Trwa ładowanie...
d1zn70j

Politycy PiS i afera na 3 mln zł. Akt oskarżenia ws. PCK we Wrocławiu

Byli politycy Prawa i Sprawiedliwości z Dolnego Śląska odpowiedzą przed sądem ws. afery w Polskim Czerwonym Krzyżu. Chodzi o wyprowadzenie nawet 3 mln zł, a akt oskarżenia dotyczy m.in. byłego współpracownika Anny Zalewskiej oraz szefa PiS w całym regionie.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Afera PCK we Wrocławiu. Były poseł oraz szef wrocławskich struktur PiS Piotr B.
Afera PCK we Wrocławiu. Były poseł oraz szef wrocławskich struktur PiS Piotr B. (Eest News/PAP-Radek Pietruszka)
d1zn70j

Śledczy przesłali właśnie akt oskarżenia ws. wyprowadzenia milionów złotych z PCK - podaje "Gazeta Wyborcza". Dziennik wyjaśnia, że na sądowej ławie zasiądą osoby, które w przeszłości odgrywały znaczące role w partii Jarosława Kaczyńskiego we Wrocławiu i całym Dolnym Śląsku.

Chodzi o byłego posła oraz szefa wrocławskich struktur PiS Piotra B. i radnych samorządów różnych szczebli: Jerzego S., Rafała H. oraz Jerzego G. - byłego współpracownika Anny Zalewskiej, wcześniej szefowej MEN, a teraz europosłanki PiS. Oprócz nich akt oskarżenia, przygotowany przez Prokuraturę Okręgową we Wrocławiu, objął sześć innych osób.

Byłym politykom PiS grozi kara do 10 lat więzienia.

d1zn70j

Zobacz też: Wybory prezydenckie 2020. Prognoza wyników I tury

Przeczytaj też: Minister uderza w sędziów. Sebastian Kaleta: jeżdżą na wycieczki za granicę i skarżą się

Oskarżeni odpowiedzą za wyprowadzanie z PCK niemal 3 mln złotych, choć początkowo śledczy mówili o stratach w wysokości 1,1 mln zł. Byli działacze rządzącego ugrupowania kierowali dolnośląskim oddziałem organizacji pomocowej w latach 2015-2017.

d1zn70j

Według śledczych oskarżeni zarabiali w tym czasie na sprzedaży ubrań, które zbierała do kontenerów PCK firma założona tylko do tego procederu. Firma nie miała podpisanej umowy z PCK, a pieniądze nie trafiały na konto dolnośląskiego oddziału - wynika z aktu oskarżenia.

Wrocław. Afera PCK i Anna Zalewska

Pieniądze z okradania PCK przynajmniej raz zasiliły również fundusz wyborczy Anny Zalewskiej, co potwierdzają dokumenty w Państwowej Komisji Wyborczej - wyjaśnia "GW". Nie wiadomo, czy była szefowa MEN była przesłuchiwano w tej sprawie, bo prokuratura nie odpowiedziała na pytania dziennikarzy gazety. Zalewska wcześniej mówiła, że nie ma z aferą nic wspólnego.

Jak zauważa dziennik, to nie są jednak jedyne problemy byłego współpracownika Zalewskiej z wymiarem sprawiedliwości. Jerzy G. odpowiada również w procesie o wyprowadzenie 12 mln zł z Południowo-Zachodniej SKOK.

d1zn70j

Masz newsa, zdjęcie lub film? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d1zn70j

Podziel się opinią

Share

d1zn70j

d1zn70j
Więcej tematów