dominikanie

Gotycka sensacja w gdańskim kościele. Dominikanin: elektryzujące odkrycie
WIDEO

Gotycka sensacja w gdańskim kościele. Dominikanin: elektryzujące odkrycie

To perła architektury gotyku i sensacyjne odkrycie w centrum Gdańska. W kościele pw. św. Mikołaja dokonano aż dwóch wyjątkowych odkryć. Podczas prac polegających na usunięciu wtórnych tynków z kaplicy pw. Świętego Józefa w południowej nawie świątyni, odnaleziono relikt dawnej klatki schodowej, prowadzącej w średniowieczu na lektorium oraz zachowane na ścianach historyczne, wielobarwne polichromie. Jak zaznacza w rozmowie z Wirtualną Polską o. Michał Osek, przeor dominikanów w Gdańsku, jest to, na obszarze Polski, odkrycie elektryzujące. Dotychczas można się było tylko domyślać, gdzie się takie schody znajdowały i jak w rzeczywistości wyglądały. Z kolei ukryte pod warstwami farb polichromie pochodzą z okresów zarówno gotyckiego barokowego, jak i neogotyckiego. - To są kolory, których dzisiaj byśmy się pewnie bali używać w kościele. Intensywne czerwienie, głębokie odcienie niebieskiego, żółcie i kontrastująca z tym biel. Okazuje się, że ludzie średniowiecza takich kolorów się nie bali. – podkreślił o. Osek. Polichromię wyróżnia niezwykle rzadki typ przedstawienia Chrystusa i Maryi z wstawiennictwem za grzesznikami. Do tej pory w całej Polsce znane były tylko trzy takie przykłady. Prace konserwatorskie w kościele św. Mikołaja trwają już kilka lat. Jest to jedyna świątynia w centrum Gdańska, która nie została zniszczona podczas II wojny światowej. Średniowieczny obiekt wciąż skrywa masę nieodkrytych jeszcze skarbów. W 2018 roku w wielu miejscach kościoła popękały filary, sklepienia oraz posadzka nawy bocznej, przez którą wchodziło się do środka. Świątyni groziło zawalenie. Kościół został wówczas zamknięty i pozostawał niedostępny dla wiernych przez kolejne 22 miesiące. Dziś dominikanie pragną oddać do użytku całą świątynię i przywrócić wiernym niezwykłą, barwną przestrzeń. Wymaga to jednak dużego wkładu finansowego. W związku z tym dominikanie zachęcają wszystkich zainteresowanych do wsparcia zbiórki na renowację świątyni. Wpłat można dokonywać na dane: Klasztor Dominikanów, ul. Świętojańska 72, Gdańsk, 50 1140 1065 0000 3926 9300 1019, tytułując przelew: kaplica gotycka.
Jaki to był rok dla polskiego Kościoła? "Upolitycznienie to dobre słowo"
WIDEO

Jaki to był rok dla polskiego Kościoła? "Upolitycznienie to dobre słowo"

Jaki to był rok dla polskiego Kościoła? Na to pytanie w programie "Newsroom" WP odpowiadał dominikanin, ojciec Roman Bielecki. - On urealnia Kościół w kolejnych trudnościach, z którymi się zmaga. Mamy problem związany ze skandalami pedofilskimi. Mamy - także my jako dominikanie - swoje trudności związane ze skandalem, który został ujawniony na początku marca i całą komisją Tomasza Terlikowskiego, która we wrześniu tego roku opublikowała raport zamykających przynajmniej to dochodzenie w związku z tym, co 20 lat temu działo się w duszpasterstwie dominikanów w klasztorze we Wrocławiu - powiedział duchowny. - Mamy też gigantyczny problem, ponieważ wciąż trwa pandemia i ona się na razie nie kończy - dodał. Odnosząc się z powrotem do tematu licznych skandali stwierdził że "upolitycznienie" w kontekście obecnego polskiego Kościoła "to jest dobre słowo". - Myślę, że to podkopuje autorytet i autentyczność - zauważył. - Polityka jest wszędzie, w naszym życiu wszystko traktujemy politycznie (…). I to jest niedobre, że Kościół jest wmontowany - kontynuował. - Sojusz ołtarza z tronem to jest rzecz, która jest zawsze zła. Nie po to jesteśmy osobami wierzącymi. Nie łączą nas barwy partyjne, łączy nas ewangelia. I jeżeli zaczynamy tak myśleć, że chodzenie do kościoła niestety związane jest z przynależnością do jakiejś partii, to jest tragedia. To jest koniec ewangelii (…). To jest dramat. Myślę sobie, że wiele może tak postrzegać kościół - wskazywał. O. Bielecki zwrócił też uwagę na "nieśmiałe próby, które podejmują niektórzy z biskupów (…), uwolnienia się z tego politycznego kieratu". - Niestety nie są słyszalne - mówił dodając, że ci przedstawiciele Kościoła, którzy zabieraj głos i mają zdanie inne niż partia rządząca, "przestają być automatycznie partnerami dla władzy".