Przychodzi dziecko do fryzjera... "Proszę położyć się na podłodze"
Wizyta u fryzjera nie zawsze musi przebiegać tak, jak większość z nas to sobie wyobraża - sprawnie i przy pełnej współpracy strzyżonego. Zdarzają się klienci, którzy wymagają znacznie więcej empatii i cierpliwości. Sytuacja staje się jeszcze bardziej skomplikowana, gdy młody klient cierpi na autyzm i nie znosi dotyku drugiej osoby. Wtedy do strzyżenia potrzebny jest nie fryzjer, a anioł o stalowych nerwach i nieskończonych pokładach cierpliwości. O dziwo, w niektórych salonach fryzjerskich można spotkać takich ludzi. Oto przykład jednego z nich.