bruksela (strona 2 z 37)

Politycy o Unii Europejskiej. Ekspert: Zmienia się narracja
WIDEO

Politycy o Unii Europejskiej. Ekspert: Zmienia się narracja

Jak Unię Europejską przedstawiają nam polscy politycy? - Bardzo krajowa jest ta opowieść nad Wisłą. Słyszymy pewne projekcje Unii Europejskiej z różnym wymiarem emocjonalnym, o tym, jak chcielibyśmy, żeby ta Unia wyglądała. To jest albo demonizowanie, albo przecenianie – podkreślił dr Mateusz Zaremba, politolog z Uniwersytetu SWPS. - Zbyt dużo jest zniekształcania w każdą ze stron. Wiadomo, że po wielu latach, kiedy wygasa pewien entuzjazm, ludzie zaczynają dostrzegać pewne słabości, jednak z obu stron widzę trochę spaczony obraz Unii i to jest problem - dodał rozmówca Patrycjusza Wyżgi. - Zmienia się narracja, również po stronie prointegracyjnej – być może pod naciskiem środowisk eurosceptycznych. Ona się zmieniła w narrację "asertywnego domownika". Chodzi o to, że uznajemy, że mamy pełne prawo również krytykować Unię Europejską, ale nie powtarzając teorii, że "odbiera się nam suwerenność", a podchodząc do wszystkiego asertywnie – tłumaczyła prof. Anna Pacześniak z Uniwersytetu Wrocławskiego. – Początkowo myślałam, że to jest taki trik kampanijny, natomiast widać, że obecnie premier Polski nie na wszystko się godzi, co płynie z Brukseli. Druga narracja to "rozczarowany buntownik", czyli myślenie, że "oczekiwaliśmy czegoś więcej, a dostaliśmy za mało" – dodała prof. Pacześniak. Co jeszcze politycy w Polsce mówią o Unii? Jaki jej obraz kreują? O tym w dalszej części rozmowy. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski
Kompetencje UE. Kto naprawdę decyduje w Brukseli? Obalili popularny mit
WIDEO

Kompetencje UE. Kto naprawdę decyduje w Brukseli? Obalili popularny mit

Po co nam Parlament Europejski i jak wygląda procedura prawodawcza w Unii Europejskiej? Dziennikarz WP Paweł Pawłowski zadał to pytanie ekspertom, którzy przy okazji obalili popularny mit powtarzany przez ostatnie lata o "odbieraniu przez Unię Europejską Polsce suwerenności i podejmowanie decyzji, które nie leżą w gestii rządu". - Jeśli spojrzymy na art. 5 traktatu o Unii Europejskiej to mówi on, że wszelkie obszary kompetencji, w których działa Unia są jej powierzone przez państwa członkowskie. To są więc przyznane kompetencje w procesie demokratycznym - głosowaniach i ratyfikacji traktatów – wytłumaczyła prof. Karolina Boronska-Hryniewiecka z Uniwersytetu Wrocławskiego, badaczka zrzeszona na Sorbonie. Ekspertka powołała się tutaj na krótki dokument, który wszystko wyjaśnia. - W szkole powinny mieć miejsce takie ćwiczenia, bo to są tylko trzy strony. Pierwsza to wyłączne kompetencje Unii Europejskiej. One są jasno określone i jest ich bardzo mało. To m.in. unia celna czy ustalanie reguł konkurencji w rynku wewnętrznym – wyjaśniała prof. Boronska-Hryniewiecka. - Kolejna strona to obszar kompetencji dzielonych Unii i państw członkowskich. Jest ich o wiele więcej. To np. rynek wewnętrzny, polityka społeczna, spójność gospodarcza, polityka energetyczna, klimatyczna, rolna, ochrona konsumentów, transport. I to tutaj wchodzi rola Parlamentu Europejskiego, bo to w tych obszarach wspólnych kompetencji to parlament zachowuje się jak legislator – podsumowała gościni WP. Jaką rolę pełni jeszcze Parlament Europejski w procesie legislacyjnym i decyzyjnym w UE? O tym w dalszej części rozmowy. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski
Nowe siły w Parlamencie Europejskim. Tak wygląda podział w UE
WIDEO

Nowe siły w Parlamencie Europejskim. Tak wygląda podział w UE

- Struktura wewnętrzna Parlamentu Europejskiego przypomina strukturę parlamentów narodowych, tego wszystkiego, co znamy z naszego Sejmu i Senatu – wyjaśniał prof. Zbigniew Czachór z UAM, prezes Polskiego Towarzystwa Studiów Europejskich. - W Parlamencie Europejskim frakcje polityczne to uwaga, nie są frakcje narodowe. Tam nie ma klubu poselskiego polskiego, niemieckiego czy francuskiego, a są grupy, kluby i frakcje polityczne tworzone przez partie. Podziały występują, podobnie jak w parlamentach narodowych, od prawicy do lewicy – dodał. - Pierwsza i największa grupa w Parlamencie Europejskim to Europejska Partia Ludowa (EPP), licząca 188 posłów i posłanek. To frakcja chrześcijańsko-demokratyczna, ale też liberalno-konserwatywna. Z Polski przynależą do niej członkowie Koalicji Obywatelskiej (PO i PSL) – tłumaczyła prof. Karolina Boronska-Hryniewiecka z Uniwersytetu Wrocławskiego, badaczka zrzeszona na Sorbonie. - Drugą najliczniejszą grupą w PE jest Postępowy Sojusz Socjalistów i Demokratów. To obecnie 136 posłów, z Polski przedstawicielami są posłowie Nowej Lewicy – dodała. Ekspertka wyliczała dalej, że trzecie miejsce zajęła powstała w po wyborach z inicjatywy Wiktora Orbana grupa Patrioci dla Europy, złożona z prawicowych i eurosceptycznych partii. Liczy ona 83 posłów. – Mamy tam m.in. Fidesz Orbana, Zjednoczenie Narodowe Marine Le Pen. Grupa ta stanowi wyzwanie dla czwartej w kolejności, czyli Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. To do niej z Polski należy PiS – podkreśliła prof. Boronska-Hryniewiecka. Rozmówczyni Pawła Pawłowskiego podsumowała, że na niższych miejscach mamy liberałów, którzy zostali bardzo osłabieni (to m.in. z partia Macrona z Francji oraz Polska 2050). Dalej są Zieloni, Lewica, Niezrzeszeni, a ostatnie miejsce to nowość zrzeszająca skrajną prawicę - Europa Suwerennych Narodów. To do tej frakcji dołączyło troje posłów Konfederacji, a jej twórcami są niemieccy posłowie z partii Alternative für Deutschland. Łącznie wszyscy europosłowie objęli 720 mandatów w obecnej kadencji. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski