Andrzej Duda (strona 115 z 380)

Szrot o losach ustawy o SN: najważniejsze, żeby tę sprawę zamknąć. Kto komu napsuł krwi, to kwestia drugorzędna
4:29

Szrot o losach ustawy o SN: najważniejsze, żeby tę sprawę zamknąć. Kto komu napsuł krwi, to kwestia drugorzędna

Paweł Szrot, szef gabinetu prezydenta RP, był gościem programu "Newsroom". Najpierw poruszono kwestię prezydenckiego projektu zmian w ustawie o Sądzie Najwyższym, który w zeszłym tygodniu trafił pod obrady sejmowej komisji ds. sprawiedliwości. Szrot zapewnił, że poprawki zgłoszone podczas obrad komisji nie wypaczyły intencji prezydenta. Wyraził nadzieję, że kwestia związana z Izbą Dyscyplinarną SN zostanie jak najszybciej zamknięta i środki z KPO dla Polski będą mogły wreszcie zostać odblokowane. Szef gabinetu prezydenta powiedział, że utrzymywany jest kontakt roboczy w kwestii ustawy o SN pomiędzy Kancelarią Prezydenta a współpracownikami Zbigniewa Ziobry z ministerstwa sprawiedliwości. W związku z sejmowym głosowaniem nad wotum nieufności dla Ziobry, zapytano Szrota o jego prywatną ocenę poczynań ministra sprawiedliwości. Ten długo wzbraniał się przed odpowiedzią. - Proszę się nie spodziewać, że będę tutaj takie laurki pochwalne na temat pana ministra wygłaszał - powiedział. Stwierdził, że najważniejsze dla niego jest, żeby ustawa o SN przeszła wreszcie przez Sejm. - Jeśli ta ustawa zostanie przyjęta w kształcie proponowanym przez komisję (sprawiedliwości-przyp. red.), to kwestia, kto komu napsuł krwi, kto kogo wyprowadził z równowagi, staje się zupełnie drugorzędna - podkreślił, nawiązując do ostatnich napięć pomiędzy Solidarną Polską Ziobry, a Andrzejem Dudą.
Rakiety podczas przemówienia Dudy. To chce zaznaczyć Putin
4:06

Rakiety podczas przemówienia Dudy. To chce zaznaczyć Putin

Gen. broni rez. dr Mirosław Różański w programie "Newsroom" Wirtualnej Polski został zapytany o to, czy wystrzelenie rosyjskich rakiet podczas przemówienia Wołodymyra Zełenskiego i Andrzeja Dudy to sygnał ostrzegawczy od Władimira Putina. - To jest element gry, który wskazuje na to, że Putin chce zaznaczyć, że ostatnie słowo będzie należało do niego - wskazał prezes Fundacji Stratpoints. Gość WP zaznaczył też, że przemówienie prezydenta przejdzie do historii, bo ono jest "szczególne jeśli chodzi o relacje polsko-ukraińskie". - I ten ostrzał Kijowa jest akcentem Putina (...) wy sobie rozmawiacie, a ja mogę decydować o tym, jaki będzie finał takiej rozmowy. Ja tak odbieram ten sygnał - wskazał gen. broni rez. dr Mirosław Różański. Specjalista został także zapytany o to, czy zgadza się z prezydentem Dudą, który powiedział, że "Rosjanie stosują teraz taktykę na zmęczenie". - Tak, to jest dobra ocena, tego, co się teraz dzieje. Musimy zdać sprawę sobie z tego, że główny cel, jaki pierwotnie założył sobie Putin, czyli przejęcie pełnej kontroli nad Ukrainą, nie został osiągnięty i nie zostanie osiągnięty - wskazał rozmówca Agnieszki Kopacz. - Dzisiaj Putin założył, że będzie niszczył Ukrainę (...) tak, aby móc ogłosić, że Ukraina jest państwem upadłym. On do tego doda narrację, że państwo jest zarządzane przez faszystów i dalej będzie używał tych inwektyw - dodał wojskowy. - Rosja utraciła realne zdolności do prowadzenia szerokiej ofensywy lądowej. Dzisiaj Rosja nie ma możliwości zdobywania kolejnych terytoriów Ukrainy - podkreślił dr Różański.
Sylwia Bagińska Sylwia Bagińska
Przemówienie Dudy w Kijowie. "Te słowa trafią do podręczników historii"
1
7:04

Przemówienie Dudy w Kijowie. "Te słowa trafią do podręczników historii"

Prof. Antoni Dudek z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie w programie "Newsroom" Wirtualnej Polski skomentował orędzie prezydenta Andrzeja Dudy w ukraińskim parlamencie, który powiedział, że "Ukraina ma prawo decydować o sobie. Nic o Tobie bez Ciebie". Następnie polski przywódca dostał owację na stojąco. Zdaniem politologa znaczenie tych słów jest głęboko symboliczne i trafi do podręczników historii. - Nie tylko w zakresie relacji polsko-ukraińskiej, bo tu nie ma wątpliwości, ale być może trafi także do niektórych podręczników historii Europy - dodał ekspert. Prof. Antoni Dudek odniósł się także do słów francuskiego ministra ds. europejskich Clementa Beaune, który stwierdził, że przystąpienie Ukrainy do UE zajmie prawdopodobnie 15-20 lat. - My nie wiemy do końca, w jakim kierunku będzie szła UE. Jeśli wystosować kryteria twarde, które zastosowano wobec Polski i innych krajów, to przypomnę, że my starania o członkostwo w UE zaczęliśmy w 1991 roku (...) a weszliśmy do Unii w 2004 roku. Z takiej perspektywy ten minister może mieć rację - zaznaczył politolog i dodał, że UE stoi u progu wielkich zmian. - Trzeba na to patrzeć spokojnie - dodał gość WP. Prof. z UKSW podkreślił też, że zewnętrze wydarzenia sprzyjają prezydenturze Andrzeja Dudy w procesie "usamodzielnienia".
Sylwia Bagińska Sylwia Bagińska