mandat (strona 5 z 29)

Popisy 16-latka w bmw. Nie wiedział, że wszystko się nagrywa
WIDEO

Popisy 16-latka w bmw. Nie wiedział, że wszystko się nagrywa

Zlot młodych kierowców zakończył się wizytą policji. Na parkingu jednego ze sklepów wielkopowierzchniowych w Piasecznie kamery uchwyciły moment "zbiórki" kilku kierowców. Policja udostępniła materiał dowodowy ku przestrodze. Po kilku minutach kierowca czarnego bmw nagle zaczyna swój rajd po parkingu, driftując wokół wiat z wózkami sklepowymi. Nieletni nie przewidział jednego - nie wiedział , że kamery śledzą każdy jego ruch, a ochrona sklepu o wszystkim powiadomiła odpowiednie służby. Niespodziewanie dla zgromadzonych na parkingu, na miejsce przybył radiowóz. Na nagraniu można zauważyć, że po przyjeździe mundurowych, kilku kierowców zaczęło uciekać. Jednym z nich był 16-latek, który siedział za kierownicą czarnego bmw. Teraz o jego dalszych losach zadecyduje sąd. "W Sądzie Rodzinnym i Nieletnich swój finał będzie miała sprawa 16-latka, który teren parkingu przed sklepem wielkopowierzchniowym w Piasecznie, pomylił najwyraźniej z torem wyścigowym. Kiedy zauważył policyjny radiowóz, podjął próbę ucieczki, na nic się jednak zdała. Nieletni szybko został zatrzymany przez policjantów piaseczyńskiej "drogówki". Przypominamy, że dla osób łamiących przepisy z zakresu ruchu drogowego nie ma i nie będzie taryfy ulgowej, a wobec tak nieodpowiedzialnych osób stosowana będzie zasada ,,zero tolerancji"!" - podpisała nagranie policja z Piaseczna. Co ciekawe, nieletni początkowo usiłował przekonywać mundurowych, że nie kierował żadnym autem. Jego wyjaśnienia były jednak całkowicie sprzeczne z tym, co zarejestrowały kamery monitoringu.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Kierowcy w oku drona. Nie wiedzieli, że wszystko się nagrywa
WIDEO

Kierowcy w oku drona. Nie wiedzieli, że wszystko się nagrywa

Policyjny dron w akcji na ulicach Krasnegostawu na Lubelszczyźnie. Funkcjonariusze przeprowadzili w środę patrole przy użyciu drona. Kamera bezzałogowca śledziła zachowania kierowców przy jednym z niestrzeżonych przejazdów kolejowych. Policja udostępniła nagranie z akcji. Widać na nim, że kilku kierujących nie zastosowało się do znaku "stop", który wymuszał na nich zatrzymanie się przed torowiskiem i zerknięcia w obie strony, czy akurat żaden pociąg tamtędy nie przejeżdża. Jak wyjaśniła policja z Krasnegostawu, w ciągu dwóch godzin odnotowano pięć wykroczeń nie zastosowania się do znaku "stop". Operator drona następnie wysyłał sygnał do innych patroli,a te zatrzymywały kierowców, którzy mieli coś na sumieniu. W większości byli oni zaskoczeni interwencją, ale wszystko się nagrało, dlatego mandat i tak był najmniejszą wymianą kary. "Mundurowi przyglądali się, czy kierowcy stosują się do znaku STOP oraz sygnalizacji świetlnej. W trosce o bezpieczeństwo wszystkich uczestników ruchu drogowego funkcjonariusze reagowali na wszelkie nieprawidłowości. Zaledwie w ciągu dwóch godzin wzmożonych działań dron zarejestrował 5 wykroczeń polegających na niezastosowaniu się do znaku STOP. Niezatrzymanie pojazdu w związku ze znakiem B-20 "STOP" grozi mandatem w wysokości 300 złotych i 8 punktów karnych" - wyjaśniła policja.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Zignorował światła i wjechał na tory. Wysiadł i nie wiedział, co robić
WIDEO

Zignorował światła i wjechał na tory. Wysiadł i nie wiedział, co robić

Na przejeździe kolejowym w Międzyrzeczu 67-letni kierowca osobowego volkswagena zignorował sygnalizację świetlną oraz opuszczone rogatki i wjechał na tory. Jak podaje portal Info112.pl, o mały włos nie doszło do tragedii. Przebieg zdarzenia zarejestrowała kamera, a nagranie opublikowali funkcjonariusze lubuskiej policji. Kierowca mimo wyraźnych wskazań sygnalizacji świetlnej oraz zamkniętych rogatek, z impetem wjechał na przejazd kolejowy uszkadzając opuszczone rogatki. Osobliwe zachowanie kierowcy wzbudziło zaniepokojenie świadków. - Zamiast próbować szybko usunąć się z torowiska, wysiadł z pojazdu i zaczął spacerować po torach. Jego zachowanie sugerowało brak zrozumienia powagi sytuacji. Po chwili wrócił do samochodu i przestawił go, co nie rozwiązało problemu, ale tylko przeniosło zagrożenie w inne miejsce – przekazała lubuska policja. Dzięki czujności dróżnika obsługującego przejazd kolejowy, udało się uniknąć tragedii. Widząc niebezpieczną sytuację, dróżnik natychmiast poinformował maszynistę nadjeżdżającego pociągu pasażerskiego o zagrożeniu na torach. Maszynista zdążył zareagować i zwolnić pociąg przed przejazdem kolejowym, co zapobiegło możliwemu zderzeniu. Na miejscu pojawili się policjanci, którzy zabrali prawo jazdy kierowcy. Sprawa została skierowana do sądu rejonowego w Międzyrzeczu, który rozpatrzy kwestie odpowiedzialności i nałoży odpowiednie sankcje.
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski