Okradziony pilot Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. "Następnego dnia miałem latać"
- Samochód zaparkowałem pod Wojskowym Instytutem Medycyny Lotniczej i poszedłem na badania lekarskie. Kiedy kilka godzin później wyszedłem z budynku, już go tam nie było. W bagażniku została moja licencja i sprzęt - opowiada pilot Sławomir Lach, kierownik oddziału operacji lotniczych z Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.