Małgorzata Kidawa-Błońska (strona 3 z 19)

Gowin poza rządem. Szczerba: "To jest koniec"
6:37

Gowin poza rządem. Szczerba: "To jest koniec"

We wtorek minister rozwoju, pracy i technologii Jarosław Gowin został wyrzucony z rządu. Wiadomość przekazał podczas konferencji rzecznik rządu Piotr Mueller. O komentarze w tej sprawie poprosiliśmy polityków opozycji, którzy uczestniczą w protestach w obronie wolnych mediów. - Można było się tego spodziewać, liczyłam że Gowin sam odejdzie z tego rządu i powie, że są wartości, które mają dla niego wielkie znaczenie, ale doprowadził do tego, że sam został usunięty - powiedziała Małgorzata Kidawa-Błońska. Jak przekonywała, "polityk musi być odważny i sam podejmować trudne i mocne decyzje". - To koniec tego rządu i tej władzy. Ta decyzja pokazuje, że rząd się sypie, szkoda tylko, że wszyscy na tym tracimy - powiedziała. Wtórował jej Michał Szczerba z Platformy Obywatelskiej. - To koniec Zjednoczonej Prawicy (…). Ta władza straciła nie tylko moralność, ale i przewidywalność. Jeśli z dnia na dzień może odejść wicepremier, lider jednej z partii politycznych to znaczy, że oni są zupełnie pogubieni. Zobaczymy jutro, czy kogoś kupili, czy kogoś skorumpowali, czy może mają ten jeden głos powyżej połowy. Ja nastawiam się na przyspieszone wybory - powiedział. Zdaniem Szczerby, jesteśmy w momencie, w którym opozycja zyskała pewną sprawczość i siłę. - Ten tandem: Tusk, Trzaskowski i być może Hołownia, daje duże szanse na realną władzę - przekonywał. Wyrzucenie Gowina skomentował także Andrzej Rozenek z Lewicy. - Czas najwyższy. Myślę, że rozpoczął się proces dekompozycji tego układu władzy. Ten proces będzie długotrwały i bolesny, a zakończy się programem "Cela plus" - powiedział w rozmowie z dziennikarzem WP.
Szymon Hołownia "połknął" KO. Reakcja na nowy sondaż może zastanawiać
2:26

Szymon Hołownia "połknął" KO. Reakcja na nowy sondaż może zastanawiać

Jeszcze za wcześnie, by Szymon Hołownia mógł otwierać szampana, ale jego ugrupowanie właśnie wyprzedziło poważnego konkurenta na opozycji. Według najnowszego sondażu United Survey dla Wirtualnej Polski, gdyby wybory parlamentarne odbyły się w niedzielę, Szymon Hołownia z Polską 2050 znalazłby się na drugiej pozycji politycznego podium. Głos na to ugrupowanie oddałoby 17,7 proc. ankietowanych. Koalicja Obywatelska spadła na trzecie miejsce, notując poparcie na poziomie 17,5 punktu procentowego. O komentarz dotyczący sondażu poproszona została wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska, która gościła w dzisiejszym programie "Newsroom" WP. Spokój rozmówczyni Patrycjusza Wyżgi może zastanawiać. A Kidawa-Błońska wręcz bagatelizowała wyniki sondażu. - Różnica w tych badaniach jest bardzo mała. Ostatnio okazuje się, że zarówno ruch Szymona Hołowni, jak i Koalicja, są bardzo podobni w ocenach przez Polaków, ale tak jak mówię, to są sondaże, do wyborów jeszcze dużo czasu, zobaczymy, co będzie dalej. To nas tylko zmusza do pracy, refleksji i zastanowienia się, co możemy jeszcze poprawić w naszym działaniu - mówiła wicemarszałek Sejmu. Zapytana o to, czy wyniki sondażu zmuszą KO do konkretnej ofensywy programowej, była kandydatka na prezydenta wykazała się dużym optymizmem i wysoką oceną swojej partii. - Jeśli popatrzymy na to, co robi Koalicja Obywatelska, to chyba żadne ugrupowanie nie jest tak aktywne i nie robi tylu rzeczy. Proszę zobaczyć, że każdego tygodnia nie tylko przygotowujemy rozwiązania prawne dotyczące tego, jak może wyglądać Polska po pandemii (…), ale są też kontrole poselskie naszych posłów, którzy patrzą politykom na ręce, akcje społeczne (…) trzeba to robić konsekwentnie i potem egzekwować to wszystko od władzy, żeby chciała to wykonać - przekonywała Małgorzata Kidawa-Błońska.
Zaskakująca propozycja dla kobiet. Ogłosiła ją Małgorzata Kidawa-Błońska
3:58

Zaskakująca propozycja dla kobiet. Ogłosiła ją Małgorzata Kidawa-Błońska

Małgorzata Kidawa-Błońska była gościem Patrycjusza Wyżgi w programie "Newsroom" Wirtualnej Polski. Posłanka Koalicji Obywatelskiej i wicemarszałek Sejmu poinformowała, że wraz z Kongresem Kobiet został przedstawiony projekt ustawy dotyczący równości płac. – Nie może być tak, żeby kobieta zarabiała zdecydowanie mniej od mężczyzny, w szczególności podczas epidemii – zaznaczyła Kidawa-Błońska. Projekt zakłada, że pracodawcy zatrudniający minimum 20 pracowników będą mieli obowiązek raportowania do ministra pracy o płacach w swoim zakładzie pracy i publikowania tych informacji w internecie. Zaskakiwać może postulat jawności płac w przedsiębiorstwach. Była kandydatka na prezydenta zapytana przez Patrycjusza Wyżgę, czy to oznacza, że "koleżanka będzie mogła sprawdzić, ile zarabia jej kolega", Małgorzata Kidawa-Błońska odpowiedziała, że to będzie zależało od tego, jakie ustalenia będą w firmie. - Uważam, że swoich własnych wynagrodzeń nie należy się wstydzić - dodał gość programu WP "Newsroom". - Różnica pomiędzy średnią emeryturą kobiety, a mężczyzny wynosi tysiąc złotych - wskazała Kidawa-Błońska. Na pytanie, czy Jarosław Kaczyński poprze taki projekt ustawy, posłanka odparła, że "nie wie, co zrobi prezes PiS, ale jeżeli mówi, że dla niego dorobek kobiet ma znaczenie, to powinien za taką ustawą zagłosować". Więcej w materiale wideo.