abp stanisław gądecki

To "okrutna inwazja". Przywódca Kościoła prawosławnego o wojnie na Ukrainie
2:26

To "okrutna inwazja". Przywódca Kościoła prawosławnego o wojnie na Ukrainie

Duchowy przywódca światowy prawosławnych chrześcijan, podczas wizyty w Warszawie 29 marca, potępił rosyjską inwazję na Ukrainę jako "okrutny" czyn, który powoduje ogromne cierpienie. - Po prostu nie można sobie wyobrazić, jak wiele zniszczeń spowodowała ta okropna inwazja dla narodu ukraińskiego i całego świata – powiedział patriarcha Bartłomiej podczas spotkania z arcybiskupem Stanisławem Gądeckim, przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski. - Solidarność z Ukraińcami jest jedyną rzeczą, która może przezwyciężyć zło i ciemność na świecie - dodał. Gądecki posunął się dalej w krytyce rosyjskich działań, które, jak powiedział, noszą "znamiona ludobójstwa". W przeciwieństwie do Bartłomieja Gądecki wspomniał o Rosji bezpośrednio. Przywódca polskiego Kościoła na początku marca wezwał zwierzchnika Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego, patriarchę Cyryla, aby wykorzystał swoje wpływy na Władimira Putina i zażądał zakończenia wojny i wycofania się rosyjskich żołnierzy. Mieszkający w Stambule Bartłomiej jest tytularnym przywódcą Kościoła prawosławnego na całym świecie. Mimo to inni przywódcy prawosławni – w tym Cyryl – są w stanie sprawować większą władzę działając w krajach o większej populacji prawosławnej. Mieszkańcy Ukrainy to w większości prawosławni chrześcijanie, ale podzieleni są na niezależny kościół z siedzibą w Kijowie i wierny Cyrylowi kościół w Moskwie. Cyryl i Rosyjska Cerkiew Prawosławna zerwali kontakty z Bartłomiejem po tym, jak w 2019 roku patriarcha Stambułu uznał Cerkiew Ukrainy za niezależną od patriarchy Moskwy.
Wezwanie dla ojca Szustaka. "Potraktował abp. Gądeckiego jak kolegę"
6
4:40

Wezwanie dla ojca Szustaka. "Potraktował abp. Gądeckiego jak kolegę"

- Proszę mi wybaczyć, ale słowa wypowiedziana przez o. Szustaka są tak oczywiste, że nawet trudno je komentować, od strony pewnej kultury osobistej, że już nie wspomnę o jakimś szacunku do instytucji, jaką jest Kościół, nie wspominając o stosunku do konkretnych osób - stwierdził gość programu "Newsroom" w WP ks. Leszek Gęsiak, rzecznik prasowy Konferencji Episkopatu Polski. Tak odniósł się do słów dominikanina o. Adama Szustaka, który w dość kontrowersyjny sposób ocenił oświadczenie wydane przez episkopat, w którym stwierdzono, że teraz najważniejszą rzeczą jest umożliwienie ludziom powrotu do uczestnictwa "w liturgii i sakramentach, bo od tego zależy zbawienie". Oprócz niecenzuralnych słów z ust dominikanina padło także stwierdzenie: "Ja nie mam już żadnej nadziei w tych gościach, skoro dla nich najważniejsze teraz jest to, żebyśmy wrócili do kościoła". Po tej wypowiedzi o. Szustak został wezwany na rozmowę przez abp. Stanisława Gądeckiego. - Wypada się zwracać do kogoś zgodnie z jego funkcją, o. Szustak potraktował abp. Gądeckiego trochę jak kolegę. Ale proszę zwrócić uwagę na to, że odpowiedź jest zupełnie inna. Odpowiedź jest zaproszeniem do rozmowy o Kościele, ponieważ tam zostały postawione dosyć mocne zarzuty wobec episkopatu, wobec ks. abp. Gądeckiego, wobec Kościoła w Polsce, wypowiedziane językiem powiedzmy dość mało parlamentarnym. To są takie rzeczy, które budzą oburzenie, albo co najmniej duże zdziwienie - dodał. Zapewnił jednak, że to zaproszenie nie jest żadną reprymendą, ani "wezwaniem na dywanik".
Violetta Baran Violetta Baran