newsroom (strona 49 z 65)

Jarosław Kaczyński tego nie lubi. Były polityk PiS ujawnił sprawę
WIDEO

Jarosław Kaczyński tego nie lubi. Były polityk PiS ujawnił sprawę

Prezes Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński, nie lubi sposobu zachowania, który w skrócie można nazwać nieposłuszeństwem - tak uważa były polityk PiS, a obecnie senator PSL Jan Filip Libicki. Powiedział, że przez 8 lat sam był członkiem PiS-u i podpisywał wówczas "różne projekty z agendy konserwatywnej, również w kwestii aborcji". – I wiem, że wbrew temu co się mówi w opinii publicznej, podpisanie takiego projektu jest narażeniem się prezesowi Kaczyńskiemu. Prezes Kaczyński nie lubi takich projektów, bo uważa, że one stwarzają polityczny kłopot - mówił gość programu Newsroom". Pytany o to, czy jako polityk partii rządzącej Bartłomiej Wróblewski będzie niezależnym RPO, odparł, że w tej kwestii istnieje kilka możliwości – "dwa plusy i jeden minus". – Mogę podać 3 przykłady. Dwa, które świadczą moim zdaniem o pewnej niezależności pana Wróblewskiego i jeden, który przeczy temu, że będzie niezależny na dziś – oznajmił gość programu. - Jeśli pan Wróblewski był tym, który prowadził wniosek do TK likwidację przesłanki eugenicznej dla aborcji, z całą pewnością nie punktował u prezesa Kaczyńskiego – oznajmił. Drugim przykładem, który podał Libicki, była kwestia piątki dla zwierząt. Zdaniem senatora PSL, kiedy Bartłomiej Wróblewski już wiedział, że może być kandydatem na RPO, zdecydował się "na głosowanie przeciwko projektowi, który firmował Jarosław Kaczyński". – Za co został zawieszony w prawach członka PiS – zaznaczył Libicki. – To są dwa plusy, a jeden minus jest zasadniczy. Pan Wróblewski jest doktorem prawa konstytucyjnego i on budował argumentację PiS-u do ataku na TK i na prezesa Rzeplińskiego osobiście, który wobec tych ataków zachowywał się niezwykle godnie i z honorem. I to jest duży minus – podsumował parlamentarzysta.
Stanisław Dziwisz zostanie ukarany? Ksiądz Isakowicz-Zaleski prosto z mostu
WIDEO

Stanisław Dziwisz zostanie ukarany? Ksiądz Isakowicz-Zaleski prosto z mostu

Gościem programu "Newsroom" Wirtualnej Polski był ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Duchownego zapytano m.in. o to, jaka ewentualnie kara może czekać kard. Stanisława Dziwisza. Pytanie padło w związku z zawiadomieniem komisji ds. pedofilii skierowanym do prokuratury. Stanisław Dziwisz ma być jednym z wymienionych w nim hierarchów. - Ksiądz kardynał jest ciągle postacią numer jeden w episkopacie Polski. Ciągle się powołuje na przyjaźń z papieżem Janem Pawłem II - mówił ksiądz Isakowicz-Zaleski w rozmowie z Patrycjuszem Wyżgą. - Ja nie jestem prawnikiem. Mogę powiedzieć od strony kościelnej, że za czasów pontyfikatu Jana Pawła II, ale także jego następców: Benedykta XVI i obecnego papieża Franciszka, który jest bardzo radykalny w tych sprawach, są sytuacje, że przełożeni są odsunięci. Nawet jeżeli są emerytowani, pociągnięci są do odpowiedzialności kościelnej, karnej. Także do wydalenia do stanu świeckiego - powiedział gość Wirtualnej Polski, komentując możliwe konsekwencje, jakie może ponieść kardynał Stanisław Dziwisz. - Prawo świeckie obowiązuje wszystkich obywateli - dodał ksiądz Isakowicz-Zaleski. Duchownego zapytano o to, czy możliwe jest, że Stanisław Dziwisz publicznie przeprosi. - Chciałbym, żeby do tego doszło - stwierdził kapłan i dodał, że "nawrócenie dotyczy wszystkich".
Sylwia Bagińska Sylwia Bagińska
Przegrywamy walkę z pandemią? Ekspert nie ma wątpliwości
WIDEO

Przegrywamy walkę z pandemią? Ekspert nie ma wątpliwości

Ministerstwo Zdrowia wydało zalecenie, aby w czasie trzeciej fali koronawirusa wstrzymać część zabiegów i hospitalizacji planowych w placówkach medycznych. - To jest dowód na to, że niestety po raz kolejny przegrywamy z pandemią. Teraz mamy do czynienia z trzecią falą epidemiczną i niestety nie przygotowaliśmy się dość dobrze, i przez to musimy część tego personelu, który przyjmowałby pacjentów na tzw. zabiegi planowe, przerzucić do tych tzw. szpitali tymczasowych. Bo lekarzy w Polsce jest najmniej w całej UE – powiedział w programie "Newsroom" WP dr Bartosz Fiałek, lekarz reumatolog odnosząc się do rekomendacji resortu zdrowia. Jego zdaniem, planowa praca lekarzy w połączeniu z "obstawieniem" szpitali tymczasowych jest niewykonalna. – Więc po prostu robi się w miejsce zabiegów planowych jakaś pauzę tylko po to, żeby wyrwać pewnych pracowników i przenieść ich do szpitali tymczasowych – ocenił. Dodał również, że obecnie jesteśmy w stanie wojny z epidemią. – Tę wojnę prowadzimy już od ponad roku – zaznaczył. Podkreślił, że resort powinien wziąć wcześniej pod uwagę apele środowiska lekarskiego i stworzyć tzw. listę rezerwową lekarzy, którzy mogą być oddelegowani do placówek tymczasowych. Oznajmił także, że zalecenia wydane przez MZ mogą skutkować znacznym wzrostem liczby powikłań po nieleczonych chorobach. Szczególnie ważne są – jak twierdził – wczesne wykrycie i terapia pacjentów reumatologicznych. – Niestety obecna medycyna nie jest w stanie leczyć powikłań chorób autoimmunologicznych (…). I to jest wyrok niepełnosprawności – dodał. Dr Fiałek krytycznie odniósł się także do słów rzecznika MZ, który stwierdził, że lekarze – w obliczu zagrożenia życia – nie muszą wprowadzać w życie rekomendacji ministerstwa. – Ministerstwo Zdrowia, jeśli wprowadziłoby nakazem to odroczenie postępowań planowych, wówczas można byłoby się do niego odwoływać: dlaczego nam zakazaliście się leczyć? Pacjenci mogliby mieć pretensje do ministerstwa. A co to znaczy "miękkie rekomendacje"? To znaczy, że spada na nas po prostu cała odpowiedzialność – skwitował.
Ostrzeżenia IMGW. Zbliża się zagrożenie. Pogoda załamie wielu Polaków
WIDEO

Ostrzeżenia IMGW. Zbliża się zagrożenie. Pogoda załamie wielu Polaków

Pogoda, która nas czeka, nie nastraja optymistycznie, tym bardziej, że już obowiązują ostrzeżenia IMGW. Gościem programu "Newsroom" Wirtualnej Polski był Grzegorz Walijewski z IMGW. Rzecznik Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej ostrzegał przed zjawiskami w pogodzie, które już wkrótce mogą stać się prawdziwym i dużym problemem. Synoptyka zapytano o zagrożenie powodziowe związane z panującą odwilżą. - W kolejnych dniach bardzo niebezpiecznie będzie w Polsce północno-wschodniej. Tam najpóźniej przyjdzie ocieplenie - odpowiedział meteorolog. - Trzeba pamiętać, że tam jest jeszcze bardzo dużo śniegu - wyjaśnił rozmówca Agnieszki Kopacz. - Zawartość wody w śniegu wynosi około 70 litrów wody na metr kwadratowy w tym rejonie - doprecyzował ekspert IMGW i dodał, że należy liczyć się z tym, że może dojść do powodzi roztopowych. - To tak naprawdę u nas w Polsce jest dosyć normalne, że w okresie od końca lutego do początku kwietnia takie powodzie występują - dodał Grzegorz Walijewski i przekazał, że jeśli synoptycy IMGW zauważą takie zagrożenie, wydadzą alerty hydrologiczne. - Będziemy ostrzegać społeczeństwo - zapewnił gość Wirtualnej Polski. - Aktualnie synoptycy IMGW wydali alerty 2. oraz 3. stopnia. Hydrolodzy ostrzegają przed wezbraniem, które może powodować wzrost stanu wody powyżej stanów ostrzegawczych - dodał meteorolog i przekazał, że obecnie największe niebezpieczeństwo jest na odcinku ujścia Narwi a Włocławka.
Sylwia Bagińska Sylwia Bagińska