Mariusz Staniszewski: po co odsuwać PiS od władzy?
Dla opozycji czas jakby stanął w miejscu. Oni ciągle są gdzieś w 2011 r., gdy koalicja PO-PSL w cuglach wygrywała wybory, a usłużni jej dziennikarze kontrolowali niemal wszystkie media. Wtedy nie trzeba było mieć żadnego programu, by wygrać. Wystarczyło postraszyć PiS-em, a do wyborców docierał zmasowany przekaz. Gdy więc dziś ci ludzie opowiadają o tym, że wówczas panowała wolność słowa - w przeciwieństwie oczywiście do tego, co mamy dziś - to obywatele nie muszą się szczególnie wysilać, by dostrzec prostacką obłudę - pisze Mariusz Staniszewski, zastępca redaktora naczelnego "Wprost", w felietonie dla Wirtualnej Polski.