Papież Franciszek (strona 23 z 49)

Terlikowski o słowach papieża. "Żyje w świecie wyobrażonym"
WIDEO

Terlikowski o słowach papieża. "Żyje w świecie wyobrażonym"

Słowa papieża, które padły w ostatnim wywiadzie – o „szczekaniu u drzwi Rosji przez NATO” i o tym, że nie zamierza złożyć wizyty w Kijowie, za to chętnie spotkałby się w Moskwie z Putinem – wstrząsnęły całym światem. – Zdaje się, że niestety papież i jego najbliższe otoczenie kompletnie nie rozumie tej sytuacji. Ta wypowiedź wynika nie tyle z jakiś problemów moralnych, tylko z braku wiedzy – powiedział w programie „Newsroom” WP publicysta katolicki dr Tomasz Terlikowski. Dodał, że m.in. chodzi o zamknięcie drzwi do NATO dla Ukrainy przez byłego prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy’ego i byłą kanclerz Niemiec Angelę Merkel, a także niczym niesprowokowany wcześniejszy atak Rosji na ten niepodległy kraj w 2014 roku. – Jeśli papież tego nie wie, a z tej wypowiedzi wynika, że nie wie – to znaczy, że mamy do czynienia z sytuacją dramatyczną – podkreślił. Dlaczego z ust ojca świętego padają takie słowa? – Odpowiedź jest bardzo prosta i ona znajduje się w tym wywiadzie. Po pierwsze, papież Franciszek mówi, jaka jest linia jego pontyfikatu. Linią tego pontyfikatu jest linia kardynała Augustina Casarolego, który tak budował politykę watykańską, że w latach 60. i 70. cały czas dialogowano ze Związkiem Sowieckim i państwami komunistycznymi, kompletnie ignorując interesy katolików na tych terenach, prześladowania chrześcijan i prześladowania wolności, nie tylko religijnej – wyjaśniał. – Jeśli taka jest linia w Watykanie, to trudno się dziwić, że papież pewnych rzeczy nie widzi – dodał Terlikowski. Jego zdaniem, papież "jest również więźniem samego siebie". – Ten wywiad również pokazuje, że te dwa miesiące wydarzeń niczego papieża nie nauczyły. On pragnął spotkania z Putinem pierwszego dnia i nigdy z tego pragnienia się nie wyzwolił. Nie jest w stanie też dostrzec, że o ile Putin nie chce się z nim spotkać (…), o tyle chcą się z nim spotkać Ukraińcy. Ale papież dla odmiany nie chce się spotkać z nimi – mówił gość WP. –Pierwszego dnia wojny uznał, że ma się spotkać z Putinem i teraz robi wszystko, żeby się z nim spotkać, ignorując wszystkie inne możliwe działania – zauważył. – Ten wywiad pokazuje, jakąś głęboką niezdolność samego papieża (…) do zmierzenia się z realnym światem. Papież żyje w jakimś świecie wyobrażonym – podsumował Tomasz Terlikowski.
Papież nie pojedzie do Kijowa. "Bardzo dziwne zachowanie"
WIDEO

Papież nie pojedzie do Kijowa. "Bardzo dziwne zachowanie"

Papież Franciszek odmówił przyjazdu do Kijowa, zapowiedział za to, że może odwiedzić Moskwę "jeśli Putin go wpuści". Jako jedną z przyczyn brutalnej napaści Rosji na niepodległą Ukrainę wymienił zaś "szczekanie pod drzwiami Rosji przez NATO". – Trudno mi to komentować – ocenił w programie "Newsroom" WP Andrij Deszczyca, ambasador Ukrainy w Polsce. – Jestem grekokatolikiem. Zawsze wierzyłem, że stanowisko ojca świętego – niekoniecznie Franciszka, ale innych dotychczasowych, w szczególności Jana Pawła II – było nastawione na pokój i poszerzenie sprawiedliwości na świecie. Mam wrażenie, i to już od pewnego czasu, że otoczenie obecnego papieża Franciszka jest po prostu bardzo prorosyjskie – zauważył. Jak dodał, "za dużo tam jest szpiegów po prostu, którzy mu podpowiadają, jak niewłaściwie się zachowywać". – Nie ma innego wyjścia, jak pomodlić się do Boga i poprosić o przebaczenie za to, co mówi o Ukrainie i o swoim stanowisku wobec Ukrainy – dodał ambasador. – Żeby zrozumieć (prawdę o wojnie – red.), to trzeba chcieć to zrozumieć. A jeżeli ktoś nie chce tego zrozumieć albo jest uzależniony od wpływów rosyjskich i nie wykluczam, że też dostaje finansowanie od źródeł rosyjskich, to te osoby nie są zainteresowane tym, żeby znać prawdę. Bo prawda boli i w czasie wojny trzeba być po stronie dobra albo zła. Każdy papież ma być po stronie dobra, po stronie światła. Ale tutaj widzimy bardzo dziwne zachowanie papieża – podkreślił. Zapytany zaś o spotkanie papieża Franciszka z premierem Węgier Viktorem Orbanem Deszczyca przyznał, że "trzeba ich dwóch zabrać do Buczy – niech zobaczą, do czego doprowadza polityka milczenia wobec zbrodni, które popełnili rosyjscy żołnierze".
Kontrowersyjny pomysł drogi krzyżowej w Watykanie. Dominikanin z Kijowa zabrał głos
WIDEO

Kontrowersyjny pomysł drogi krzyżowej w Watykanie. Dominikanin z Kijowa zabrał głos

O. Tomasz Samulnik, dominikanin z Kijowa został zapytany w programie "Newsroom" Wirtualnej Polski o stanowisko papieża Franciszka ws. rosyjskiej inwazji na Ukrainę. - Nie chcę absolutnie bronić papieża Franciszka, ale jego podejście jest w tym wypadku bardzo roztropne - zaznaczył duchowny. - On ma głęboką świadomość tego, kto jest okupantem i kto najechał, kto jest agresorem wobec Ukrainy - są to wojska rosyjskie i Władimir Putin - i kto jest ofiarą tej wojny - kontynuował dominikanin. - Gdyby zaczął (papież - przyp. red.) jednoznacznie potępiać, wtedy zamknąłby drogę do jakiegokolwiek dialogu, przebaczania i rozmowy. Stałby się narzędziem politycznym - wyjaśnił gość WP. - On się kieruje logiką miłosierdzia - zaznaczył o. Tomasz Samulnik. Duchowny skomentował także kontrowersyjny pomysł Watykanu dot. drogi krzyżowej. Przypomnijmy, że zaproponowano, aby na jednej ze stacji krzyż wspólnie niosła rodzina ukraińska oraz rosyjska. - Jest to gest głęboko ewangeliczny, jednak zbyt wczesny. Nie można robić tego typu operacji na otwartych ranach. Na tym, co krwawi - wyjaśnił rozmówca Patrycjusza Wyżgi i dodał, że najpierw trzeba wymierzyć sprawiedliwość. O. Tomasz Samulnik przekazał również, że dowiedział się od kard. Konrada Krajewskiego, że ten zasugerował sekretarzowi stanu, aby wstrzymać się z realizacją pomysłu dot. drogi krzyżowej.
Sylwia Bagińska Sylwia Bagińska
Gorzkie słowa księdza pod adresem papieża Franciszka
WIDEO

Gorzkie słowa księdza pod adresem papieża Franciszka

- Chcielibyśmy wszyscy, żeby papież, jak do tej pory, jawił się w naszych sercach jako prorok, który wyraża określenia, które są mocne, które dają nadzieję, że świat zrozumie te proroctwa. Do tej pory ich nie usłyszeliśmy. Mam nadzieję, że usłyszymy w najbliższym czasie - mówił w programie "Newsroom" WP ks. Bogdan Prach, rektor Katolickiego Uniwersytetu we Lwowie. Jakie słowa powinny paść z ust papieża? - Słowa, które jeszcze nie padły - kto jest winowajcą tych zbrodni. Papież powinien nazwać po imieniu nie tylko samego głównego winowajcę prezydenta Putina, ale i tych, którzy pomagają w tej zbrodni, inteligencję rosyjską, a nawet patriarchę Cyryla, który dopomaga Putinowi, który od pierwszych dni wojny wspiera wojsko, błogosławi, posyła na te okrucieństwa, które są w Ukrainie - wskazał ks. Prach. Pytany, dlaczego Franciszek nie odważył się nazwać rzeczy po imieniu, ocenił, że "papież zachowuje sobie możliwość w pewnym momencie wkroczyć dyplomatycznie na arenę wojny". - To jest chyba główna przyczyna. Druga przyczyna to długoletnia strategia Watykanu, państw zachodnich, że z Rosją trzeba rozmawiać, z Rosją trzeba dyskutować, Rosję trzeba przekonywać. Ale widzimy, że wszystkie te sposoby, jakie do tej pory wydawały się skuteczne, przyniosły rezultat, jaki dzisiaj mamy - zezwierzęcenie wojsk, okrutne zniszczenie kraju - podkreślił.
Natalia Durman Natalia Durman