newsroom wp (strona 16 z 49)

"Chaos" w policji. "Kryminalni sfrustrowani pilnowaniem miesięcznic"
WIDEO

"Chaos" w policji. "Kryminalni sfrustrowani pilnowaniem miesięcznic"

Jak zapobiec w przyszłości podobnym dramatom, jak śmierć dziewczynki w Andrychowie? Według byłego policjanta Andrzeja Mroczka tamtejsza policja nie ustrzegła się pomyłek. - Nie podlega dyskusji, że dyżurny popełnił zasadnicze błędy. Zabrakło mu wyobraźni i odpowiedniej analizy informacji od ojca. Zawiódł czynnik ludzki, co skutkowało nieudzieleniem dziewczynce pomocy na czas. Wewnątrz policji panuje chaos. Potrzebny jest audyt na bardzo wysokim poziomie - mówił Andrzej Mroczek w programie "Newsroom WP". - Policjanci są zawaleni robotą papierkową. To się nie zmieniło od 33 lat, policja przeszła tylko lifting polegający na zmianie mundurów, logo i radiowozów. Radiowozy są piękne, ale brakuje im opon zimowych. Frustracja w policjantach narasta. Brak misji, którą się kierowali. Ryba psuje się od głowy. Jeżeli policjanci widzą, że ich przełożeni są bezkarni, to uruchamia się podobny rodzaj postrzegania rzeczywistości. Jest kwestia upolitycznienia. Policja nie była zawsze wolna od wpływów politycznych, ale komendanci wysokiego szczebla mieli kręgosłup. Nieraz mówili "nie". Kręgosłup w ostatnich ośmiu latach stopniowo był łamany. Nie oszukujmy się, wielu policjantów odeszło, bo byli sfrustrowani, że pion kryminalny jest kierowany do miesięcznic smoleńskich czy pilnowania domu (Jarosława Kaczyńskiego - red.). Policjant, przychodząc na służbę zamiast zająć się wykrywaniem przestępstw i zatrzymywaniem poszukiwanych osób, dostaje dyspozycję, że jego służba będzie polegać na staniu w okolicy domu na Żoliborzu - ocenił.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Śmierć nastolatki w Andrychowie. "Poważne błędy policji"
WIDEO

Śmierć nastolatki w Andrychowie. "Poważne błędy policji"

Dlaczego policja z większą gorliwością bije kobiety na protestach niż szuka zamarzającej nastolatki? - pytał Paweł Pawłowski swojego gościa w programie "Newsroom WP", którym był Andrzej Mroczek, były policjant. Prowadzący nawiązywał tym samy do tragedii w Andrychowie, gdzie zmarła 14-letnia Natalia. - Ostatnie lata pokazują, że policja jest w głębokiej zapaści. Są sytuacje, w których policjanci odnoszą sukcesy. To spektakularne zatrzymania, ale niestety wszystko to jest natychmiast przyćmione przez różnego rodzaju sytuacje, a społeczeństwo postrzega policję przez nieudolność, brak kompetencji oraz to, że policjanci sami stwarzają zagrożenie dla życia i zdrowia obywateli, jak w przypadku dziewczynki z Andrychowa - komentował Andrzej Mroczek. - Zostały popełnione bardzo poważne błędy w momencie przyjęcia zgłoszenia. Dyżurny nieodpowiednio zakwalifikował poziom zaginięcia osoby. Powinno to być zakwalifikowane do poziomu pierwszego, gdzie było zagrożenie życia i zdrowia dziecka. Informacje od ojca dziecka wskazywały, że sytuacja jest poważna. Może brakuje doświadczenia? Różne czynniki mogły tu zagrać. Poziom pierwszy jednoznacznie mówi, że policjanci powinni podjąć natychmiastowe czynności z użyciem znacznych sił i środków. Dyżurny powinien poprosić o wsparcie inne jednostki, poprosić Komendę Wojewódzką Policji, zwrócić się o namierzenie lokalizacji telefonu dziecka. Te czynności powinny być prowadzone równolegle - dodał.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Chwilowy rząd Morawieckiego. PiS buduje nowy mit
WIDEO

Chwilowy rząd Morawieckiego. PiS buduje nowy mit

PiS utrudnia powołanie rządu Donalda Tuska - ocenił w programie "Newsroom WP" politolog prof. Tomasz Słomka. - Czyni to, firmując cząstkowe raporty, które nie rekomendują powoływanie Tuska na funkcje publiczne, ale też rękami prezydenta, który stwierdził, że zgodnie z wyimaginowaną tradycją chce powołać premiera, który arytmetycznie wygrał wybory, ale nie ma zdolności koalicyjnej. Nie twierdzę, że pan prezydent złamał Konstytucję. Zapomniał, że obok czegoś, co można nazwać dobrym zwyczajem, są reguły systemu rządów. Jeżeli mamy system parlamentarno-gabinetowy, to wyłania się rząd z większości. Urzędujący prezydent, gwarant stabilności państwowej, po przeprowadzeniu konsultacji zdobywa informacje, że jest większościowa koalicja, powinien przystąpić do działań, by powołać większościowy rząd. Zachował się trochę inaczej. Mamy zatem okres przejściowy - komentował. Politycy PiS coraz częściej używają porównań do rządu Jana Olszewskiego. - Uważam, że można w tym kontekście użyć określenia "budowanie mitu". Nie odniósłbym tego do kultywowania dorobku rządu Jana Olszewskiego, ale swoisty mit na życie PiS-u w opozycji, się rodzi. Drugi element to wyraźne ustawienie się w kontrze do Unii Europejskiej. Ugodowym elementem mitu jest rząd Morawieckiego, który ma dobre chęci, program zbudowany na elementach zaczerpniętych od partii opozycyjnych, ale nie będzie mu dane działać dla dobra Polski - ironizował ekspert.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Hołownia w nowej roli. "Jego nadzieje to pobożne życzenia"
WIDEO

Hołownia w nowej roli. "Jego nadzieje to pobożne życzenia"

Czy Szymon Hołownia rozpoczął kampanię prezydencką obejmując stanowisko marszałka Sejmu? - Tego się należy spodziewać. Temu też służy zajęcie eksponowanego stanowiska. Każdy z tych liderów może mieć takie ambicje - komentował w programie "Newsroom WP" prof. Przemysław Sadura, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego. - Jak Szymon Hołownia wypadł jako marszałek w pierwszych dniach? - Odnalazł się w tej roli. Jego nadzieje na to, że uda się uniknąć sytuacji, w której Sejm będzie sceną dla rozgrywek politycznych w złym stylu, o czym mówił w swoim wystąpieniu, to pobożne życzenia. Widać, że emocje i styl parlamentarny bardzo się zmieniły i będziemy mieli do czynienia z ciągłym konfliktem. Tego nawet Szymon Hołownia nie zmieni. (Pozbycie się sejmowej zamrażarki i barierek - red.) to powrót do normalności. To smutne, że nazywamy to nową jakością, ale to efekt tych ośmiu lat rządów PiS, które obniżały standard i polegały na odchodzeniu od podstawowych zasad liberalnej demokracji, którymi są otwartość, transparentność instytucji publicznych. Odgradzanie się od obywateli to standard w krajach niedemokratycznych. Teraz obserwujemy powrót do normalności, tak powinno to wyglądać. Spodziewam się, że (w czwartkowym orędziu - red.) zaprezentuje te cechy, które pokazał już prowadząc obrady. Myślę, że to będzie kolejny element budowania wizerunku publicznego i korzystania z tego, że zajmuje eksponowane stanowisko. To będzie element przygotowywania się do wyborów prezydenckich - dodał.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Pierwsze opady śniegu. Ostrzeżenie przed lawiną
WIDEO

Pierwsze opady śniegu. Ostrzeżenie przed lawiną

Kolejny z rzędu miesiąc cieplejszy niż w poprzednim roku. Tegoroczny listopad jest jak na razie cieplejszy od normy o 2,8 st. C. Rzecznik Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej Grzegorz Walijewski zapowiedział w programie "Newsroom WP" opady śniegu. - W górach już leży sporo śniegu, nawet 50 cm. W ten weekend może dopadać kolejne 50 cm, będzie tam wiało - mówił ekspert. W nocy z czwartku na piątek śnieg może pojawić się w pasie od Zachodniopomorskiego przez centrum kraju, Warmińsko-Mazurskie, Podlaskie po Lubelszczyznę. W piątek śnieg może spaść również w innych regionach, jednak nie utrzyma się długo. Na południu Polski wydano ostrzeżenie lawinowe pierwszego stopnia. Po weekendzie warstwa śniegu w niektórych górskich rejonach może mieć nawet metr grubości. - Warunki w najwyższych górach są bardzo trudne, wręcz zimowe. Jeżeli ktoś wybiera się w ten weekend w góry, to musi być przygotowany: łopatka, detektor, naładowana bateria, kompas, mapa, prowiant, ale przede wszystkim przygotowanie fizyczne i znajomość terenu - ostrzegał ekspert. Już w grudniu w górach może rozpocząć się sezon narciarski. W poprzednich latach zaczynał się dopiero w styczniu. Na południu, oprócz śniegu, już najbliższej nocy temperatura może spaść poniżej zera. W przyszłym tygodniu temperatura na Warmii, Mazurach i Suwalszczyźnie może spaść poniżej zera. Ślisko może być na drogach na wschodzie Polski. Cieplej będzie na Dolnym Śląsku i w województwie lubuskim. W przyszłym tygodniu temperatura maksymalna we wschodnich rejonach Polski przez całą dobę może być ujemna. Choć prognozy przewidują delikatnie ocieplenie, to nie ma już co liczyć na kilkunastostopniowe temperatury, które były na początku miesiąca. Grzegorz Walijewski powiedział, że to najwyższa pora na wymianę opon na zimowe. - To już ostatni dzwonek. W północnej części kraju ten dzwonek był już kilka dni temu - mówił ekspert.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki