gazociąg nord stream 2

Rosja w prawdziwym kryzysie przez wojnę z Ukrainą. Ekspert: To osobisty błąd Putina
WIDEO

Rosja w prawdziwym kryzysie przez wojnę z Ukrainą. Ekspert: To osobisty błąd Putina

Po siedmiu dniach wojny w Ukrainie cały czas rośnie bilans ofiar oraz strat materialnych. Władze Ukrainy poinformowały, że w wyniku inwazji rosyjskiej armii zginęło już ponad 2000 ukraińskich obywateli. Rosja cały czas nie podaje wiarygodnych informacji na temat tego, jak wielu ich żołnierzy zginęło w Ukrainie. W środę (2 marca) po raz pierwszy od rozpoczęcia inwazji poinformowano o stratach w rosyjskim wojsku, mówiąc, że prawie 500 jej żołnierzy zginęło, a prawie 1600 zostało rannych. Liczby te według ekspertów mogą być jednak bardzo zaniżone. Przedłużające się walki i brak konkretnych sukcesów sprawiają, że Rosja będzie miała coraz większe kłopoty. Nie chodzi wcale o losy samej wojny. Znany rosyjski analityk wojskowy, Paweł Felgenhauer, stwierdził w wywiadzie dla agencji medialnej Associated Press, że w ciągu kilku miesięcy Rosję czeka ogromny kryzys wewnętrzny. - Rosję za kilka miesięcy czeka krach gospodarczy, w mniejszym lub większym stopniu. Będzie w bardzo poważnym kryzysie politycznym - stwierdził Felgenhauer. Kursy rubla rosyjskiego są najniższe w historii. Mnóstwo światowych koncernów i marek wyniosło się z Rosji i lista kolejnych, które planują zaprzestanie handlu w Rosji, wydłuża się. Niemcy ogłosiły zawieszenie współpracy z Rosją przy gazociągu Nord Stream 2. Giełda rosyjska została zawieszona z powodu ogromnych spadków w ostatnich dniach. Mało tego, została wyrzucona z europejskiej federacji giełd. To jednak nie wszystkie sankcje i konsekwencje, jakie dotknęły Rosję w ostatnich dniach w wyniku ich napaści na Ukrainę. Paweł Felgenhauer sądzi, że podstawowym błędem Putina było opóźnienie ataku na Ukrainę, dając w ten sposób im czas na przygotowanie się do obrony. Kreml pomylił się również, jeśli chodzi o moralne nastawienie Ukraińców do walki. Nie doceniono ich woli walki, która okazuje się ogromnym problemem dla armii rosyjskiej.
Ozdoba do Tuska: Powiedziałbym, żeby puknął się w głowę
WIDEO

Ozdoba do Tuska: Powiedziałbym, żeby puknął się w głowę

Nie milkną echa manifestacji Donalda Tuska w obronie obecności Polski w Unii Europejskiej. Politycy opozycji mówią o przełomowych momentach w polskiej polityce, zaś członkowie obozu rządzącego nie szczędzą słów krytyki wobec protestu zwołanego przez szefa Platformy Obywatelskiej. Również poseł Solidarnej Polski Jacek Ozdoba nie krył się ze swoją opinią nt. niedzielnych prounijnych protestów. Na pytanie, co powiedziałby Donaldowi Tuskowi, odpowiedział bardzo wymownie. - Powiedziałbym, żeby puknął się w głowę. Próbuje za wszelką cenę doprowadzić do - po pierwsze - anarchizacji prawa, a po drugie, realizuje być może plany Fundacji Otwarty Dialog, czyli ulica i zagranica. On przecież nie ma problemu z tym, żeby doszło do jakiejś awantury ulicznej, żeby Polacy się na tyle podzielili, żeby doszło być może do tego, aby był rozlew krwi. My do tego nie możemy dopuścić – stwierdził polityk Solidarnej Polski dodając, że jego zdaniem Donald Tusk jest "skrajnie cyniczny". - Ja mam do niego żal jako obywatel, nie jako polityk, że jak był w Europie kimś znaczącym, to nie potrafił nawet stanowczo zatrzymać Nord Stream 2 i potrafił być w jednej frakcji, która rozwala europejską solidarność. To będzie miało skutki nie tylko dla naszego pokolenia, ale też dla przyszłego pokolenia – powiedział Ozdoba. Poseł SP zwrócił także uwagę, że obecnie Polska i Europa może z tego powodu znaleźć się pod szantażem politycznym Rosji. - Jeżeli ktoś dzisiaj mówi o demokracji, to niech się zastanowi, co robi Donald Tusk, co robi pan Sikorski, co robią pozostali, bo widać, że po prostu nie mają żadnych świętości – stwierdził gość programu "Newsroom" WP Jacek Ozdoba.