"Niebo zamarło, karetki wszędzie". Świadkowie o wypadku Bielika
- Mówiłam do męża, jak oni nisko latają, coś się może stać. W pewnym momencie zapadła cisza, a zaczęły zjeżdżać karetki na sygnale - mówi Wirtualnej Polsce pani Ilona, mieszkanka Gdyni.
K. Staszko