Sylwetki ofiar Breivika. Masakra śni im się po nocach
Jedni silni, zwinni, szybcy i wytrenowani, bo od wielu lat uprawiali sporty. Inni mądrzy i sprytni, byli liderami w swoich środowiskach, przyjechali przecież na obóz dla tych najlepszych, stanowiących drogowskaz dla rówieśników. Jeszcze inni szaleńczo odważni, gotowi ratować przyjaciół. Ostatecznie to wszystko nie miało najmniejszego znaczenia. Liczył się jedynie pech lub szczęście.