podlasie (strona 6 z 17)

Porzucona wioska proroka Ilji i jego sekty. Pokazali tajemnicze miejsce na Podlasiu
WIDEO

Porzucona wioska proroka Ilji i jego sekty. Pokazali tajemnicze miejsce na Podlasiu

Członkowie Urbex History, polskiej grupy eksploratorów i miłośników historii, wybrali się na Podlasie do osady Wierszalin proroka Ilji. To opuszczona wioska niedaleko Starej Grzybowszczyzny. To tutaj pod koniec XIX w. urodził się i wychował Eliasz Klimowicz, samozwańczy prorok, który założył kult na Podlasiu. Wszystko zaczęło się od snu, w którym boskim rozkazem Eliasz miał wybudować cerkiew. Lokalsi mocno zaczęli go w tym wspierać. Wokół Eliasza narosło wiele historii, z czasem okrzyknięto go cudotwórcą. Mieszkańcy mocno zaangażowali się w zbiórkę pieniędzy na budowlę. Cerkiew została wyświęcona w 1929 roku. Od tego momentu okolica szybko stała się celem pielgrzymek. Chorzy przyjeżdżali na Podlasie po uzdrowienie, z czasem stając się wyznawcami proroka. W latach 30. XX w. powstała osada Wierszalin, która miała być "Nowym Jeruzalem". Wybudowano tu Monoteistyczną Świątynię Świata, która miała być uniwersalna dla wszystkich religii. Wyznawcom proroka Ilji żyło się tu sielsko. Wszystko przerwała II wojna światowa i wkroczenie Armii Czerwonej. Wtedy Ilja zniknął. Ostatni mieszkańcy opuścili wioskę w latach 60. XX w. Z chaty proroka zrabowano wszystkie pamiątki. Po działalności sekty pozostały ruiny, które są atrakcją tego mistycznego miejsca. Opowiadają o nim członkowie grupy eksploratorów Urbex History, którzy odwiedzają zapomniane lub niedostępne dla wszystkich miejsca i obiekty o historycznym znaczeniu. Chcesz dowiedzieć się więcej, sprawdź kanały Urbex History w mediach społecznościowych.
WIDEO

Walka dzikich koni na Mazurach. Przypadkowe nagranie hitem sieci

Oko w oko z konikami polskimi. Niezwykłe nagranie udostępniła w sieci pani Urszula Borucka, publikując je na grupie “Mazury – Kraina Tysiąca Jezior”. Przejeżdżając przez Popielno, udało jej się zarejestrować nietypową scenę. Na drogę niespodziewanie wybiegły jej dwa dzikie konie które, nie zważając na zbliżający się samochód, oddały się beztroskim harcom. Przypadkowe nagranie z mazurskimi konikami polskimi zachwyciło internautów. "Jestem z Mazur, ale takiego widoku nigdy nie widziałam, tylko pozazdrościć" - napisała jedna z mieszkanek Krainy Tysiąca Jezior. “Piękne stworzenia. Widzę, że drogę do Popielna remontują. Mój tata stamtąd pochodzi” - z nostalgią skomentowała inna internautka. Nie zabrakło też komentarzy ostrzegających przed tym, że konie są nie tylko niesamowite, ale mogą okazać się niebezpieczne. “Widok piękny, ale są tam również tablice informacyjne odnośnie zatrzymywania się w tym lesie... Konie mogą zrobić krzywdę lub zniszczyć samochód" - ostrzegał pod nagraniem kolejny internauta. W Popielnie znajduje się Stacja Badawcza PAN, która specjalizuje się w hodowli koników polskich. To niewielkie i z reguły spokojne zwierzęta, które żyją swobodnie na obszarze m.in. Puszczy Piskiej. Głównym zadaniem hodowli rezerwatowej jest stworzenie zwierzętom warunków, które będą zbliżone do tych naturalnych. Przodkami tego gatunku były tarpany, dzikie konie, które przed wiekami zamieszkiwały obszary wschodniej Polski.