Szef ABW domaga się przeprosin od byłego szefa CBA. Chodzi o "Srebrną"

Szef ABW Piotr Pogonowski poczuł się urażony słowami byłego szefa CBA Pawła Wojtunika o powiązaniach tego pierwszego ze spółką "Srebrna”. Zażądał wpłaty 10 tys. zł na cel charytatywny i przeprosin. Wojtunik przepraszać nie będzie.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Szef ABW Piotr Pogonowski domaga się przeprosin. Były szef CBA Paweł Wojtunik przepraszać nie ma zamiaru
Szef ABW Piotr Pogonowski domaga się przeprosin. Były szef CBA Paweł Wojtunik przepraszać nie ma zamiaru (East News, Fot: Wojciech Stróżyk,Andrzej Iwanczuk)
WP

- Wzywam Pana do niezwłocznego zaniechania naruszeń dóbr osobistych w postaci mojego dobrego imienia oraz dobrego imienia kierowanej przeze mnie służby (…) Nieprawdziwe i nieuprawnione są sugestie zawarte w wypowiedzi jakoby ABW w sposób celowy mogła zaniechać wykonywania ustawowych zadań wobec jakiegokolwiek podmiotu, z uwagi na fakt wykonywania przeze mnie, jako radcy prawnego, obowiązków pełnomocnika czy jakiejkolwiek legalnej funkcji w spółce Srebrna - czytamy w piśmie podpisanym przez Piotra Pogonowskiego.

Archiwum prywatne
Podziel się

- Nie jest bowiem prawdą aby moja działalność jako pełnomocnika legalnie działającego podmiotu (Srebrna sp. z.o.o) mogła wpłynąć na podejmowane przeze mnie decyzje, jak również na realizowanie ustawowych kompetencji ABW, wobec jakichkolwiek podmiotów, w tym także wobec spółki Srebrna sp. z o.o., w przypadku gdyby zaistniały ku temu podstawy prawne – pisze Pogonowski.

WP

Szef ABW domaga się przeprosin od Wojtunika i zaniechania naruszania dóbr osobistych. Domaga się również wpłaty 10 tys. złotych na konto Caritas Polska. – W przypadku niezaprzestania rozpowszechniania nieprawdziwych informacji naruszających moje dobre imię oraz braku zadośćuczynienia podejmę odpowiednie kroki prawne – zapowiada Pogonowski.

Zobacz także: Afera z taśmami Kaczyńskiego. Marcinkiewicz ujawnia, co się działo w PiS

Podobne pisma Pogonowski wysłał również do czterech posłów Platformy: Krzysztofa Brejzy, Marcina Kierwińskiego, Roberta Kropiwnickiego i Cezarego Tomczyka. Szef ABW wezwał ich do zaniechania naruszania dóbr osobistych, po tym, jak zwrócili się do premiera Mateusza Morawieckiego o "natychmiastowe zawieszenie w czynnościach i w odpowiedzialności panów, którzy do tej pory koordynowali polskie służby, a którzy związani są ze spółką "Srebrna”.

WP

Pismo, które szef ABW wysłał do Wojtunika najwyraźniej powstało na bazie dokumentów wysyłanych do posłów. Pogonowski bowiem zwraca się w nim do byłego szefa CBA"Panie Pośle”.

Archiwum prywatne
Podziel się

Pognowskiemu nie spodobały się słowa Wojtunika w artykule zamieszczonym w Wirtualnej Polsce 29 stycznia. Były szef CBA komentował wówczas ujawnione przez "Gazetę Wyborczą” taśmy, na których prezes PiS Jarosław Kaczyński rozmawiał z austriackim biznesmenem na temat inwestycji spółki "Srebrna” w Warszawie.

Zdaniem byłego szefa CBA, analizą nagrań powinny zająć się odpowiednie służby. - Niewątpliwie sprawa nagrań z udziałem prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego powinna być zbadana przez odpowiednie organy państwa. Natomiast w obecnej sytuacji jest to niemożliwe, bowiem władza pozbawiła państwo polskie możliwości obiektywnego badania tego typu spraw. Kto ma to wyjaśniać? Prokurator generalny i minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, który jest politycznym nadzorcą prezesa banku Pekao SA Michała Krupińskiego? A może szef CBA powinien się zająć sprawą? Tylko jak, skoro Ernest Bejda, jak donosiły media , bardzo gorliwie wcześniej współpracował ze spółką "Srebrna" - mówił Wojtunik.

WP

- To może poszukajmy dalej. Może szef ABW Piotr Pogonowski powinien sprawę wyjaśnić? Ale on też działał ze spółką "Srebrna". No to może koordynator ds. służb specjalnych Mariusz Kamiński, wiceprezes PiS. Ale on też chyba nie wyjaśni, bo jego syn Kacper Kamiński również ma za sobą pracę w spółce "Srebrna" - wyliczał Wojtunik.

Były szef CBA, po zapoznaniu się z pismem od szefa ABW, uważa że jest to próba zastraszania jego osoby. - Chciałoby się powiedzieć uderz w stół, a nożyce same się odezwą. Szef ABW tytułując mnie "panem posłem”, albo nie wie co pisze albo podpisuje bez czytania to co mu może koordynatorzy przygotowują. A może w swojej wyobraźni widzi mnie w przyszłym parlamencie? – mówi WP Wojtunik.

- Mówiąc jednak śmiertelnie poważnie, odbieram to jako próbę zastraszenia mnie i zamknięcia ust wszystkim, którzy krytycznie wyrażą tak jak ja swoją troskę na temat ewentualnych zagrożeń dla niezależności i obiektywizmu kluczowych dla bezpieczeństwa Polski instytucji publicznych. Oceniam to jako zachowanie małostkowe mogące świadczyć o niedojrzałości zawodowej na tym stanowisku. Mam wrażenie, że rządzący dziś swoją bezradność i gniew kierują w moją stronę, a jutro może to spotkać każdego obywatela – dodaje Wojtunik.

WP
Archiwum prywatne
Podziel się

Były szef CBA zapytany przez nas czy zamierza przepraszać szefa ABW odpowiedział: - A mam za co? Przecież z pisma podpisanego przez niego odnoszę wrażenie, że albo nie czytał artykułu na WP albo go nie zrozumiał – odpowiada Wojtunik.

Przypomnijmy, że Pogonowski w przeszłości pracował dla "Srebrnej" jako radca prawny. W piśmie skierowanym do byłego szefa CBA podkreślał, że nie ma to znaczenia przy ewentualnych decyzjach dotyczących spółki. Co innego mówił w TVN24. - Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego nie zajmuje się prywatnymi spółkami - powiedział 7 lutego Pogonowski.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

WP
Polub WP Wiadomości
WP
WP