Czy "łowcy cieni" mogą zatrzymać Ziobrę za granicą? Ekspert wyjaśnia
Los Zbigniewa Ziobry jest niepewny. Jeśli polityk nie wróci z Budapesztu, a Sejm zgodzi się na jego aresztowanie, specjalna jednostka "łowców cieni" może ruszyć w jego poszukiwanie. Jednak polskie służby muszą przestrzegać prawa międzynarodowego.
W czwartek po południu sejmowa komisja regulaminowa pozytywnie zarekomendowała wniosek o uchylenie immunitetu Zbigniewa Ziobry i tymczasowe aresztowanie polityka. Decyzję w tej sprawie Sejm podejmie dziś.
Pod koniec października minister sprawiedliwości Waldemar Żurek w Radiu Zet mówił o ewentualnym zatrzymaniu za granicą Zbigniewa Ziobro. - Wszystko ma swój kres. Jest tak, że czasem rzeczywiście specjalna grupa "łowców cieni" tropi takich uciekinierów - powiedział.
Zwrócił uwagę, że jeśli zostanie wydany Europejski Nakaz Ścigania lub Czerwona Nota Interpolu, immunitet zostanie uchylony, Ziobro nie stawi się na czynności procesowe i będzie zgoda na areszt, będą stosowane "procedury, jak do każdego Kowalskiego". - Ziobro nie będzie traktowany ani o milimetr łagodniej lub surowiej - dodał.
- Jeśli minister Ziobro dostanie azyl, to musimy mieć świadomość, że to będzie decyzja polityczna Orbana, sojusznika Putina. Nie wiem, czy Ziobro będzie chciał pośrednio wchodzić w sojusz z Orbanem i Putinem - ocenił minister sprawiedliwości.
Ziobro wróci do Polski? Politycy w Sejmie zdradzili, co myślą
Do słów Żurka odniósł się Dariusz Matecki. We wtorek w rozmowie z TV Republika stwierdził, że "jeśli jakiś tak zwany 'łowca cieni' próbowałby zatrzymać polityka, gdyby minister Ziobro dostał azyl, to na terenie niezależnego, suwerennego państwa taki 'łowca cieni' powinien być po prostu odstrzelony przez służby węgierskie". Tłumaczył, że podjęcie takich działań wobec osoby objętej azylem jest niezgodne z prawem i byłoby "zbrojnym wystąpieniem przeciwko niezależnemu, suwerennemu państwu".
W kontekście medialnych doniesień o możliwym zatrzymaniu Zbigniewa Ziobry za granicą, były funkcjonariusz CBŚP Marcin Miksza w rozmowie z "Faktem" wyjaśnia, że polskie służby nie mają prawa samodzielnie zatrzymywać obywateli na terenie innych krajów. - Takie działanie byłoby naruszeniem prawa międzynarodowego i mogłoby być potraktowane jako akt agresji - powiedział.
Jakie procedury obowiązują za granicą?
Według rozmówcy "Faktu", europejskie narzędzia takie jak Europejski Nakaz Aresztowania (ENA) są niezbędne do legalnego działania w innym kraju. Zatrzymanie musi być przeprowadzone przez służby danego państwa, a polscy funkcjonariusze mogą co najwyżej wspierać taki proces informacyjnie.
Miksza zaznacza, że polskie służby mogą prowadzić działania wywiadowcze takie jak namierzanie osoby i przekazywanie informacji partnerom zagranicznym, lecz wszelkie czynności zatrzymania muszą być realizowane przez władze danego kraju.
Co w przypadku azylu politycznego?
Inna sytuacja występuje, gdy osoba jest objęta azylem politycznym. Państwo udzielające azylu nie może wydać takiej osoby Polsce, co oznacza, że polskie służby nie mogą podjąć żadnych operacji względem niej na terenie tego państwa.
Wskazując na swoje doświadczenie, Miksza podkreśla, że tego rodzaju czynności bez uzgodnienia z władzami lokalnymi są niezgodne z prawem oraz mogą być traktowane jako agresja. Jak podkreślił, działania polskich służb są ograniczone i wymagają współpracy z międzynarodowymi partnerami w ramach porozumień i zgodnych działań.
Aktualnie były minister sprawiedliwości przebywa na Węgrzech, ale prywatnie. W czwartek w rozmowie z TV Republika powiedział, że nie złożył wniosku o azyl. Wyjaśnił, że przebywa na Węgrzech dlatego, że od wielu tygodni była planowana konferencja, na temat praworządności w Unii Europejskiej.
Miksza odnosząc się do wypowiedzi Dariusza Mateckiego, stwierdził, że jest "niedopuszczalna i ekstremalna" oraz sugeruje użycie siły wobec funkcjonariuszy, którzy prowadzą działania operacyjne. - Może być uznana za podżeganie do przemocy w stosunku do służb i osób, które w tych służbach wykonują czynności - zauważył.
Źródło: www.fakt.pl