Zmasowany atak dronów kamikadze. Dziurawa obrona przeciwlotnicza Rosji

- Te ataki nie mają celu wojskowego. Mają "zbliżyć" zwykłych Rosjan do wojny, uzmysłowić im, że nie są bezpieczni, że Putin ich nie obroni - komentuje dla Wirtualnej Polski ataki ukraińskich dronów kamikadze w głębi Rosji Konrad Muzyka, ekspert ds. wojskowych.

Zmasowany atak ukraińskich dronów kamikadze w głębi RosjiZmasowany atak ukraińskich dronów kamikadze w głębi Rosji
Źródło zdjęć: © PAP, TG | Vladyslav Musiienko
Paweł Pawlik

Paraliż portów lotniczych w Rosji. Z powodu zmasowanego ataku ukraińskich dronów lotniska Wnukowo, Szeremietiewo, Domodiedowo i Żukowskij wstrzymały wszystkie starty i lądowania. Na płytę lotniska Żukowskij miały spaść szczątki zestrzelonego ukraińskiego bezzałogowca.

Drony wysłano również w stronę stolicy. Strona rosyjska podała, że do ataku na Moskwę użyto co najmniej 20 ukraińskich dronów. Odłamki jednego z nich spadły na blok mieszkalny w mieście Ramienskoje, oddalonym ok. 50 km od centrum Moskwy.

- Te ataki nie mają celu wojskowego. Przede wszystkim mają "zbliżyć" zwykłych Rosjan do wojny, uzmysłowić im, że nie są bezpieczni, że Putin ich nie obroni - mówi o nocnej operacji Konrad Muzyka, ekspert ds. wojskowych i szef Rochan Consulting.

- Uderzenie przeprowadzono dronami kamikadze. To maszyny ukraińskiej produkcji dalekiego zasięgu. Użytych zostało ponad 140 takich dronów - dodaje. Przypomina, że Ukraińcy zapowiedzieli, że w tym roku wyprodukują milion bezzałogowców.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Eksplozje pod Moskwą. Niespokojna noc w Rosji

Ekspert podkreśla przy tym, że skuteczne misje z użyciem tego typu broni na terenie agresora obnażają braki Rosjan. Ukraińskie maszyny są w stanie przelecieć setki, a nawet tysiące kilometrów, co pokazuje, że obrona przeciwlotnicza Rosji jest dziurawa.

- Rosjanie mają za mało systemów obrony, żeby niszczyć tak proste cele, jak drony, które lecą wolno i nisko. Ich zestrzelenie nie powinno stanowić problemu, ale Rosjanie nie mają takiej ilości sprzętu, żeby przykryć całe terytorium, a zwłaszcza podejścia pod największe miasta. Kołdra jest za krótka - komentuje Konrad Muzyka.

"Duża część ataków jest koordynowana z partnerami zagranicznymi"

Ukraińskie operacje odbywają się przy milczącej zgodzie zachodnich partnerów. Nasz rozmówca jest zdania, że sojusznicy nie mają wpływu na to, jakie działania podejmuje Kijów, szczególnie że Ukraina korzysta w tych działaniach ze sprzętu rodzimej produkcji.

- Tak długo, jak Ukraińcy nie wykorzystują broni amerykańskiej i nie będą przeprowadzali ataków na cele typowo cywilne, Stany Zjednoczone raczej nie będę krytykować Ukrainy, a jeśli nawet, to w zaciszu gabinetów, a nie na łamach "The New York Times" czy "Washington Post" - uważa Muzyka.

- Zakładam jednak, że duża część ataków jest koordynowana z partnerami zagranicznymi. Ukraińcy muszą mieć pomoc z zewnątrz przy planowaniu trasy lotu, która pozwoli ominąć obronę przeciwlotniczą w niektórych lokalizacjach - dodaje analityk.

Strategiczne znaczenie rakiet dalekiego zasięgu

Intensywność ukraińskich operacji na terenie Rosji w ostatnich tygodniach znacznie się zwiększyła. Na początku września tamtejszy sztab generalny informował o skutecznych atakach na skład ropy naftowej w obwodzie rostowskim, w obwodzie kirowskim, ale też skład artylerii w obwodzie woroneskim, ok. 400 km od Moskwy. Drony atakowały w pobliżu elektrowni Konakowo w obwodzie twerskim, jednym z największych producentów energii w środkowej Rosji oraz w Moskiewskiej Rafinerii Ropy Naftowej.

Konrad Muzyka, ekspert ds. wojskowych i szef Rochan Consulting ocenia jednak, że to działania mające wymiar głównie propagandowy. Strategiczne znaczenie może mieć natomiast użycie rakiet dalekiego zasięgu, o których budowie niedawno informował prezydent Wołodymyr Zełenski. Mowa o rakietach cruise i rakietach balistycznych.

- Jeżeli one będą używane, a przede wszystkich budowane w wystarczających ilościach, to faktycznie mogą mieć wpływ na uspokojenie sytuacji frontowej, bo poprzez ataki na lotniska i niszczenie samolotów rosyjskich, tempo uderzeń na Ukrainę powinno zwolnić.

Paweł Pawlik, dziennikarz Wirtualnej Polski

Wybrane dla Ciebie
Miał przy sobie ponad 1,5 kg narkotyków. 31-latek usłyszał zarzut
Miał przy sobie ponad 1,5 kg narkotyków. 31-latek usłyszał zarzut
Indonezja. Pożar w biurowcu. Co najmniej 20 ofiar śmiertelnych
Indonezja. Pożar w biurowcu. Co najmniej 20 ofiar śmiertelnych
Obrady Sejmu odtajnione? Stanowczy głos marszałka. "Jest problem"
Obrady Sejmu odtajnione? Stanowczy głos marszałka. "Jest problem"
Archidiecezja z USA sprzedaje siedzibę. Pieniądze pójdą na wypłatę odszkodowań
Archidiecezja z USA sprzedaje siedzibę. Pieniądze pójdą na wypłatę odszkodowań
Katastrofa lotnicza w Rosji. Rozbił się samolot wojskowy
Katastrofa lotnicza w Rosji. Rozbił się samolot wojskowy
Waszyngton i Nuuk wydali wspólne oświadczenie. Rok po słowach Trumpa
Waszyngton i Nuuk wydali wspólne oświadczenie. Rok po słowach Trumpa
Lotnisko na Krecie sparaliżowane. Rolnicy wtargnęli na płytę
Lotnisko na Krecie sparaliżowane. Rolnicy wtargnęli na płytę
Wrócił na stanowisko. Andrej Babisz ponownie premierem Czech
Wrócił na stanowisko. Andrej Babisz ponownie premierem Czech
Seul poderwał samoloty. Litwa wprowadza stan wyjątkowy [SKRÓT PORANKA]
Seul poderwał samoloty. Litwa wprowadza stan wyjątkowy [SKRÓT PORANKA]
Ostra riposta Ozdoby. Poszło o Ziobrę
Ostra riposta Ozdoby. Poszło o Ziobrę
Chciał "pobawić się" z policjantami. Skończył w areszcie
Chciał "pobawić się" z policjantami. Skończył w areszcie
Dyskusja o spotkaniu Nawrockiego i Zełenskiego. Kierwiński niespodziewanie pochwalił Dudę
Dyskusja o spotkaniu Nawrockiego i Zełenskiego. Kierwiński niespodziewanie pochwalił Dudę