newsroom (strona 10 z 65)

Najcieplejszy październik. Jaka prognoza na 1 listopada?
WIDEO

Najcieplejszy październik. Jaka prognoza na 1 listopada?

W najbliższych dniach niebo nad Polską będzie zachmurzone. Sporo deszczu może być zwłaszcza w piątek na południu kraju. Temperatury mogą być jednak wysokie jak na tę porę roku. Jak mówił w programie "Newsroom" WP rzecznik Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej Grzegorz Walijewski, mogą one sięgać kilkunastu stopni. W poniedziałek i wtorek do Polski wpłynie ciepłe, zwrotnikowe powietrze. - Jeszcze w tych ostatnich dniach października nie jest wykluczone, że zobaczymy 20 stopni na termometrach, zwłaszcza na południu i Lubelszczyźnie. W obszarach podgórskich może wiać wiatr halny - mówił Walijewski. A jaka pogoda czeka nas 1 listopada? - Spokojnie, możemy poczekać z zimową modą. Będzie cieplejsze powietrze. Powietrze zwrotnikowe będzie wypychane, będzie więc sporo deszczu. W całej wschodniej części kraju - od województwa pomorskiego, przez warmińsko-mazurskiego, po śląskie i lubelskie - przyda się parasol lub kurtka przeciwdeszczowa. Na południu może być ok. 14 stopni, a na północy - ok. 10 stopni - mówił rzecznik IMGW. Na mapach pogodowych widać jedynie pojedyncze przymrozki na północy. - Ale to nic groźnego. Październik jest cieplejszy, niż powinien być. Anomalia będzie dodatnia. Długoterminowe prognozy się sprawdzają. To pokazuje, jak klimat się zmienia. Wchodzimy listopad z wyższą temperatur - mówił synoptyk. Dodał, że o tej porze warto już myśleć o zmianie opon. - Opony zimowe powinny być zakładane nie tylko, gdy mamy śnieg, ale gdy temperatura spada poniżej 7 stopni. Na razie tak jest w północnej części kraju i tam opony zimowe mogą się sprawdzić. Nie czekajmy do ostatniej chwili. Za 2-3 tygodnie w naszych autach powinny być opony zimowe - zalecał ekspert.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
"Wyłamali się z hierarchii". Byli wojskowi o nowych dowódcach
WIDEO

"Wyłamali się z hierarchii". Byli wojskowi o nowych dowódcach

Gen. Wiesław Kukuła zastąpił gen. Rajmunda Andrzejczaka na stanowisku szefa Sztabu Generalnego już w dniu ogłoszenia jego rezygnacji. - Nigdy takich zmian nie dokonywano w tak szybkim tempie i to jest wbrew zasadom wojskowym. Struktura dowodzenia jest hierarchiczna, jest dowódca i zastępca i to zastępca jest naturalnym zastępcą dowódcy, który odchodzi. Wstawienie ludzi spoza systemu - to żołnierze, którzy wywodzą się z wojsk specjalnych, ale ostatnie lata spędzili w Wojskach Obrony Terytorialnej - to zagrywka polityczna. (Politycy - red.) nie wierzą zastępcom, którzy są w Dowództwie Operacyjnym i Sztabie Generalnym - komentował w programie "Newsroom WP" pilot, generał rezerwy Jan Rajchel, kandydat Koalicji Obywatelskiej do Senatu. - Wywodzę się z jednostki specjalnej GROM i moja jednostka często przechodziła przez zmiany dowódców znikąd. W naszym żargonie nazywało się ich spadochroniarzami. Jakimi świetnymi komandosami panowie generałowie by nie byli, to jednak to, że są na tym stanowisku, powoduje, że żołnierze przyglądają się z boku i zastanawiają się, czy ma nimi dowodzić ktoś, kogo ominęło wiele lat doświadczenia i awansował szybciej niż pozostali. Wykonuje się rozkazy, ale szacunek w wojsku ciężko się wypracowuje. Będzie ciężko przemówić do podwładnych. Pan minister obrony narodowej przez lata pełnienia funkcji nie wypracował sobie czegoś takiego jak szacunek, bo dowódcy zostawili go w najważniejszym tygodniu w roku. Gen. Kukułę znam osobiście. To dobrzy oficerowie, inteligentni. Dziwię się, że przyjęli to stanowisko. Można samemu ocenić, jakimi są ludźmi, bo wyłamali się z hierarchii, która w wojsku jest czymś ważnym - dodał Paweł "Naval" Mateńczuk, weteran i kandydat Trzeciej Drogi do Sejmu.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Niespotykana anomalia. Ekspertom zabrakło określeń
WIDEO

Niespotykana anomalia. Ekspertom zabrakło określeń

Wrzesień był niezwykle ciepły, przekroczył wiele norm - mówiła w programie "Newsroom WP" Anna Woźniak, synoptyczka z IMGW. W najbliższych dniach nad Polskę przyjdą niże, które przyniosą ze sobą opady deszczu. Ciepłe dni mogą się jeszcze zdarzyć, nawet na południu Polski. Tam temperatury w piątek i sobotę mogą sięgać nawet 20 stopni Celsjusza. W całym kraju temperatury mają wynosić kilkanaście stopni, a miejscami mogą zejść poniżej dziesięciu. - Wrzesień był w wielu miejscach cieplejszy nawet o 4-4,5 stopnia (niż rok temu - red.). W tym momencie mówimy o skali, o której wcześniej nie mówiliśmy. Nie mieliśmy określenia na tak wysoką anomalię. Nie pobito rekordu temperatury maksymalnej z 2015 r., ale biorąc pod uwagę średnią miesięczną, mieliśmy do czynienia z niezwykle ciepłym wrześniem - dodała. Na najbliższe dni IMGW wydał ostrzeżenia przed silnym wiatrem (80 km/h) dla Polski północnej. Piątek ma być pogodny. Na północy mogą być przelotne opady deszczu. Najcieplej będzie na południu kraju. W nocy z piątku na sobotę wiatr na północy kraju może zawiać mocniej. Spodziewane są przelotne opady deszczu, które z północy przejdą na południe. W sobotę padać może w całej Polsce. Niedziela powinna być pogodna, choć może być chłodniej i miejscami deszczowo. Na północy kraju nadal może mocno wiać, jednak wiatr będzie słabnąć.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
"Godne pożałowania". Znany duchowny o postawie biskupów
WIDEO

"Godne pożałowania". Znany duchowny o postawie biskupów

- Jeżeli większość biskupów będzie dalej myśleć jak do tej pory, to kościoły będą pustoszały, księża będą narzekać i mówić, że to wszystko przez media, Żydów, masonów, jezuitów i cyklistów - mówił w programie "Newsroom WP" dominikanin o. Paweł Gużyński. - W ramach inicjatywy Kościół Wolny od Polityki czy Kongres Katoliczek i Katolików kładziemy na stół konkretne rozwiązania. Biskupi boją się nas jak diabeł święconej wody. Osoby świeckie w Kościele potrzebują swojego rzecznika. Jest mała grupa, która ma silną władzę, czyli kler i duża grupa, która władzy prawie nie ma, czyli wierni. Oni cierpią. Biskupi zadeklarowali, a teraz zaczynają się z tego wycofywać, to kwerenda wszystkich kurii w zakresie przestępstw seksualnych. Kościół trzeba odpolitycznić, rozliczyć się do bólu ze wszystkich przestępstw popełnianych przez księży i zmienić styl zarządzania. Gdybyśmy mieli właściwą strukturę zarządzania, to afery obyczajowe jak ta w Dąbrowie Górniczej, tak by nie wyglądały. Nie powinno być tak dalej, że o 95 proc. spraw związanych z życiem parafii decyduje wyłącznie sam proboszcz. Nie może być tak, że nikt nie kontroluje biskupa. Struktury kontrolne powinny należeć do świeckich. Jeśli hierarchia chce przetrwać, będzie musiała się władzą podzielić. Biskupi muszą dokonać w sobie mentalnej rewolucji. To, co prezentują sobą obecnie, jest godne pożałowania - podkreślił.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
"Powiem brutalnie". O. Gużyński komentuje słowa kard. Rysia
WIDEO

"Powiem brutalnie". O. Gużyński komentuje słowa kard. Rysia

Co mówi się wśród duchownych na temat kondycji Kościoła? - Większość księży mentalnie żyje w Austro-Węgrzech. Jak pan posłucha większości polskich biskupów, to oni nie mówią swoim językiem, tylko przekazem partyjnym - komentował w programie "Newsroom WP" dominikanin o. Paweł Gużyński. Dopytywany przez Pawła Pawłowskiego o kard. Grzegorza Rysia, który wydaje się przemawiać w innym nurcie niż większość biskupów, odpowiedział: - Powiem brutalnie: i co z tego? Wczoraj czytałem z nim wywiad na konkurencyjnym portalu, w którym mówił twardo, że nie ma zgody na to, żeby Kościół był uwikłany w politykę. Ja się uśmiecham, bo kard. Ryś to pobożny i mądry człowiek, ale trzeba mieć w sobie więcej odwagi i twardości, skoro jego kolega z Episkopatu, abp Marek Jędraszewski, będzie swoją obecnością autoryzował to, co działo się w Częstochowie. To śmiechu warte. Jak chcesz coś zreformować w środowisku księżowskim, to pierwsze co usłyszysz, to że jesteś bezczelny, nie szanujesz biskupa, a tym samym Chrystusa. Księża opowiadają te wszystkie niedorzeczne rzeczy, bo bronią status quo, wygody i swojego tyłka, zamiast reformować Kościół tak, jak w tej chwili potrzebuje. Nie przyjmują do wiadomości tego, że zmiana społeczna następuje dynamicznie i nie nadążają za tym. Sami są sobie winni - stwierdził.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki