newsroom wp (strona 17 z 50)

Hołownia w nowej roli. "Jego nadzieje to pobożne życzenia"
WIDEO

Hołownia w nowej roli. "Jego nadzieje to pobożne życzenia"

Czy Szymon Hołownia rozpoczął kampanię prezydencką obejmując stanowisko marszałka Sejmu? - Tego się należy spodziewać. Temu też służy zajęcie eksponowanego stanowiska. Każdy z tych liderów może mieć takie ambicje - komentował w programie "Newsroom WP" prof. Przemysław Sadura, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego. - Jak Szymon Hołownia wypadł jako marszałek w pierwszych dniach? - Odnalazł się w tej roli. Jego nadzieje na to, że uda się uniknąć sytuacji, w której Sejm będzie sceną dla rozgrywek politycznych w złym stylu, o czym mówił w swoim wystąpieniu, to pobożne życzenia. Widać, że emocje i styl parlamentarny bardzo się zmieniły i będziemy mieli do czynienia z ciągłym konfliktem. Tego nawet Szymon Hołownia nie zmieni. (Pozbycie się sejmowej zamrażarki i barierek - red.) to powrót do normalności. To smutne, że nazywamy to nową jakością, ale to efekt tych ośmiu lat rządów PiS, które obniżały standard i polegały na odchodzeniu od podstawowych zasad liberalnej demokracji, którymi są otwartość, transparentność instytucji publicznych. Odgradzanie się od obywateli to standard w krajach niedemokratycznych. Teraz obserwujemy powrót do normalności, tak powinno to wyglądać. Spodziewam się, że (w czwartkowym orędziu - red.) zaprezentuje te cechy, które pokazał już prowadząc obrady. Myślę, że to będzie kolejny element budowania wizerunku publicznego i korzystania z tego, że zajmuje eksponowane stanowisko. To będzie element przygotowywania się do wyborów prezydenckich - dodał.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Pierwsze opady śniegu. Ostrzeżenie przed lawiną
WIDEO

Pierwsze opady śniegu. Ostrzeżenie przed lawiną

Kolejny z rzędu miesiąc cieplejszy niż w poprzednim roku. Tegoroczny listopad jest jak na razie cieplejszy od normy o 2,8 st. C. Rzecznik Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej Grzegorz Walijewski zapowiedział w programie "Newsroom WP" opady śniegu. - W górach już leży sporo śniegu, nawet 50 cm. W ten weekend może dopadać kolejne 50 cm, będzie tam wiało - mówił ekspert. W nocy z czwartku na piątek śnieg może pojawić się w pasie od Zachodniopomorskiego przez centrum kraju, Warmińsko-Mazurskie, Podlaskie po Lubelszczyznę. W piątek śnieg może spaść również w innych regionach, jednak nie utrzyma się długo. Na południu Polski wydano ostrzeżenie lawinowe pierwszego stopnia. Po weekendzie warstwa śniegu w niektórych górskich rejonach może mieć nawet metr grubości. - Warunki w najwyższych górach są bardzo trudne, wręcz zimowe. Jeżeli ktoś wybiera się w ten weekend w góry, to musi być przygotowany: łopatka, detektor, naładowana bateria, kompas, mapa, prowiant, ale przede wszystkim przygotowanie fizyczne i znajomość terenu - ostrzegał ekspert. Już w grudniu w górach może rozpocząć się sezon narciarski. W poprzednich latach zaczynał się dopiero w styczniu. Na południu, oprócz śniegu, już najbliższej nocy temperatura może spaść poniżej zera. W przyszłym tygodniu temperatura na Warmii, Mazurach i Suwalszczyźnie może spaść poniżej zera. Ślisko może być na drogach na wschodzie Polski. Cieplej będzie na Dolnym Śląsku i w województwie lubuskim. W przyszłym tygodniu temperatura maksymalna we wschodnich rejonach Polski przez całą dobę może być ujemna. Choć prognozy przewidują delikatnie ocieplenie, to nie ma już co liczyć na kilkunastostopniowe temperatury, które były na początku miesiąca. Grzegorz Walijewski powiedział, że to najwyższa pora na wymianę opon na zimowe. - To już ostatni dzwonek. W północnej części kraju ten dzwonek był już kilka dni temu - mówił ekspert.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Prezydent wygłosi orędzie. Ostra ocena. "To jest tragiczne dla Polski"
WIDEO

Prezydent wygłosi orędzie. Ostra ocena. "To jest tragiczne dla Polski"

Szef gabinetu prezydenta Andrzeja Dudy Marcin Mastalerek poinformował, że prezydent podjął ostateczną decyzję ws. tzw. pierwszego kroku dotyczącego wyboru przyszłego premiera. Wieczorem ma wygłosić orędzie. Czego można się spodziewać? - Dosyć dawno straciłem zaufanie do propaństwowości prezydenta Dudy. Propaństwowy prezydent potrafi wznieść się ponad dobro partii, która go popiera, zwłaszcza, że prezydent Duda już PiS-u nie potrzebuje - komentował w programie "Newsroom" WP prof. Marcin Matczak. - Wpis pana Mastalerka jest jak cała ta kadencja. Mamy prawo dyskutować i zapytać pana Andrzeja Dudę, że jeżeli dziś w tym orędziu wskaże na premiera pana Morawieckiego, który nie ma absolutnie szansy, by powołać rząd, to czy to jest dobre dla Polski? To jest tragiczne dla Polski. Mamy sytuację, w której Polska jest pod wpływem ogromnych zmian geopolitycznych. Mamy problemy ekonomiczne, które przy zaostrzaniu się konfliktów spowodują dalsze ryzyko recesji. W środku tego problemu mamy prezydenta, który powołuje kogoś, kto nie ma szansy na stworzenie rządu, czyli zostawia Polskę jak okręt bez kapitana. Z jakiego powodu? Nie wiadomo. Bo czuje jakąś lojalność. Jeżeli PiS, mimo braku szansy na stworzenie rządu, dostanie ten czas, to chciałbym apelować do pana prezydenta, by tego nie robił. Prezydent powinien kierować się pierwszym artykułem Konstytucji, który mówi, że Rzeczpospolita jest dobrem wszystkich obywateli, a nie tylko PiS. Czekam na to orędzie. Liczę na cud - dodał prawnik z Uniwersytetu Warszawskiego.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
"Ofensywa nigdy się nie zaczęła". Gen. Polko zaskakująco o Ukrainie
WIDEO

"Ofensywa nigdy się nie zaczęła". Gen. Polko zaskakująco o Ukrainie

Dowódca armii ukraińskiej gen. Wałerij Załużny przyznał w wywiadzie dla "The Economist", że do przełamania pata na froncie, potrzeba przełomu technologicznego. - Gen. Załużny mówi to, by uzyskać wsparcie technologiczne z Zachodu. To, czego naprawdę potrzebuje Ukraina, to nie tyle nowa technologia oscylująca w kierunku Gwiezdnych Wojen, tylko coś, co istnieje, czym dysponuje Rosja. To środki rakietowe średniego i dalekiego zasięgu oraz lotnictwo. Ofensywa w mojej ocenie nigdy się nie rozpoczęła - komentował w programie "Newsroom WP" gen. Roman Polko. Trudno mówić o ofensywie, kiedy nie można budować dwu- czy trzykrotnie większej przewagi, gdy jest się nastawionym na działania wroga, który dominuje w powietrzu. Ta ofensywa przebiegała przede wszystkim w głowach polityków. To oni wywierali presję na wojska. Ona była też w głowach ludzi, którzy dostarczali sprzęt z Zachodu. Ukraina potrzebuje czasu, żeby zbudować potencjał do skutecznej kontrofensywy. To czas potrzebny na wygenerowanie sił, przeszkolenie ludzi i zgranie związków taktycznych, by działania były prowadzone zgodnie ze sztuką wojenną. Patrząc na Ukrainę i tzw. kontrofensywę, to popełniła ona dokładnie ten sam błąd, który popełniła Rosja na początku wojny pod Kijowem. Ze względu na dążenia Putina przeprowadzono działania, które nie były odpowiednio przygotowane i stąd klęska Rosji pod Kijowem - dodał były dowódca jednostki Grom.
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Problemy ukraińskiej armii. Trzy ważne aspekty
WIDEO

Problemy ukraińskiej armii. Trzy ważne aspekty

Główny dowódca ukraińskiej armii gen. Wałerij Załużny przyznał wprost, że obecnie Ukraina nie ma szans na wygranie wojny z Rosją. - Gen. Załużny chce poprzez tego typu wypowiedzi, by Zachód nie zrezygnował z pomocy i by ta pomoc deklarowana była równoznaczna z rzeczywistą. Chce też pokazać, jakim zagrożeniem jest opóźnione przekazywanie zaopatrzenia. Na chwilę obecną Ukraina nie jest w stanie zbudować przewagi. Po pierwsze: to brak lotnictwa. Po drugie: brak środków rakietowych średniego i dalekiego zasięgu. Po trzecie: brak żołnierzy. Ukraina nie dokona rewolucji w armii w ciągu kilku miesięcy. Wielu ludzi już straciła, a przeszkolenie młodych, którzy nie byli szkoleni jako rezerwiści w sowieckiej armii, zajmie trochę czasu. Budowa armii, w której każdy żołnierz myśli, a nie w takim stylu, w którym żołnierz jest mięsem armatnim, a dowódca jest wyższą klasą - jak w putinowskiej armii - zajmuje trochę czasu - komentował w programie "Newsroom WP" gen. Roman Polko. - Gen. Załużny zrobił bardzo dobrze. Nie ma co zaklinać rzeczywistości. Na chwilę obecną potrzebne jest bardziej intensywne działanie na głębokim zapleczu wroga o charakterze dywersyjnym. Dobrze, że generał to zauważa i dobrze, by przyjęli to politycy w Ukrainie. Nabrał doświadczenia bojowego, przyznał się do błędów, a to oznacza, że będzie potrafił wyciągnąć wnioski - dodał były dowódca jednostki Grom.
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
"Bezwględnie". Ekspert ocenia ruch Rutkowskiego ws. Grzegorza Borysa
WIDEO

"Bezwględnie". Ekspert ocenia ruch Rutkowskiego ws. Grzegorza Borysa

Detektyw celebryta Krzysztof Rutkowski zaoferował wysoką nagrodę pieniężną za schwytanie Grzegorza Borysa. Jak takie sytuacje wpływają na pracę policji? - Bezwzględnie przeszkadzają. Policjanci koncentrują, nawet nieświadomie, uwagę na osobach, które pojawiają się w rejonie poszukiwań. To dekoncentruje samych policjantów i wpływa bardzo negatywnie na porządek w prowadzeniu czynności. Pan Rutkowski bardziej miesza niż pomaga. Wyznaczenie nagrody nic nie daje. Podejrzewam, że osoby, które znają sprawę, nie chciałyby niczego ukrywać i pomagać zabójcy. Nagroda niewiele pomaga, wręcz mobilizuje osoby, które twierdzą, że są w stanie podołać zadaniu i samemu znaleźć poszukiwanego - komentował w programie "Newsroom WP" były policjant Andrzej Mroczek. - Każdy rozsądny człowiek, który interesuje się survivalem, powinien mieć świadomość, że priorytetem są działania służb. Nie można wchodzić w kolizję, by uniemożliwiać im prawidłowe działania. Chciałbym zwrócić uwagę na pierwsze dni poszukiwań. Była wtedy bardzo silna mobilizacja w służbach. Z kolejnym dniem morale słabło, a dwa tygodnie to dużo. Jest uśpiona czujność, a to czynnik negatywny. Policjanci mogą coś przeoczyć lub nie być przygotowani w danej chwili na bezpośrednie działanie z chwilą, kiedy spotkaliby na swojej drodze tego mężczyznę - dodał ekspert Collegium Civitas.
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki