drzewo (strona 2 z 12)

"Święte drzewo" na warszawskiej Pradze. Mieszkańcy mają swoje teorie
1
3:20

"Święte drzewo" na warszawskiej Pradze. Mieszkańcy mają swoje teorie

- Podobno uratowali się tu ludzie w czasie wojny - komentuje jedna z warszawianek. - Jakaś Matka Boska się pojawiła na tym drzewie, teraz msze odprawiają - dodaje inny mężczyzna. - To drzewo się paliło, ale się nie spaliło całe, coś w tym jest chyba - usłyszeliśmy od kolejnej osoby, pytając, co jest wyjątkowego w drzewie przy ul. Podskarbińskiej na warszawskiej Pradze. Od wielu lat jedno drzewo na Grochowie wzbudza wielkie emocje, szczególnie wśród starszych mieszkańców osiedla. Określa się je jako "święte drzewo". Panie zazwyczaj wykonują przed nim znak krzyża, a mężczyźni często uchylają czapki. Reporter WP Jakub Bujnik pojawił się na miejscu i porozmawiał z przechodniami. Drzewo od lat obwieszone jest świętymi obrazkami i różańcami. Na ziemi tuż przed nim leżą kwiaty, mieszkańcy zapalają tu znicze. - To zaczęło się na początku lat 70. i jedna z pań się nim opiekowała, kładła tu kwiatki - zdradza nam jeden z seniorów. - Głównie starsze panie przychodzą tutaj, dbają o to. Jak coś się zepsuje to naprawiają - przyznaje inna kobieta. - Nauczyciele przychodzą tu z dziećmi. Odkąd ja tu mieszkam, czyli 25 lat, tak to wygląda - dodaje inna rozmówczyni WP. - Od czasu do czasu msze odprawiają. Przychodzą, modlą się i nawet ksiądz prowadzi procesję - słyszymy od kolejnego mężczyzny. Wygląda na to, że każdy z mieszkańców Grochowa ma na ten temat własną teorię. Jedni mówią o religijnym cudzie, drudzy o historii z czasów II wojny światowej, a jeszcze inni nie wierzą w żadną wyjątkowość tego drzewa. Obejrzyj cały materiał z ul. Podskarbińskiej, by poznać więcej szczegółów o tym nietypowym miejscu na mapie warszawskiej Pragi.
Jakub Bujnik Jakub Bujnik
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
"Cud" w Parczewie. Byliśmy na miejscu. "Jak w Fatimie i Medziugorie"
11
5:11

"Cud" w Parczewie. Byliśmy na miejscu. "Jak w Fatimie i Medziugorie"

"Cud" w Parczewie na Lubelszczyźnie? Wierni gromadzą się wokół drzewa przed blokiem przy ul. Spółdzielczej, twierdząc, że "objawiła się" im podobizna Matki Boskiej. Ludzie klęczą, modlą się I śpiewają, choć kuria siedlecka w oficjalnym stanowisku uznała, że objawienia nie ma. - Tyle dni i to nie znika. Myślę, że to są rzeczy nadprzyrodzone. Może Jezus woła o modlitwę? Może jakieś objawienie-przestroga? - zastanawiają się mieszkanki Parczewa, które reporter Wirtualnej Polski spotkał przed - słynnym już - parczewskim drzewem. - To jest cud, bo byłam też w Medziugorie i Fatimie, to wiem - stwierdza kategorycznie inna nasza rozmówczyni. Modlący się w Parczewie mówią też o płaczu Jezusa, który miał być słyszany w nocy. Co może zaskakiwać, nie wszyscy widzą na korze drzewa tylko twarz Matki Boskiej, ale też samego Jezusa, a nawet krzyż i łunę nad nim. Okazuje się, że to nie jest pierwsze takie wydarzenie w okolicy, bo mieszkańcy wspominają, że przed laty w pobliskiej Brzeźnicy Książęcej z przydrożnego krzyża wyciekać miała krew. Teraz jednak wszyscy w powiecie mówią o drzewie. - Deszcz pada, a to miejsce jest suche... A może to sztuczna inteligencja? Trochę człowiek jest podekscytowany. Czekamy aż to zniknie, ale to nie znika - słyszymy. Więcej w materiale wideo.
Arkadiusz Jastrzębski Arkadiusz Jastrzębski