mieczysław bieniek

WIDEO

Możliwości wojskowe Rosji. Ekspert o użyciu najnowszej broni hipersonicznej

Rosjanie kolejny raz użyli nowoczesnej broni hipersonicznej przeciwko siłom ukraińskim. - To rakieta, która została pierwszy raz zaprezentowana w 2018 r. Może być ona wystrzeliwana z dwóch samolotów MiG-31 i Tu-22M z dużej wysokości – nawet 15-20 tys. metrów. Jej zasięg to 2 tys. kilometrów – tłumaczył w programie specjalnym WP generał Mieczysław Bieniek, były zastępca dowódcy strategicznego NATO. - To pocisk manewrujący, który po odpowiednim zaprogramowaniu, może trafić w cel z dokładnością do 1 metra. Rosjanie twierdzą, że prędkość tej broni sięga do 10 tys. km/h. To bardzo drogi pocisk, pierwszy raz użyty bojowo. Rakieta trafiła podobno w ukraiński skład amunicji – dodał. Ekspert pytany o możliwości wojskowe Rosji podkreślił, że Rosjanie nie posiadają większych ilości tzw. amunicji precyzyjnej. - To widać po ich działaniach. Bombardują miasta pociskami burzącymi, nieprecyzyjnymi, atakując inne cele. To dlatego robią to w sposób barbarzyński, tak jakby wciąż znajdowali się w czasach II wojny światowej – podkreślił generał Bieniek. Ekspert pytany był też o możliwość przeprowadzenia przewrotu pałacowego. Odpowiedział, że taka możliwość zawsze istnieje. – Kordon ochrony przy Putinie jest bardzo szczelny, ale jak wiemy w tradycji carskiej Rosji i Związku Radzieckiego takie przypadki były. Mam nadzieję, że ta tradycja nie zaniknie – dodał były zastępca dowódcy strategicznego NATO.
Pentagon podał dane. Gen. Bieniek komentuje
WIDEO

Pentagon podał dane. Gen. Bieniek komentuje

Jak ujawnił Pentagon, Władimir Putin zaangażował już do działania niemal 100 proc. ze 150 tys. wojsk zgromadzonych wokół Ukrainy. Najnowsze dane komentował w programie specjalnym WP gen. Mieczysław Bieniek, były zastępca dowódcy strategicznego NATO. - Wojska lądowe Rosji to tylko 280 tysięcy. Tylko tyle i aż tyle. Z tego 150-180 tys. zostało zaangażowanych w inwazję na Ukrainę. Pamiętajmy, jak olbrzymim terytorium jest Rosja, ile tysięcy kilometrów mają swoich granic. Oni nie mogą całkowicie ogołocić swoich garnizonów - podkreślił. - Putin zapewnił, że nie będzie mobilizacji. To świadczy o tym, że zdaje sobie sprawę, że jego zapasy, jeśli chodzi o wojska lądowe, się wyczerpują. Ma jeszcze w odwodzie wojska powietrzno-desantowe i wojska specjalne, ok. 60-70 tys., ale myślę, że nie będzie ich używał do tego rodzaju operacji - wskazał gen. Bieniek. - Także nie jest tak, że armia Putina jest tak wielka, tak dobrze wyszkolona. (...) To, co zaangażował, to olbrzymi potencjał. I ten potencjał nie osiągnął celów - kontynuował. W ocenie generała "Putin chyba już czuje, że w społeczeństwie narasta opór". - On jest niewidzialny i niesłyszalny, ale trauma trumien, które wracały z Afganistanu i z Czeczenii, wciąż w społeczeństwie rosyjskim tkwi. Strona ukraińska podaje 11 tys. strat. Niech nawet będzie 8 tys., do tego 12-20 tys. rannych. To olbrzymia liczba, jedna trzecia stanów osobowych, które zostały zaangażowane. To jest okropne. To dociera do świadomości rosyjskiej - przekonywał. - Rosja jest poobijana. To długi potwór, którego trzeba krajać częściami jak ser albo kiełbasę salami - podsumował gen. Bieniek.
Natalia Durman Natalia Durman