Wielkanoc na kwarantannie. Zabijam czas, by zapomnieć, że jestem bezdomny
Wielkanoc w cieniu koronawirusa. - Niczego w życiu się nie boję. Pogodziłem się ze śmiercią. Jest nieunikniona, dlatego nie można się jej bać. Ernest Hemingway mówił, że jak my jesteśmy to śmierci nie ma. A jak ona jest to nie ma nas. Ale w samotności umierać bym nie chciał - mówi 71 letni Marian, mieszkaniec jednego z ośrodków dla bezdomnych w Warszawie. Publikujemy historię, którą nam opowiedział.