kontra lew. Niezwykły moment uchwycony na safari

To niesamowite nagranie, wykonane w rezerwacie Mala Mala w RPA, pokazuje, że safari to nie tylko ekscytujące obrazy, ale również niezwykłe dźwięki przyrody, które towarzyszą codziennemu życiu dzikich zwierząt. Tym razem świadkiem mocnego zdarzenia był jeden z przewodników. Jego nagranie trafiło do sieci. Mężczyzna usłyszał rozpaczliwe wołanie o pomoc bawoła. Przewodnik wraz ze swoimi gośćmi podążył za dźwiękiem i znalazł się tuż obok wyjątkowej sceny. Młody lew rozpoczął ucztę na żywym jeszcze bawole, który rozpaczliwie wył. Niekontrolowane dźwięki przywołały hieny. Stado drapieżników szybko otoczyło lwa i jego ofiarę, a następnie rozpoczęło walkę o posiłek. Najpierw niepewnie, z daleka. Zwierzęta były jednak coraz bliżej, nabierały śmiałości. Zaczęły nawet podgryzać lwa w łapy i ogon. W końcu młody lew odpuścił zdobycz, oddalając się na moment. Hieny błyskawicznie to wykorzystały. Okazuje się, że o ile w starciu jeden na jednego hiena z lwem nie ma szans, tak w przypadku lwa skonfrontowanego ze stadem hien - sytuacja wygląda inaczej. - Hałas był niesamowity. Miałem szczęście być świadkiem tej interakcji w świetle dziennym i na otwartej przestrzeni, gdzie mogliśmy widzieć, co się dzieje. Wiele z interakcji między lwami i hienami odbywa się w ciemności i bez świadków – podkreślił autor nagrania.
Monika Mikołajewicz Monika Mikołajewicz
Bawoły kontra lew. Zaskakujący finał pojedynku na safari
WIDEO

Bawoły kontra lew. Zaskakujący finał pojedynku na safari

Na kanale Parku Narodowego Krugera pojawiło się ekscytujące nagranie z walki zwierząt, zarejestrowane podczas safari w RPA. Tym razem zmierzyły się ze sobą bawoły oraz lew. Szanse nie były wyrównane. Król zwierząt nie zdołał uciec razem ze swoimi towarzyszami. - Stado próbowało polować na grupę bawołów, ale te wzięły odwet, tupiąc w kierunku lwów. Niestety, starszy samiec nie mógł zejść z drogi ze względu na swoje wcześniejsze obrażenia - relacjonował świadek całego zajścia, 24-letni przewodnik terenowy, Deon Kelbrick, który z grupą turystów uczestniczył w porannym safari w Sabi Sands Game Reserve. Cała walka trwała około 15 minut. Świadkowie byli w szoku. Natychmiast chwycili za telefony. W tym czasie lew był miotany i deptany przez rozwścieczone bawoły. Próbował się bronić i uciekać, ale przeciwnik nie odpuszczał. W końcu z pomocą przybyło stado, które wcześniej się wycofało. Poszkodowany lew przeżył, ale jego stan był ciężki, miał liczne wewnętrzne uszkodzenia ciała. - Powinniśmy zawsze pamiętać, że to jest dzika przyroda i że może być ona czasami okrutna. Zawsze będzie to walka o przetrwanie. Ten samiec lwa przeżył ostatnie cztery lata z naprawdę złym stanem zdrowia, ale wbrew wszelkim przeciwnościom. I będzie walczył do ostatniego tchnienia - podsumował tę nierówną walkę Kelbrick.
Monika Mikołajewicz Monika Mikołajewicz
Atak lamparta na rodzinę gepardów. Niezwykłe nagranie z parku narodowego w Afryce
WIDEO

Atak lamparta na rodzinę gepardów. Niezwykłe nagranie z parku narodowego w Afryce

Park Narodowy Krugera w Republice Południowej Afryki opublikował nagranie rzadkiej sytuacji, którą można zobaczyć na sawannie. Korzystający z safari turyści obserwowali rodzinę gepardów, która spoczywała w wysokiej trawie. W pewnym momencie matka zobaczyła coś w oddali i zostawiła na chwilę swoje młode. Wtedy nagle jedno z reksów zostało zaatakowane przez lamparta, który wyczekiwał odpowiedniego momentu na atak. Samica geparda gdy zorientowała się po chwili, co się dzieje, rzuciła się do pomocy swojemu młodemu. Lampart wtedy zostawił reksa i stanął naprzeciw jego matki. Gepardy są jednak fizycznie jednymi z najsłabszych z drapieżnych kotów żyjących w Afryce i samica dobrze o tym wiedziała. Nie miałaby szans w starciu z lampartem, dlatego ratowała się ucieczką i jednocześnie chciała odciągnąć większego drapieżnika od swoich młodych. Gepardy polegają na swojej niesamowitej szybkości, gdyż potrafią pobiec z prędkością grubo powyżej 100 km/h. Nie są jednak silne fizycznie, ich budowa anatomiczna sprawia, że ich kości pod wpływem silnego ścisku szczęk np. lamparta, łatwo by się połamały. Niestety, młody reks, którego zaatakował lampart, nie był w stanie uciec, był ciężko ranny. Po kilku minutach lampart zrezygnował z pogoni za samicą geparda i wrócił dokończyć dzieła. Sytuacja, którą udało się nagrać turystom, jest niezwykła, gdyż nie spotyka się często sytuację, w której dochodziłoby do wzajemnego ataku między drapieżnymi kotami, żyjącymi blisko siebie w tym samym środowisku. Zawsze jest to ryzyko śmierci dla atakującego lub broniącego się. Taki atak może wiązać się np. z dużą desperacją, z uwagi na brak zwierzyny do upolowania. Wtedy oczy kierują się nawet na inne drapieżniki z tej samej rodziny.